PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Stop nadmiernym odsetkom

Dla osób zamierzających wziąć kredyt mamy dwie wiadomości: dobrą, że nie będzie można pożyczać pieniędzy na więcej niż 24 procent; i złą, że może zmniejszyć się dostępność kredytu.



20 lutego wchodzi w życie ustawa z dnia 7 lipca 2005 roku o zmianie ustawy Kodeks cywilny oraz o zmianie niektórych innych ustaw (DzU Nr 157, poz. 1316). Nowelizacja tych aktów prawnych nazywana jest w skrócie Ustawa antylichwiarska lub Ustawa o maksymalnych odsetkach od kredytów. Ograniczenie wysokości maksymalnego oprocentowania ma chronić kredytobiorców przed wyzyskiem ze strony kredytodawców. Wielu ekspertów ostrzega jednak, że skutkiem może być „wylanie dziecka z kąpielą”, bo banki i inni pożyczkodawcy zaostrzą warunki udzielania kredytów. W efekcie napędzi to klienteli pokątnym „bankierom” i lichwa zamiast zanikać jeszcze bardziej się rozwinie, tyle że w szarej strefie – ostrzega Andrzej Roter, dyrektor biura Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych.

Cztery razy sześć
Zgodnie z nowymi przepisami wysokość odsetek od kredytu nie może przekraczać 4-krotności tzw. stopy kredytu lombardowego, ustalanej przez Radę Polityki Pieniężnej. Obecnie stopa ta wynosi 6 proc., ale – według niektórych ekonomistów – może nadal się zmniejszać, a wraz z nią spadać będą maksymalne odsetki od kredytów. Trzeba jednocześnie podkreślić, że nowe przepisy nie obejmują umów o kredyt zawartych przed 20 lutego br.

Bardzo ważne jest to, że nowe przepisy ograniczają wysokość odsetek pobieranych nie tylko przez banki, ale także innych pożyczkodawców. Jeżeli np. rolnik zawrze pisemną umowę z sąsiadem, że pożycza od niego 10 tys. zł, a po roku odda mu 15 tys. zł – będzie to bezprawne, bo dłużnik zobowiązany jest zwrócić tylko 12,4 tys. zł. Wierzyciel nie ma przy tym żadnych szans na odzyskanie reszty odsetek, a i tak powinien się cieszyć, że nie zostanie ukarany, bowiem za pobieranie odsetek wyższych niż przewiduje ustawa, a nawet za sam fakt podpisania takiej umowy, grożą poważne sankcje przedstawicielom instytucji udzielających kredytów konsumenckich (grzywna, ograniczenie wolności lub do dwóch lat więzienia). I nic tu nie da nawet pisemna zgoda kredytobiorcy na wyższe odsetki. Bezskuteczna będzie też np. klauzula, że umowa zawarta została na mocy prawa innego państwa.

Ograniczenie opłat
Dodajmy, ze nowe przepisy dotyczą także tzw. karnych odsetek, naliczanych np. przez banki za debet na rachunku albo niespłacone w terminie raty pożyczki. Teraz takie odsetki nie będą mogły przekroczyć odsetek maksymalnych, czyli 24 proc. Na marginesie warto zaznaczyć, że właśnie kwestia nadmiernych odsetek karnych była główną przyczyną uchwalenia ustaw „antylichwiarskich” w wielu krajach UE i w USA. Tamtejsi dłużnicy wpadali bowiem często w spiralę szybko narastającego zadłużenia, z której nie mieli szans się wydostać.

Wysokość odsetek to oczywiście tylko część rzeczywistego kosztu kredytu – dochodzą jeszcze rozmaite opłaty i prowizje. A opłat tych może być bez liku: za wniosek kredytowy, za określenie warunków spłaty, za pozyskanie danych o kredytobiorcy, za uruchomienie wypłaty kredytu, za prowadzenie rachunku kredytowego itp. Zmiana dotyczy jednak wyłącznie umów o kredyt konsumencki (przeznaczony na cele konsumpcyjne, w wysokości do 80 tys. zł), gdzie od 20 lutego br. suma wszystkich dodatkowych opłat i prowizji nie może przekroczyć 5 proc. wartości kredytu.

Kto skorzysta, a kto nie
Jakie skutki będą miały nowe przepisy dla mieszkańców wsi? W opinii ekspertów ograniczenie wysokości odsetek od kredytów nie będzie miało praktycznie znaczenia dla przedsiębiorców i znaczących producentów rolnych – oprocentowanie kredytów inwestycyjnych czy obrotowych nie sięga z reguły pułapu 24 proc. Pogorszy się sytuacja wierzycieli, bo może się okazać, że brak bata w postaci wysokich odsetek karnych będzie sprzyjał zwlekającym z zapłatą niesolidnym dłużnikom.

– Nowe przepisy uderzą przede wszystkim w osoby o niskich i nieregularnych dochodach – uważa dyrektor Andrzej Roter. Jego zdaniem, banki zaczną się bardziej uważnie przyglądać wiarygodności kredytowej tej grupy klientów, a także wyrzucą po prostu ze swojej oferty produkty najbardziej ryzykowne. Chodzi głównie o niektóre udzielane w uproszczonym trybie pożyczki gotówkowe, często przeznaczane przez uboższych mieszkańców wsi na niespodziewane wydatki, czy po prostu „na życie”. Mniej dostępny dla takich osób może się też stać kredyt na ratalny zakup mebli, artykułów AGD czy RTV.

