Głosowanie w sprawie wniosku o odrzucenie projektu ustawy w pierwszym czytaniu odbędzie się w czwartek.

Projekt zmieniający ustawę o ubezpieczeniu społecznym rolników i niektórych innych ustaw wynika z realizacji tzw. unijnej dyrektywy sezonowej oraz z konsultacji ze stroną społeczną, która podnosiła kwestię zatrudnienia pracowników sezonowych w ogrodnictwie i sadownictwie - poinformował w środę w Sejmie wiceminister rolnictwa Rafał Romanowski, przedstawiając rządowy projekt ustawy w tej sprawie.

Wiceminister zaznaczył, że dotychczas stosowane umowy o dzieło nie dawały pracownikom sezonowym żadnego zabezpieczenia. W projekcie rząd zaproponował utworzenie nowej formy umowy cywilnoprawnej tzw. pomocy przy zbiorach. Osoba zatrudniona na jej podstawie będzie włączona do systemu zabezpieczenia w KRUS. Rolnik będzie zaś odprowadzał za takiego pracownika składkę zdrowotną i wypadkową. Od tych umów będzie obowiązywał podatek dochodowy.

- Jest to daleko idące wyjście naprzeciw oczekiwaniom organizacji społecznych i związkowych - ocenił Romanowski.

W tym roku składka zdrowotna wyniesie 132 zł miesięcznie od osoby, a na ubezpieczenie wypadkowe 42 zł miesięcznie.

Projekt w imieniu klubu Prawo i Sprawiedliwość poprał Robert Telus, ale zapowiedział, że klub wniesie do niej poprawki.

Natomiast krytycznie do rządowych propozycji odniósł się klub Platformy Obywatelskiej.  - Mimo podjęcia przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi próby uregulowania spraw socjalno-bytowych i płacowych pracowników sezonowych zaproponowane rozwiązania nie są do zaakceptowania - powiedział Kazimierz Plocke (PO).

Jak mówił, do umowy przy zbiorach wprowadza się składki, które będzie musiał płacić pracodawca, natomiast po stronie pomocnika rolnika będzie odprowadzenie podatku dochodowego.

- Wiemy, że brakuje rąk w gospodarstwie, ale, wprowadzając tego typu rozwiązania, naszym zdaniem nie osiągniemy zakładanego celu. Te rozwiązania skomplikują życie rolnikom (...) a w konsekwencji mogą spowodować odpływ siły roboczej z gospodarstw - powiedział poseł.

Uwagi do projektowanej ustawy miały także kluby Kukiz'15, Nowoczesna, PSL-Unia Europejskich Demokratów. Głównie dotyczyły one czasu obowiązywanie umowy, proponowano, by było to nie 120 dni, ale co najmniej 180 dni.

Według MRiRW nowe rozwiązania prawne mogą dotyczyć ok. 500 tys. osób, głównie obywateli Ukrainy.