Już trzeci rok z kolei dopłata do ubezpieczeń rolnych wynosi 65 proc. składki ubezpieczeniowej. Zwiększając ją MRiRW liczyło na ubezpieczenie nawet 80 proc. upraw. W 2016 roku zabrakło pieniędzy na dotowane ubezpieczenia, ale po zagwarantowaniu na ten cel większych kwot w budżecie w 2017 roku nie wykorzystano pieniędzy dostępnych na dopłaty do składek. Prawie połowa puli trafiła na pomoc dla poszkodowanych w wyniku niekorzystnych zjawisk atmosferycznych, a także na zwalczanie chorób zakaźnych i wsparcie ODR-ów.

Więcej: 100 mln zł na pomoc dla poszkodowanych przez zjawiska atmosferyczne 

Wciąż nie ma sposobu na skuteczne ubezpieczanie rolników.

Ubezpieczeń od suszy nie zawiera się od lat.

Więcej: Czy rolnicy mogli ubezpieczyć się od suszy?

Powody są też od lat takie same.

- Ustawodawca zakłada odpowiedzialność za ryzyko suszy od 25 proc. ubytku w plonie, na zasadzie franszyzy integralnej - wyjaśnia  Andrzej Janc, Dyrektor Biura Ubezpieczeń Rolnych Concordii  Ubezpieczenia. - Oznacza to, że  jeżeli szkoda wystąpi na poziomie 27 proc. ubytku w plonie,  ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie, natomiast jeśli np. ubytek w  plonie wyniesie 23 proc. – rolnik nie otrzyma odszkodowania. Na tym  tle, na przykładzie roku 2008, dochodziło do wielu nieporozumień z  rolnikami i dlatego ubezpieczyciele praktycznie wycofali się z  ubezpieczenia ryzyka suszy. Drugi problem wiąże się z szacowaniem  procentowego ubytku w plonie. Brak rzetelnych statystyk rolniczych na poziomie gospodarstwa czy  gminy nie pozwala w sposób jednoznaczny ustalić faktycznego plonu  zbieranego historycznie przez rolnika. Nałożenie tych dwóch elementów  powoduje, że system ten niestety się nie rozwija. Chciałbym jednak  podkreślić, że w stosunku do pozostałych rodzajów ryzyk, system  obowiązujący w Polsce jest jednym z najlepszych w Europie.

Tyle tylko, że to susza okazuje się tym najgroźniejszym dla rolników ryzykiem.

Jak wczoraj mówił minister Jan Krzysztof Ardanowski, zawierając umowy ubezpieczenia rolnicy wybierają najtańsze pakiety – czyli ubezpieczają się od najmniej spodziewanych zagrożeń, aby tylko spełnić obowiązek ubezpieczenia.

Jak widać – wyboru nie mają.

Więcej: Ardanowski o ubezpieczeniach, paliwie, szacowaniu, zaliczkach i odbudowywaniu rolnictwa