Do 2 marca w ARiMR zarejestrowano 77,76 tys. oświadczeń potwierdzających brak zmian w 2018 roku w odniesieniu do wniosku o przyznanie płatności złożonego w roku 2017 – podaje agencja. Jak z tego wynika, jeśli w drugiej połowie terminu składania oświadczeń nie dojdzie do gwałtownego przyspieszenia, trzeba uznać, że ta forma występowania o dopłaty nie znalazła zrozumienia u rolników.

Oświadczenia są przyjmowane od 15 lutego. Do 23 lutego - po pierwszym tygodniu - odebrano ich 38 655.

Więcej: „Oświadczenia”, zastępujące wnioski o dopłaty bezpośrednie, ledwie kapią

Drugi tydzień nie przyniósł więc znaczącego ożywienia.

Czy składanie oświadczeń ruszy pod koniec terminu? Przypomnijmy, że termin odbierania oświadczeń nie będzie wydłużony, od 15 marca będą przyjmowane już tylko pełne wnioski o dopłaty.

Wyjątkowo dopuszczone w tym roku wystąpienie o dopłaty w tej uproszczonej formie miało ułatwić sytuację po wprowadzeniu obowiązku składania wniosków drogą elektroniczną. Rolnicy w oświadczeniu potwierdzają brak zmian w stosunku do wniosku ubiegłorocznego, co oznacza ułatwienie – dla nich i dla agencji. Wszystko wskazuje na to, że rolnicy nie doceniają jednak tej zachęty.

Spodziewano się, że złożenie oświadczenia wybierze 15-22 proc. wnioskujących o dopłaty.

Więcej o zasadach składania oświadczeń: 14 marca upływa termin na złożenie oświadczenia