Według Najwyższej Izby Kontroli procesowi tworzenia i organizacji Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie towarzyszył chaos, co miało niekorzystny wpływ na ponad dwuletnie funkcjonowanie tej instytucji. „Warunków do tego by mogła ona w pełni i właściwie wypełnić swoje zadania nie zapewnili ani Pełnomocnik do spraw organizacji Wód Polskich, ani ich Prezes, ani władze samorządowe.” - stwierdza NIK po kontroli i wyraża także zastrzeżenia co do nadzoru ze strony Ministerstwa Gospodarki Wodnej i Żeglugi Śródlądowej.


PGW Wody Polskie powstało 1 stycznia 2018 r. i przejęła zadania samorządów, Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej oraz 7 regionalnych zarządów zajmujących się gospodarowaniem wodami. Konieczność reformy była warunkiem który Polska musiała spełnić, by korzystać ze środków unijnych na lata 2014-2020 przeznaczonych na gospodarkę wodną. „Reforma miała także rozwiązać problem ciągłego niedofinansowania takich zadań, dzięki adekwatnym do potrzeb, pozabudżetowym środkom publicznym. Zakładano, że będą one pochodziły głównie z opłat za usługi wodne, np. za pobór wód czy naruszanie warunków korzystania ze środowiska. Kontrola NIK wykazała, że planowanego celu nie udało się osiągnąć.” – czytamy w informacji pokontrolnej, opublikowanej przez NIK.


Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie utrzymuje się m.in. z opłat za usługi wodne i z dotacji pochodzących z budżetu państwa. NIK nie miała jednak możliwości zweryfikowania, czy dane zawarte w sprawozdaniach z wykonania planów finansowych instytucji za 2018 i 2019 r. są wiarygodne. „Sprawozdanie dotyczące 2018 r. zostało udostępnione Izbie w przedostatnim dniu kontroli, a rozbieżności między danymi jakie w nim podano, a danymi przedstawionymi w trakcie kontroli sięgały kilkuset milionów zł.” – ubolewa Izba. W dodatku m.in. po uwagach Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, sprawozdanie to było korygowano czterokrotnie, a w kolejnych wersjach wykazywano wielomilionowe różnice wartości poszczególnych pozycji, w tym przychodów i kosztów. To zaś prowadziło do diametralnej zmiany wyniku finansowego Wód Polskich za 2018 r. - z zysku w wysokości prawie 95 mln zł podanego w pierwotnej wersji sprawozdania, do straty ponad 38,5 mln po jego korektach. Także potwierdzenie wiarygodności danych ujętych w sprawozdaniu z wykonania planu finansowego PGW WP w 2019 r. nie było możliwe. Dlatego NIK odstąpiła od oceny wykonania rocznego planu finansowego Wód Polskich za 2018 rok, a w 2019 r. od oceny sprawozdania z wykonania planu finansowego.


W opinii inspektorów, przepisy nie regulowały przejęcia od marszałków województw, starostów i gmin lokali niezbędnych do organizacji siedzib nowo utworzonych terenowych jednostek Wód Polskich. W każdym przypadku trzeba było prowadzić z władzami samorządowymi oddzielne uzgodnienia. Warunki lokalowe nie zawsze spełniały przepisy BHP, czego przykładem jest Zarząd Zlewni w Łowiczu, którego 42 pracowników musiało się tłoczyć w lokalu, w którym mogło pracować maksymalnie 25 osób. Nie zadbano również o dostateczne finasowanie i wyposażenie jednostek organizacyjnych PGW, gdzie brakowało komputerów, drukarek i kserokopiarek, a nawet łączy internetowych, a pracownicy musieli używać prywatnego sprzętu.