Poza bankiem
Tymczasem popyt na kredyty, w tym gotówkowe, nie maleje i komu nie pożyczy bank, ten poszuka pieniędzy gdzie indziej. Alternatywą może być spółdzielcza kasa oszczędnościowo-kredytowa, firma pożyczkowa typu Provident albo lombard. Tu oczywiście także obowiązują nowe przepisy.

Zdecydowanymi zwolennikami uchwalenia tych przepisów było środowisko spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych.

– Samo powstanie w okresie międzywojennym kas Stefczyka, do których tradycji się odwołujemy, było przejawem walki z lichwą – powiedział nam Andrzej Dunajski, rzecznik prasowy Krajowej SKOK. Czy jednak nowe przepisy nie dotkną także spółdzielczych kas?

Z kolei Tomasz Trabuć, rzecznik prasowy Providenta, zapowiada, że w nowej sytuacji zaostrzą kryteria przyznawania pożyczek, co oznacza, że jakaś część potencjalnych klientów po prostu nie będzie obsłużona. Firma rozważa także inne działania rekompensujące obniżenie stopy oprocentowania, w tym m.in. wprowadzenie opłaty za zwłokę w spłatach, a także przejście na obsługę klientów bez pośrednictwa przedstawicieli. Nie trzeba chyba przypominać, że to drugie rozwiązanie będzie oznaczało utratę pracy przez wiele osób.

Zresztą taki sam skutek mogą mieć nowe przepisy dla ponad 3 tys. krajowych lombardów, które do tej pory pobierały od klientów znacznie wyższe odsetki niż przewiduje nowa ustawa. Podobno jednak i to środowisko szuka sposobów utrzymania się na rynku w nowej sytuacji, bo alternatywą jest upadłość.

Plusy i minusy
Z sondaży wynika, że do tej pory pieniądze u pokątnych „bankierów” pożyczał co dwudziesty Polak. Jak będzie teraz? Eksperci są raczej zgodni, że ustawowe ograniczenie odsetek to bodziec dla rozwoju czarnego rynku kredytowego. Szacuje się np., że rozmiary kredytowego podziemia we Francji i Niemczech – gdzie obowiązują ograniczenia – są dwa razy większe niż w Wielkiej Brytanii gdzie ograniczeń nie ma. Na dodatek u nas z usług banków korzysta niespełna połowa dorosłych obywateli, a potrzeby pożyczkowe mają wszyscy.

Jakie będą skutki nowych przepisów, przekonamy się w najbliższych miesiącach, kiedy ujawnią się w praktyce ich plusy i minusy. Trzeba mieć nadzieję, że nie będzie to kolejne przedsięwzięcie typu „chcieliśmy dobrze, ale wyszło tak jak zwykle”.

Dlaczego kredyt jest drogi?
Według danych NBP średnie oprocentowanie bankowych depozytów gospodarstw domowych wynosiło przy końcu ub.r. 2,8 proc., zaś średnia stopa kredytu hipotecznego 6,0 proc., a konsumenckiego 15,2 proc. (oprocentowanie nominalne, bez opłat i prowizji!). Różnica pomiędzy stopa depozytów a kredytów to tzw. marża odsetkowa, jedno z dwóch głównych źródeł dochodów banków (drugie to opłaty i prowizje). To oczywiste, że gdy maleje marża, banki muszą szukać większego dochodu z opłat i prowizji – ich podwyżki obserwujemy od paru tygodni, choć koszty usług bankowych w Polsce i tak należą do najwyższych w Europie (!). Nie jest tajemnicą, że ostatnie podwyżki opłat i prowizji to cena, jaka płacą wszyscy klienci banków za wdrożenie przepisów ograniczających odsetki od kredytów…

Nie osadzajmy jednak działań banków zbyt pochopnie. Różnica pomiędzy stopą depozytów a kredytów określa m.in. poziom ryzyka ponoszony przez banki, a nadal jest ono spore.

Obecnie niespłacana w terminie jest średnio co dziesiąta złotówka pożyczona przez banki (w 2003 r. co piąta!). Dla porównania, w krajach starej UE kredyty zagrożone stanowią 1–2 proc. w portfelach banków. Na takie kredyty banki muszą tworzyć specjalne rezerwy, blokując środki, które mogłyby pożyczyć innym klientom. A my z kolei, płacąc wyższe odsetki, finansujemy poniekąd niespłacone długi innych. I koło się zamyka. Można oczywiście zapytać, dlaczego banki tak często mylą się przy ocenie wiarygodności klientów, ale alternatywą dla „łatwego kredytu” jest sytuacja sprzed ponad 10 lat, kiedy banki żądały tak rozbudowanych zabezpieczeń, że kredyt był wtedy dostępny niemal tylko dla tych, którym… był niepotrzebny.

Źródło: "Farmer" 03/2006



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.230.119.106
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.