- Zakładamy, że kontrola dotrze do każdego gospodarstwa, które utrzymywać będzie świnie – mówi wiceminister rolnictwa Jacek Bogucki. – Na pewno nie będzie tak, że pierwsza kontrola to będzie jakakolwiek kara. Rolnik dostanie informacje o tym, jakie warunki musi spełnić, ale też każdy rolnik będzie miał prawo wyboru, czy te warunki spełnia, czy też czasowo – planujemy na trzy lata – zawiesza hodowlę świń w zamian za rekompensatę. Tę rekompensatę przewidujemy do pierwszych 50 sztuk w stadzie – niezależnie od wielkości gospodarstwa.

Więcej o wymogach bioasekuracji w całym kraju:

Jaka bioasekuracja na obszarze całej Polski?

Jak mówi wiceminister, jeśli gospodarstwo uzna, że jest w stanie spełnić warunki bioasekuracji i nadal będzie prowadzić hodowlę świń, dostanie termin na to, aby te warunki spełnić. Ma to być termin realny, który pozwoli na to, żeby w danej sytuacji osiągnąć wymogi.

W skali kraju mamy ok. 200 tys. gospodarstw hodujących świnie.

Według Jacka Boguckiego, wymogi bioasekuracyjne nie są wygórowane czy kosztowne: większość gospodarstw hodujących świnie już je spełnia. Większy problem mogłyby mieć tylko gospodarstwa hodujące świnie na wolnym wybiegu, które musiałyby postawić podwójny płot – co w naszym klimacie jest wyjątkowe.

Nakłady na bioasekurację nie są więc znaczące.

Więcej o pomocy dla gospodarstw w całym kraju wprowadzających bioasekurację i rezygnujących z hodowli świń:

Nowa pomoc udzielana przez ARiMR – 372 mln zł rocznie