„Ani Pełnomocnik do spraw organizacji Wód Polskich, ani Prezes PGW WP nie zapewnili takiej liczby pracowników, która gwarantowałaby prawidłową i terminową realizację zadań. Wpływ na to miało przejście do nowej instytucji stosunkowo niewielkiej grupy specjalistów zatrudnionych w starostwach powiatowych (104) oraz urzędach marszałkowskich (31), niedostosowanie liczby pracowników w poszczególnych jednostkach do zakresu realizowanych tam zadań, brak na rynku pracy wykwalifikowanej kadry (zwłaszcza inżynierów z wykształceniem hydrotechnicznym, meliorantów, hydrotechników czy hydrogeologów), a także zaniedbania zarządcze ze strony kierownictwa PGW Wody Polskie. Na to, że pracowników jest za mało wskazywało kierownictwo 10 z 18 skontrolowanych jednostek Wód Polskich.” – czytamy w raporcie NIK. Problemy kadrowe to skutek również niskich wynagrodzeń oferowanych specjalistom, tymczasem kierownictwo PGW WP nie podjęło żadnych działań, by sytuację uzdrowić.


Inspektorzy kontrolujący PGW wskazali też, że zgody wodnoprawne wydawane były z opóźnieniem, a ustalanie i pobór opłat jest skomplikowane i nieefektywne. „W 2018 r. wydawanie pozwoleń wodnoprawnych, w większości skontrolowanych spraw odbywało się z opóźnieniem, które w skrajnym przypadku wyniosło 238 dni (w Regionalnym Zarządzie GW w Warszawie). Dyrektorzy kontrolowanych placówek tłumaczyli to brakiem pracowników, zwłaszcza tych z doświadczeniem oraz dużą liczbą wniosków. Z kolei postępowania odwoławcze były rozpatrywane z opóźnieniem od 34 do 695 dni, jedno, w trakcie kontroli NIK, pozostawało nierozstrzygnięte przez 730 dni. Wg Krajowego Zarządu GW to skutek zmiany przepisów, które spowodowały nie tylko wzrost samej liczby spraw, ale także wzrost stopnia ich złożoności i wątpliwości interpretacyjnych. Zdaniem NIK, do tak dużej skali nieprawidłowości przyczyniło się nieprzygotowanie w Departamencie Usług Wodnych Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej planu kontroli dotyczących terminowości rozpatrywania wniosków i to, że samych kontroli w tym zakresie nie przeprowadzano w sposób systemowy.” – raportuje NIK.


Zastrzeżenia NIK dotyczą również ściągalności opłat. „Jednym z podstawowych źródeł przychodów PGW Wody Polskie miały być opłaty za usługi wodne wnoszone m.in. przez gminy zaopatrujące swoich mieszkańców w wodę pitną i korzystających z takich usług przedsiębiorców. W 2018 r. przychody te wyniosły w sumie niemal 357 mln zł, co stanowiło ok. 77% planu, w 2019 r. (wg szacunków) miały być niższe o 41%.” – podsumowuje Izba, wnioskując jednocześnie o przywrócenie poprzednich rozwiązań w kwestii naliczania i egzekwowania opłat. Zdaniem NIK, Prezes PGW WP nie zapewnił skutecznego nadzoru nad prawidłowością ustalania i egzekwowania opłat wodnych.


Działania w zakresie ochrony powodziowej były wg NIK również nie wystarczające. 4 z 6 kontrolowanych Regionalnych Zarządów Gospodarki Wodnej - w Bydgoszczy, Lublinie, Rzeszowie i Szczecinie nie przeprowadziły w latach 2018-2019 żadnej kontroli związanej z ochroną przed powodzią. W pozostałych dwóch zarządach - w Białystoku i w Warszawie takie kontrole przeprowadzano, ale głównie w trybie interwencyjnym, czyli dopiero po zasygnalizowaniu nieprawidłowości. „W badanym przez NIK okresie, skontrolowane jednostki PGW WP nie zapewniły także prawidłowego utrzymania i eksploatacji urządzeń wodnych będących własnością Skarbu Państwa, ani należytego stanu technicznego obsługi i bezpieczeństwa budowli hydrotechnicznych. Powodem był brak odpowiednich środków i pracowników, a także zaniedbania.” – stwierdza NIK. Nieprawidłowości ujawniono wskutek kontroli także w zakresie rozliczania rządowych dotacji.


„PGW Wody Polskie nie było w stanie zapewnić służbom stabilności finansowej, co doprowadziło do nowelizacji ustawy Prawo Wodne. Od 1 stycznia 2020 r. są one finansowane z budżetu państwa.” – ostatecznie konkluduje NIK.