Wydawało się, że będzie inaczej.

Poseł Dorota Niedziela, przewodnicząca podkomisji, była zadowolona z ustawy:

- Podczas obrad podkomisji odbyła się burzliwa dyskusja na temat projektu i na temat możliwości jego wprowadzenia - powiedziała. - Bardzo licznie była reprezentowana w czasie dyskusji strona społeczna, która przekazała wiele krytycznych uwag wobec tego projektu. Podczas ostatniego posiedzenia, 9 kwietnia, przeanalizowaliśmy te wszystkie propozycje, jednak nie została zgłoszona żadna poprawka. Zostały tylko zgłoszone zmiany legislacyjno-redakcyjne, które nie zostały sformułowane w formie poprawki.

Mimo to KRiRW postanowiła zwrócić projekt do dalszych prac w podkomisji.

Wątpliwości posłów wzbudziło to, że na fundusz – według projektu – mają się składać tylko rolnicy.

- To, w jakich warunkach ekonomicznych rolnik funkcjonuje, zależy (…) nie tylko od makroekonomicznych uwarunkowań rynku międzynarodowego, ale również od zachowań podmiotów skupujących i przetwarzających, jak również od importerów – mówił poseł Jan Krzysztof Ardanowski. - Dlatego mam pytanie do pani minister – pytanie może retoryczne – dlaczego za sytuację rynkową mają odpowiadać tylko i wyłącznie rolnicy? Tylko rolnicy zostaną obłożeni składką.

- Tak, jak mówi tytuł ustawy, jest to ustawa o wzajemnej pomocy rolników i jako taka nie podlega pod definicję pomocy publicznej – wyjaśniła wiceminister rolnictwa Zofia Szalczyk. - Gdyby założyć, że dochody będą pochodziły od innych podmiotów, to nie będzie to już pomoc wzajemna. To już byłaby pomoc publiczna i musiałaby być notyfikowana. Bardzo mało prawdopodobne jest to, żeby znalazła akceptację.

Z zaprezentowanych opinii wynika ponadto, że możliwości udzielania pomocy w ramach funduszu, a i potrzeby jego powołania według uzasadnienia, są nikłe – zauważali posłowie.

Poseł Jan Krzysztof Ardanowski powiedział: - W uzasadnieniu znalazłem informację, trochę mnie zadziwiającą, że ministerstwo, zamiast dysponować własnymi informacjami, opiera się na informacji Krajowej Rady Izb Rolniczych. Ta informacja mówi, że w ostatnich dwóch latach, które były analizowane, 1700 rolników w Polsce potrzebowało uzyskania wsparcia, ponieważ im nie zapłacono. Czyli jest to 0,1% rolników. Nie wydaje mi się, żeby te dane były wiarygodne. Sądzę, że to są dane dotyczące absolutnie czegoś innego; tym bardziej, że wykazano w tym uzasadnieniu, iż są 1724 podmioty skupowe z branży produkcji roślinnej i zwierzęcej, czyli wynikałoby z tego, że jeden rolnik przypada na jeden podmiot. Wynika z tego, że nie zapłaciły 1724 podmioty i każdy z nich nie zapłacił jednemu rolnikowi.

-  Wykorzystaliśmy dane zebrane przez izbę rolniczą, gdyż izba rolnicza miała dostęp do rolników poszkodowanych przez firmy, które są najczęściej małymi firmami skupującymi płody rolne od gospodarzy, od rolników; często są to firmy niepłacące w umówionym terminie – wyjaśniała dyrektor Departamentu Finansów MRiRW Aleksandra Szelągowska. - Takie statystyki nie występują w obiegu GUS, dlatego że są to najczęściej firmy, które nie są osobami prawnymi, ale są prowadzone są przez osoby fizyczne. Stąd też dotarcie do małych „fizycznych” firm byłoby zbyt trudne, aby można w to zaangażować proces administracyjny bądź dane GUS. Dlatego wykorzystaliśmy do uzasadnienia informacje zbierane przez członków izb rolniczych i poprzez izby rolnicze.

Poseł Ardanowski uznał, że ten projekt wymaga powtórnej analizy:

- Proszę państwa, w tych danych mówi się o 1724 producentach rolnych i kwocie 10 mln zł. Powiem szczerze, że nawet nie bardzo wiem, czy Sejm powinien się tego typu mechanizmem w ogóle zajmować, jeżeli on jest tak mały i tak mała jest skala tego zjawiska. Okazałoby się, że góra urodziła mysz. Powstaje pytanie, czy mogą liczyć na wsparcie z tego funduszu np. producenci mleka, przeżywający w tej chwili ogromny spadek cen surowca. Jeżeli cena mleka spadła zdecydowanie powyżej 30%, to kilkaset tysięcy producentów mleka zapewne oczekiwałoby, że ten fundusz również będzie partycypował w stabilizacji dochodów mlecznych. A więc jest to pytanie co do szacunków – zarówno finansowych, ale również co do oszacowania finansowych potrzeb rolników; a co za tym idzie, jest potrzeba określenia realnych źródeł zasilania funduszu. Jest również kwestia analizy, o której mówił mój poprzednik, czyli analizy zgodności projektu ustawy z prawodawstwem unijnym; nie jestem przekonany, że to musi być notyfikowane. To wszystko jest niezbędne, żebyśmy w ogóle ruszyli dalej z pracą nad tym funduszem. W przeciwnym wypadku wyprodukujemy tutaj jakiegoś potwora. A jednocześnie trzeba pamiętać, że oczekiwania rolników, związane z tym funduszem, są bardzo, bardzo duże.

Ostatecznie 19 posłów głosowało za wnioskiem samej przewodniczącej podkomisji Doroty Niedzieli o ponowne przekazanie projektu do podkomisji, żaden nie był przeciw i 2 wstrzymało się od głosu.

 To znacznie zmniejsza możliwość uchwalenia ustawy w tej kadencji Sejmu.