Plan strategiczny miał za zadanie podzielić optymalnie środki, tak by te mniejsze środki wykorzystać lepiej. Wiemy, że środki na rozwój obszarów wiejskich są mniejsze, podobnie na dopłaty, a z kolei mamy nowe zadania związane z klimatem i środowiskiem - mówił  dr Jerzy Plewa ekspert Team Europe, podczas senackiej debaty dotyczącej Europejskiego Zielonego Ładu.

- Moja analiza tego dokumentu nie napawa mnie takim wielkim optymizmem. Zielony Ład jest bardzo ważnym planem dla rolnictwa, natomiast jak go przetransponujemy do polskiego prawa, to zależy od polityków w kraju i będzie wymagało zgody Komisji - mówił.

Oferta Credit Agricole dla rolników

Co wynika z propozycji w Krajowym Planie Strategicznym?

Jerzy Plewa zwraca uwagę, że znaczna część środków finansowych została przeniesiona do pierwszego filaru, co jednocześnie pozwoliło na zwiększenie puli dla nowych instrumentów, jakimi są ekoschematy. Jednak już dziś wiemy, że ze względu na objęte nimi obszary, nie wszyscy będą mogli je wdrożyć.

- Jako priorytet postawiono wsparcie rolników do 50 ha i przesunięto 1,9 mld euro z rozwoju obszarów wiejskich, z modernizacji rolnictwa, właśnie na I filar. To spowodowuje podniesienie poziomu, od którego liczy się pulę na ekoschematy. Nowe programy, dla których przewidziano działania na obszarze 60 proc. użytków rolnych, a więc nie dla wszystkich rolników - mówi dr Plewa.

Jednocześnie dodaje, że rolnicy w nową WPR wejdą z dość niskim poziomem płatności podstawowej. - Te wszystkie przesunięcia, szczególnie redystrybucja dla gospodarstw do 50 ha, powoduje, że płatność podstawowa proponowana w planie strategicznym jest bardzo niska. To jest 118 euro/ha, oczywiście, ci co będą korzystać z ekoschematów, dostaną więcej ale to też dla wszystkich nie wystarczy. Jeśli chodzi o plan finansowy, jest jeszcze dużo do zrobienia - dodał.

Rolnik aktywny zawodowo

W dyskusjach, które toczą się w branży rolniczej nieustannie przewija się temat rolnika aktywnego zawodowo. Jerzy Plewa zwraca uwagę, że kraje członkowskie mają szansę indywidualnie uregulować te kwestie tak, by środki finansowe były precyzyjnie kierowane do tzw. rolników aktywnych. - W Planie Strategicznym nie wykorzystano szansy jaką stwarza Bruksela, aby rzeczywiście skierować pomoc do rolników, którzy rzeczywiście uprawiają ziemię, a nie tylko dla właścicieli ziemskich, którzy dzierżawią ziemię i nie są rolnikami - mówi.

- Ogromna część środków, do 50 ha trafi do osób, które nie mają nic wspólnego z uprawą ziemi. W ten sposób ucierpi konkurencyjność polskich gospodarstw. To co dla mnie było najważniejsze, to obawiam się, że przez tego typu zabiegi, gospodarstwa bardziej konkurencyjne, te które decydują o towarowości produkcji, bezpieczeństwie żywnościowym w Polsce, które produkują również na eksport. Będą w sytuacji dużo trudniejszej niż to miało miejsce obecnie, ale i w trudniejszej niż ich odpowiednicy w innych państwach członkowskich - podkreśla dr Jerzy Plewa.

Plan strategiczny jest już na poziomie weryfikacji przez KE. Z kolei Janusz Wojciechowski Komisarz UE ds. rolnictwa nieustannie zachęca do zgłaszania uwag i możliwych modyfikacji. - Jest dużo do dyskusji ale czasu jest mało. Na tyle ile znam procedury unijne, pole manewru na jakieś bardzo głębokie zmiany, jest bardzo ograniczone. Komisja jako całość musi wydać decyzję zatwierdzającą, będzie dyskutowała z państwem członkowskim i nalegała na zmianę. 

Dobry start ale niskie wymagania

- Chociaż mamy dobrą pozycję startową do Europejskiego Zielonego Ładu i wypełnienia tych wymagań to jednak plan kładzie nacisk na działania, które niekoniecznie są związane z osiągnięciem tych celów. Dam przykład antybiotyków. Mamy jedno z najwyższych w Europie zużycie antybiotyków w produkcji zwierzęcej. W przeciwieństwie do innych krajów, gdzie to zużycie spada, w Polsce rośnie. W planie strategicznym jest zaproponowane to, że będzie zrealizowana cyfrowa baza danych obrotu tymi środkami, natomiast nie ma żadnych celów wyznaczonych dla redukcji. Nie wiem jak oceni to Komisja - tłumaczy dr Jerzy Plewa.

Dodał tęż, że takich przykładów, gdzie mamy bardzo nisko postawioną poprzeczkę, do celów unijnych jest więcej, jak chociażby rolnictwo ekologiczne. 

Rolnictwo węglowe

W ostatnim czasie rolnictwo węglowe zyskuje na popularności, jest też jednym z priorytetów unijnych. Szerokie włączenie rolników w te działania, ma przynieść nie tylko korzyści klimatyczne ale i finansowe. - Rolnictwo węglowe, bardzo modne. Sprawdziłem jak wygląda finansowanie tego rolnictwa z ekoschematów. Przykładowo w Polsce mamy ok. 400 tys. ha, na których stosuje się uprawy bezorkowe. Na ekoschematy przeznaczono 775 tys. ha. Widzimy, że jest szansa aby to zwiększyć, ale to nie jest opcja dla wszystkich rolników - wyjaśniał ekspert.

Na koniec podkreślił, by śledzić to, jak będą przedstawiały się przyszłe wymagania dla rolnictwa. - Upatruje pewne zagrożenie, by nie usypiać czujności rolników, że już spełniliśmy wszystkie wymagania, już nic nie musimy robić, a za rolnictwo węglowe, to nam będą tylko płacić. Ja mam z tym pewien problem - dodał.