Posłowie Koalicji Polskiej (PSL wykluczyło z niej posłów Kukiz’15, a przedstawicielem wnioskodawców jest Dariusz Kurzawa z PSL, druk sejmowy nie zawiera podpisów innych posłów przedkładających ten projekt)) złożyli w Sejmie projekt ustawy o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

Dotyczy – jak streszcza go sejmowy opis - wprowadzenia przepisu, aby w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii, ogłoszonego z powodu COVID-19, od 1. dnia choroby pracownika świadczenie chorobowe było finansowane z budżetu Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Inaczej mówiąc, zmiana polega na tym, żeby pracownik od pierwszego dnia zwolnienia korzystał ze świadczenia opłacanego przez FUS za pośrednictwem ZUS, a nie przez pracodawcę – ma to być forma pomocy dla przedsiębiorców.

Niestety pominięto przy tym zupełnie rolników i zasiłki chorobowe dla nich wypłacane z Funduszu Składkowego KRUS.

Przypomnijmy, że z powodu koronawirusa z 10 do 15 złotych zwiększono dzienny zasiłek chorobowy dla rolników trwający do 14 dni.

Więcej: 15 zł dziennie zasiłku chorobowego po koronawirusie dłużej

Czy zasiłek chorobowy rolników mógłby być wyższy? Wszak rolnicy sami płacą za siebie to świadczenie.

Ubezpieczenie chorobowe dla rolników ubezpieczonych w KRUS jest finansowane z Funduszu Składkowego Ubezpieczenia Społecznego Rolników (FS) – odrębnie tworzonego w ramach KRUS i funkcjonującego bez udziału dotacji z budżetu. Jest to zwykle argumentem za utrzymaniem wysokości zasiłku - wystarczy, aby ktoś zarzucił zbyt niską wysokość zasiłku chorobowego dla rolników, aby padł argument: można go podnieść, ale trzeba więcej płacić na KRUS.

A jak korzystają rolnicy z zasiłku chorobowego? Okazuje się on być mało wykorzystywany - w I kw. 2020 r. liczba dni zasiłkowych wyniosła 6 mln 315 tys., co kosztowało trochę ponad 63 mln zł, a co już całkiem zaskakujące – pomimo pandemii w I kwartale 2020 roku o 10,7 proc. spadła liczba dni, za które wypłacano „chorobowe” w porównaniu z analogicznym okresem ub. roku.

Tej niechęci do korzystania ze zwolnień przez rolników nie można się dziwić. Zasiłek chorobowy za 3 miesiące nie musi wcale wystarczyć nawet na opłacenie należności dla KRUS za ten okres.

Więcej: Jaki zasiłek chorobowy dla rolnika? 

Ale rola FS jest też inna: „FS zapewnia finansowanie świadczeń z samofinansującego się ubezpieczenia wypadkowego, chorobowego i  macierzyńskiego; finansowanie bezpośrednich kosztów funkcjonowania Rady Rolników; kosztów zarządzania FS i wykonywania jego zobowiązań jako osoby prawnej” – podaje KRUS.

Zatem to wszystko finansują rolnicy ze składki na ubezpieczenie wypadkowe, chorobowe i macierzyńskie, wynoszącej 42 zł miesięcznie bez względu na posiadany przez rolnika areał, przy czym od czerwca 2009 r. składka wzrosła o 40 proc., ale zasiłek chorobowy pozostał bez zmian.

Więcej: Wzrośnie składka na KRUS?

Podniesiono składkę pomimo tego, że NIK po kontroli stwierdziła, że przychody FS wyniosły w 2009 roku 573.857,9 tys. zł, a zgromadzony kapitał własny stanowił 74,2 proc. rocznych wydatków Funduszu. Na wypłaty świadczeń dla ubezpieczonych przeznaczano wówczas 81,7 %.

Na co więc teraz idą pieniądze zgromadzone na FS?

