"W naszym powiecie komisje suszowe sporządziły protokoły na dwa różne sposoby - pisze członek komisji szacującej straty. - Protokoły rolnicy dostarczyli do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa i wszystkie zostały przyjęte (te powyżej 30%). Nie ma informacji, jaka jest dalej procedura. Czy wszystkie protokoły będą uznane za prawidłowe i rolnicy otrzymają pomoc? Byłoby to niesprawiedliwe i rolnicy zapowiadają protesty. Na chwilę obecną do naszej komisji gminnej wpłynęły dwa odwołania od protokołów - chodzi o nieszacowanie strat w zbożach ozimych, a sąsiednia gmina nie stosowała się do raportów instytutu i szacowała wszystkie uprawy. Będziemy na te odwołania odpowiadać chociaż nie ma procedur rozpatrywania ....."

List ten przesłaliśmy do MRiRW. Nie ma odpowiedzi.

Podobnie jak na inne wątpliwości i pytania, stawiane nam przez rolników, a przekierowane tam, gdzie - wydawałoby się - wiedzą, czyli do MRiRW:

- na jakich podstawach prawnych działały i działają komisje szacujące straty po tegorocznej suszy. Czy na podstawie rozporządzenia z września? Tylko ono daje podstawy do szacowania w celu udzielenia pomocy 200-800 zł do ha, nieprawdaż? Rozporządzenie ze stycznia 2015 dało podstawy do szacowania w celu innej pomocy, np. kredytów preferencyjnych, ale nie dopłat do ha, czyż nie? Czy są inne przepisy, niejako "uniwersalne", które można zastosować w przypadku szacowania szkód w sytuacji porównywalnej z klęską żywiołową? Czy ministerstwo zamierza je przygotować?

- co z pomocą dla tych, którym odmówiono powołania komisji. Czy będzie stosowana zasada, że "szkody można szacować, jeżeli monitoring potwierdza wystąpienie suszy w uprawach o analogicznych wymaganiach wodnych"? Np. w sąsiedniej gminie oszacowano w podobnej sytuacji, sąsiad ma pomoc, a ja nie;

- co z fałszowaniem danych urządzeń mierzących?

Odpowiedzi nie ma.

Podobnie jak nie ma stawki pomocy po suszy. Jest współczynnik korygujący - ale jak przekłada się on na wysokość pomocy kierowanej do rolników? Nie wiadomo. Ilu otrzyma stawkę pełną - bo byli ubezpieczeni? Brak odpowiedzi.

Kółka Rolnicze zorganizowały spotkanie z ministrem, po którym przekazały 14 października taką radosną wiadomość:

"Szczególnie omówiona została pomoc finansowa dla rolników. Poinformował, że będzie starał się aby utrzymać kwotę pomocy finansowej dla rolnika w wysokości 200 zł do hektara, mimo że liczba wniosków przekroczyła zgromadzone środki finansowe na ten cel. Będzie się starał aby Rada Ministrów dokonała przesunięć budżetowych tak aby kwota wypłacanej pomocy dla rolników była nie mniejsza niż 200 zł."

Ministerstwo nie ustosunkowuje się do tych rewelacji. Tymczasem wypłata pomocy po suszy podobno ruszyła dwa dni później, 16 października. W jakiej wysokości jest płacona? Podobno ze współczynnikiem korygującym. A jak liczona? Nie wiadomo.

Rolnicy chcieliby to wszystko wiedzieć. Ba, chcieliby wiedzieć samorządowcy. W załączeniu bardzo rzetelna analiza sytuacji przeprowadzona przez wójta gminy Łubianka. Tam suszy (tej IUNG-owskiej) nie było. Są jednak rolnicy dotknięci suszą (tą rzeczywistą). I jest wójt, który ocenia: "organizatorzy tegorocznej, rządowej procedury przyznawania pomocy suszowej opartej na uchwale Rady Ministrów z 31 sierpnia br. popełnili rażące błędy, przez co uniemożliwili znacznej części rolników uzyskanie tej pomocy. Szczególnego wyjaśnienia wymaga postawa Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi w tej sprawie. Wójt gminy będzie stosownie do posiadanych uprawnień zabiegał o wyjaśnienie sytuacji i udzielenie naszym rolnikom należnej pomocy."

Tylko czy jest gdzie pytać i zabiegać?...

Stanowisko dot. suszy: