500 mln zł – taką pulę na dopłaty do polis ubezpieczeniowych zapowiadało w tym roku MRiRW.

To mniej niż w ubiegłym roku i mniej niż w latach poprzednich.

Od kilku lat nie wykorzystywano tej zaplanowanej puli i część z niej przeznaczono potem na pomoc po suszy. W ubiegłym roku w budżecie zabezpieczono na dopłaty do ubezpieczenia upraw i zwierząt 650 717 tys. zł, z zakładami ubezpieczeń zawarto umowy na limit dopłat w wysokości  524 717 tys. zł. Nawet z tego jednak zakłady nie skorzystały – według stanu na 30 września wykorzystanie tego limitu wynosiło 205 679 tys. zł, co stanowiło 39,2 proc.

Więcej: Zamiast dopłat do ubezpieczeń – dopłata do hektara po suszy

W tym roku dopłaty do ubezpieczeń zamierzano sfinansować z dochodów.

Więcej: Ubezpieczenia i pomoc po suszy w 2020 r. w ramach samofinansowania rolnictwa?

Jak informują rolnicy, nie mogą już zawierać umów ubezpieczeniowych z dopłatą do składek w wysokości 65 proc. A chcieli – także dlatego, że spodziewają się suszy i możliwość skorzystania z ewentualnej pełnej pomocy państwa po jej wystąpieniu (o realnych ubezpieczeniach od suszy nie ma w tym roku znów mowy) jest zależna od posiadania polisy.

Informację o braku pieniędzy na dopłaty do składek potwierdziło TUW „TUW”:

„Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych "TUW"  z dniem 1 maja  br. wstrzymało zawieranie umów ubezpieczeń upraw rolnych z dopłatami z budżetu państwa.

W 2020 roku kwota środków przeznaczona w budżecie państwa na dopłaty do składek za ubezpieczenie upraw rolnych i zwierząt gospodarskich jest znacznie niższa niż w ubiegłym roku. Pomimo tego, TUW "TUW", odpowiadając na bardzo duże zainteresowanie ze strony rolników, zawarło do dnia 30 kwietnia br. ok. 70% więcej umów ubezpieczenia upraw rolnych, niż miało to miejsce w analogicznym okresie roku ubiegłego.

W przypadku chęci rolnika spełnienia obowiązku ubezpieczenia upraw rolnych, proponujemy możliwość zawarcia umowy ubezpieczenia bez dopłaty z budżetu państwa.”

W tym roku umowy w sprawie stosowania w 2020 r. dopłat ze środków budżetu państwa do składek ubezpieczenia upraw rolnych lub zwierząt gospodarskich minister rolnictwa zawarł z siedmioma zakładami ubezpieczeń, tj. z:

Powszechnym Zakładem Ubezpieczeń S.A. z siedzibą w Warszawie,

Towarzystwem Ubezpieczeń Wzajemnych „TUW” z siedzibą w Warszawie,

Concordia Polska Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych z siedzibą w Poznaniu,

Pocztowym Towarzystwem Ubezpieczeń Wzajemnych z siedzibą w Warszawie,

InterRisk Towarzystwem Ubezpieczeń SA Vienna Insurance Group z siedzibą w Warszawie,

TUZ Towarzystwem Ubezpieczeń Wzajemnych z siedzibą w Warszawie,

Vereinigte Hagelversicherung VVaG (siedziba w Gießen), Oddział VH VVaG TUW w Polsce z siedzibą Oddziału w Poznaniu.

Czekamy na informacje z PZU i od Concordii, jak postępują wobec braku limitu na dopłaty.

Pytaliśmy też w MRiRW, na ile wystarczyło limitu i co jest proponowane rolnikom zamiast ubezpieczenia z dopłatą – odpowiedzi nie ma. A czas nagli – odpowiedzialność ubezpieczyciela nie powstaje od razu po zawarciu umowy.

W ubiegłym roku zawarto 215 tys. umów ubezpieczeniowych. Rolnik otrzymujący dopłaty bezpośrednie musi ubezpieczyć przynajmniej połowę powierzchni upraw dotowanych od przynajmniej jednego ryzyka obowiązkowego: gradu, przymrozków wiosennych, ujemnych skutków przezimowania, powodzi czy suszy.

Czy limit będzie zwiększony, czy mamy do czynienia z chwilowym zatorem? Przed nami przecież jeszcze jesienny sezon ubezpieczeń.