Sprawa, która znalazła rozstrzygnięcie, ciągnie się od kilkunastu lat. Potentat rolny i były parlamentarzysta z Nowogardu (woj. zachodniopomorskie) Ryszard Bonda zawarł umowy na przechowywanie zboża z państwowych rezerw w swoich elewatorach w Nowogardzie, Chojnie i Potulińcu. W 2003r. okazało się, że zboże „wyparowało”. Wtedy sprawą zajęła się prokuratura. Ryszardowi Bondzie zarzucono, że między styczniem a czerwcem 2003 r. ukradł 13 tys. ton pszenicy i żyta z zasobów ARR, oraz 14 tys. ton zbóż od prywatnych przedsiębiorców. To łącznie 27 ton ziarna, które wyceniono na 11 mln zł.

Proces wyjątkowo się ślimaczył, bo eks-poseł nie stawiał się na rozprawy, przesyłając zaświadczenia lekarskie o złym stanie zdrowia. Były poseł tłumaczył się przed sądem, że zboże… zjadły myszy i inne szkodniki. Wyrok w tej sprawie zapadł wreszcie w grudniu 2014r. Sąd Okręgowy w Szczecinie uznał, że Ryszard Bonda przywłaszczył zboże i skazał przedsiębiorcę na 6 lat więzienia. To był najsurowszy wyrok dla byłego parlamentarzysty w III RP.

Sąd Apelacyjny w Szczecinie utrzymał w mocy wyrok sądu okręgowego, jednak obniżył karę z 6 do 5 lat pozbawienia wolności. Bonda się jednak odwoływał, domagając się odroczenia kary ze względu na stan zdrowia. 17 stycznia br. Sąd Apelacyjny orzekł jednak, że wyrok utrzymuje w mocy i wezwał Bondę do odbycia kary. Zapowiedział jednocześnie, że jeśli skazany będzie uchylał, zostanie do więzienia doprowadzony przez policję.

Bonda był posłem Samoobrony do 2002r. Plasowano go w czołówce najbogatszych parlamentarzystów. Musiał odejść z klubu, gdy powiązano go z jedną z afer gospodarczych. Potem był posłem niezależnym. To był początek serii potyczek z prawem eks-posła. Do dziś nie zakończył się proces w związku z przywłaszczeniem przez potentata maszyn rolniczych, należących do znajomego rolnika-przedsiębiorcy. Bonda miał poprowadzić jego gospodarstwo w czasie, gdy ten przebywał za granicą, w zamian za procent od uzyskanych z upraw dochodów. Po powrocie właściciel stwierdził, że wspólnik w ramach gratyfikacji zabrał mu również maszyny. Z powodu wciąż przedkładanych przez oskarżonego zwolnień lekarskich, sąd nie może zakończyć postępowania.