Do naszej redakcji zwracają się rozżaleni rolnicy, którzy twierdzą, że zostali wprowadzeni w błąd przy podpisywaniu umów na ubezpieczenie upraw rolnych. Dopiero po fakcie zorientowali się bowiem, że ochrona w przypadku gradobicia zaczyna obowiązywać dopiero pod dwóch tygodniach od zawarcia umowy.

Mówią rolnicy...

- Agent PZU pominął ten "szczegół" w rozmowie przed podpisaniem umowy. - twierdzi Kazimierz Kowalewski, rolnik z woj. łódzkiego.-Kilka dni później zajrzałem do polisy, bo w prognozie pogody straszyli silnymi burzami. Gradobicia na szczęście nie było, ale spać już spokojnie nie mogłem, dopóki te dwa tygodnie karencji nie upłynęły.

- Jasno agenta zapytałem, czy moje uprawy będą chronione przed ryzykami zaraz po podpisaniu umowy. Zapewnił, że ochrona działa już od następnego dnia - skarży się Robert Bolewski z Wielkopolski.-Sam dopiero później doczytałem, że na grad jest karencja.

Inny nasz rozmówca zauważa, że skoro ubezpieczenia dotowane są ze Skarbu Państwa, takie pułapki w polisie nie powinny się znaleźć. A jeśli konieczny jest jakiś okres karencji na ochronę upraw w przypadku gradu, to powinien być to okres znacznie, znacznie krótszy...

- Nie powinno być tak, że rolnik pół miesiąca żyje w strachu, chociaż się ubezpieczył - mówi gospodarz z Zachodniego Pomorza. -Agent w każdej chwili może sprawdzić co rośnie na polu i w jakim jest stanie. A jeśli nie agent to i rolnik może zrobić i wysłać zdjęcia uprawy. Skoro firmom ubezpieczeniowym to wystarcza w przypadku ubezpieczenia samochodu, to dlaczego nie w ubezpieczeniu uprawy? - pyta.

Rolnicy uważają, że karencja na ochronę przed gradobiciem to bardzo przykry "kruczek", który dla wielu może stać się bardzo kosztowną pułapką.

PZU odpowiada...

Zwróciliśmy się w tej sprawie do PZU. Jak czytamy w nadesłanej odpowiedzi: "Regulacja dotycząca karencji dla ryzyka gradu trwającej 14 dni jest przepisem ustawowym i obowiązuje od samego początku powstania systemu dotowanych ubezpieczeń rolnych. Mówi o tym art. 10c ust. 4 pkt 2 ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich. Informacja o karencji jest także zamieszczona zarówno w OWU, jak i samej polisie."

 Rzecznik PZU odniósł się również do zarzutów ze strony rolników, iż agenci towarzystwa nie zawsze rzetelnie informują klientów co do terminów obowiązywania ochrony przed skutkami gradu na polach.

"Trudno jest nam odnieść się do indywidualnych spraw klientów, którzy mają poczucie, że zostali wprowadzeni w błąd przez agenta, w sytuacji, kiedy nie znamy szczegółów tych spraw. Zależy nam jednak na wyjaśnieniu wszelkich wątpliwości, dlatego zachęcamy, by tego rodzaju wątpliwości, pytania lub zastrzeżenia klienci kierowali na adres reklamacje@pzu.pl wraz z podaniem numeru polisy. To pozwoli nam zapoznać się z każą indywidualną sprawą i bezpośrednio kontaktować z klientem, by nie naruszać obowiązującej nas tajemnicy ubezpieczeniowej" - czytamy w wyjaśnieniu.