Najwyższa Izba Kontroli (NIK) gospodarowanie majątkiem Funduszu Składkowego Ubezpieczenia Społecznego Rolników (w skrócie Fundusz Składkowy, FS) nazwała marnotrawieniem. Tenże proceder przejawiał się w postaci nieefektywnie wykorzystywanego majątku, nieprawidłowego i nieefektywnego zarządzania, dokonania nielegalnych i jednocześnie niegospodarnych zakupów inwestycyjnych, niewłaściwego zarządzania nieruchomościami, co przyczyniło się do strat ponoszonych z działalności gospodarczej, zlecania zadań bez właściwej podstawy prawnej, przyznanej kwoty dotacji nie dostosowywano do oceny merytorycznej, dotowane zadania nie poprzedzano analizą efektywności celów i metod ich realizacji.

Fundusz Składkowy Ubezpieczenia Społecznego Rolników pod lupą NIK

Przykładowo nieefektywne i nielegalne inwestycje Funduszu Składkowego, w badanym okresie wyniosły prawie 36 mln zł. Z kolei działalność gospodarcza w latach 2017-2020 wygenerowała przeszło 8 mln zł strat. Bez właściwej podstawy prawnej Fundusz udzielił ponad 50 mln zł dotacji innym podmiotom, najczęściej organizacjom zawodowym rolników. Wszystkie te miliony przepadły bezpowrotnie i są nie do odzyskania.

Najwyższa Izba Kontroli w związku ze stwierdzonymi nielegalnymi działaniami złożyła do właściwych prokuratur w sumie cztery zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez osoby kierujące organizacjami korzystającymi z dotacji Funduszu Składkowego.

Pewna przyszłość

Sprawa nie jest błaha, bo kwota 94 mln zł robi wrażenie. Poza tym dotyczy szczególnie ważnej sfery, czyli świadczeń wypadkowych, chorobowych i macierzyńskich, które są właśnie finansowane ze składek ubezpieczonych rolników gromadzonych w Funduszu Składkowym.

Najważniejszy dla rolników element kryje się w konstrukcji finansowania. Otóż FS opiera się na samofinansowaniu. W przypadku braku pieniędzy Fundusz może zaciągnąć kredyt w banku, którego – jak podkreślił NIK w swym raporcie – spłatę uwzględnia się przy ustalaniu wysokości składki na ubezpieczenie. Na szczęście tego rodzaju niedobór jeszcze nie miał miejsca.

W świetle stwierdzonego marnotrawstwa oraz założenia samofinansowania się Funduszu Składkowego staje się oczywistym, że ostateczny koszt pokrycia poniesionej straty odbije się na składkach płaconych przez rolników. Nie chodzi przecież o małą kwotę, którą można szybko i prosto zrolować. Poza tym otoczenie makroekonomiczne w postaci rosnących cen produktów i usług (także produktów i usług medycznych), rosnącej inflacji oraz dalszego wzrostu stóp procentowych pomysł zwiększenia składki jest jak najbardziej otwarty, by nie powiedzieć, że pewny.

Dlaczego Fundusz Składkowy nie działa?

Kolejnym podniesionym problemem przez NIK jest niewłaściwe wykonywanie nadzoru, a nawet tolerowanie i sprzyjanie tej patologii. Izba skierowała wnioski do ministra rolnictwa i rozwoju wsi oraz do rady nadzorczej Funduszu Składkowego.

W przypadku pierwszego organu wniosła o rozważenie przywrócenia zlikwidowanych przepisów ustalających limit kapitałów własnych w dyspozycji FS, powyżej którego środki powinny być przeznaczane na zwiększenie świadczeń lub zmniejszenie składek ubezpieczeniowych. Do rady nadzorczej Funduszu NIK wystąpił o zwiększenie nad nim nadzoru.

Jeszcze więcej wniosków, bo aż 14, zostało skierowanych do zarządu Funduszu. Ich zakres przedmiotowy pokazuje, że to właśnie ten organ, a dokładniej osoby zarządzające, dopuściły się szeregu zaniedbań opisanych w raporcie. Co ważne nielegalne czy niegospodarne działania nie dotyczyły tylko sfery obowiązków zarządu, ale było także swoiste przyzwolenie na nieprawidłowości u podmiotów otrzymujących dotacje z Funduszu Składkowego, a o których decydował zarząd. W związku z tym NIK sformowało również 31 wniosków do podmiotów kooperujących z FS, by te usunęły szkodliwe praktyki, np. w zakresie księgowości prowadzonej przy realizacji zleconych zadań Funduszu.

Zaufanie dobre, kontrola najlepsza

Stare powiedzenie mówi, że jak kota nie ma, to myszy harcują. Opisany przez NIK proceder marnotrawstwa potwierdza tę ludową myśl. Dla uświadomienia sobie wagi problemu trzeba mieć na uwadze fakt, że NIK zbadała tylko lata 2017-2020. Te cztery lata kosztowały rolników prawie 100 milionów złotych straty, której – jak to już zostało napisane – nigdy nie uda się odrobić. Łatwo też sobie wyobrazić gdyby te pieniądze przeznaczyć na świadczenia medyczne, których w tamtym czasie z pewnością potrzebowali rolnicy oraz członkowie ich rodzin.

Wyniki raportu NIK w praktyce otworzyły dyskusję w środowisku rolników czy Fundusz Społeczny, który należy podkreślić działa na zasadzie samofinansowania, powinien opierać się na dotychczasowym zaufaniu, czy też zaufaniu osadzonym w większej kontroli. Opisany mechanizm marnotrawstwa, nielegalności, niekompetencji, niedbalstwa oraz lekkomyślności, w myśl zasady co publiczne to nie nasze i nie moje, przeraża swoim zakresem.

Oferta Credit Agricole dla rolników

Dla rolników z tego płynie wiedza, że każde ujmowanie im środków zmniejsza ich budżety na cele osobiste jak i inwestycyjne. Każdy gromadzony grosz do grosza z czasem daje miarę. Każda więc konieczność nadrobienia strat odciąga ich od ich celów prowadzonej przez nich działalności. W interesie rolników jest zdecydowanie, czy chcą mieć system ubezpieczenia społecznego oparty na fantazji z ewentualną perspektywą marnotrawstwa, czy też system gwarancji i pewności. Zbadane przez Najwyższą Izbę Kontroli cztery lata działalności Funduszu Składkowego prowadzą do wniosku, że zaufanie jest dobre, ale kontrola jest jeszcze lepsza.