Niestety rzecznik prasowy i biuro statystyczne KRUS nie umieli wskazać, gdzie szukać takiej informacji na stronach KRUS i FS. Nie wiadomo nawet, jakimi kwotami dysponuje FS – z treści strony internetowej FS można wywnioskować, że sensem istnienia funduszu jest organizacja wypoczynku dla dzieci rolników – a trzeba przypomnieć, że NIK uznała taką działalność finansowaną z FS za w ogóle niedozwoloną, co od 2004 roku nie doczekało się zainteresowania ani KRUS, ani MRiRW.

Więcej: Dzieci lepsze i gorsze?

Pytamy więc o rozliczenie FS - zarówno w tym funduszu, jak i w KRUS, gdyż funkcje zarządu Funduszu Składkowego Ubezpieczenia Społecznego Rolników pełni z urzędu prezes KRUS pod nadzorem Rady Ubezpieczenia Społecznego Rolników.

Ostatnia znaleziona przeze mnie informacja  - pochodząca właśnie z pokontrolnych wystąpień NIK w 2010 roku - podawała, że w 2009 roku Fundusz Składkowy przekazywał na rzecz Funduszu Administracyjnego kwotę 54.008,0 tys. zł, a  koszty obsługi Rady Rolników przez KRUS zrefundowano ze środków Funduszu  wysokości 775,0 tys. zł – już tylko to stanowiłoby w sumie prawie tyle, ile wydano w tym - trudnym, bo epidemicznym - roku na zasiłki chorobowe dla rolników. Przewyższałoby tę kwotę natomiast dodanie jeszcze wydatków realizowanych bezpośrednio przez Biuro Zarządu Funduszu Składkowego, obejmujących koszty własne i właśnie wspomniane wyżej dotacje dla organizacji rolniczych.

Czy zatem na pewno zasiłek chorobowy dla rolników nie mógłby być wyższy?

Oto całe wyliczenie NIK za lata 2007-2009:

„Koszty Funduszu w latach 2007-2009 wyniosły kolejno 511.987,7 tys. zł, 579.482,9 tys. zł i 640.167,3 tys. zł. Na wypłaty świadczeń dla ubezpieczonych przeznaczono 409.725,3 tys. zł, 456.617,7 tys. zł i 522.703,6 tys. zł, co stanowiło odpowiednio 80,0 %, 78,8 % i 81,7 %. Na organizowaną przez KRUS rehabilitację ubezpieczonych Fundusz Składkowy wpłacił do Funduszu Prewencji i Rehabilitacji kwoty 23.500,0 tys. zł w 2007 r., 27.724,0 tys. zł w 2008 r. i 30.004,0 tys. zł w 2009 r., co stanowiło odpowiednio 4,6 %, 4,8 % i 4,7 % kosztów ogółem. Na pokrycie kosztów obsługi składek i świadczeń prowadzonych przez oddziały Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS) Fundusz Składkowy przekazywał na rzecz Funduszu Administracyjnego kwoty 46.000,0 tys. zł w 2007 r., 49.904,0 tys. zł w 2008 r. i 54.008,0 tys. zł w 2009 r., stanowiące odpowiednio 9,0 %, 8,6 % i 8,4 % kosztów ogółem. Koszty obsługi Rady Rolników przez KRUS zrefundowano ze środków Funduszu w wysokości 713,5 tys. zł w 2007 r., 753,3 tys. zł w 2008 r. i 775,0 tys. zł w 2009 r. W tym ryczałtowe wynagrodzenia członków Rady Rolników i Rady Nadzorczej Funduszu stanowiły odpowiednio 313,7 tys. zł, 303,3 tys. zł, i 334,6 tys. zł.

Pozostałe wydatki były realizowane bezpośrednio przez Biuro Zarządu Funduszu Składkowego. W latach 2007-2009 stanowiły one kolejno 6,3 %, 7,7 % i 5,1 % kosztów ogółem i obejmowały przede wszystkim: dotacje dla organizacji rolniczych, remonty i modernizacje posiadanych nieruchomości oraz koszty funkcjonowania Biura Zarządu Funduszu Składkowego.”