PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

A jednak wiemy, jak - u rolników - zaopatrują się w żywność Francuzi

A jednak wiemy, jak - u rolników - zaopatrują się w żywność Francuzi fot. Shutterstock

Jest sposób na zaopatrywanie się w żywność u okolicznych rolników – dostaliśmy go od Ambasady Francji w Polsce i oddajemy polskiemu Ministerstwu Rolnictwa!



Niedawno pisaliśmy, że nikt nie wie, jak zaopatrują się w żywność francuskie sklepy – i czy nie faworyzują przy tym okolicznych rolników.

Więcej: Polski rolnik sprzeda swoją produkcję w najbliższym sklepie?

Ambasada Francji w Polsce zdecydowała się udzielić informacji na ten temat, prosząc o zamieszczenie jej – co niniejszym czynimy:

„We Francji nie ma żadnego obowiązku nałożonego na placówki handlu produktami rolno-spożywczymi, który by je zmuszał do zapewnienia w swojej ofercie jakiegoś szczególnego asortymentu francuskich produktów. Byłoby to sprzeczne ze zobowiązaniami Francji jako członka Unii Europejskiej, a w szczególności z zasadą niedyskryminacji ze względu na narodowość, określoną w Traktacie o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej.

Jednakże Francja wspiera rozwój zrównoważonych praktyk rolniczych i w tym celu uchwalona została ustawa z dnia 30 października 2018 r. o zapewnieniu równowagi stosunków handlowych w sektorze rolnym i spożywczym oraz o zdrowej, zrównoważonej żywności w zakresie zbiorowego żywienia na terenie Francji. Ustawa ta jest powszechnie znana jako „prawo żywnościowe 2018” lub „ustawa EGalim”.

Przepisy „EGalim” dotyczą przede wszystkim sektora usług zbiorowego żywienia we Francji. Rozporządzenie wykonawcze ustawy „EGalim” opublikowane w dniu 24 kwietnia 2019 r. wyznacza jako cel zapewnienie w ofercie zbiorowego żywienia 50% zrównoważonych lub wysokiej jakości produktów od 1 stycznia 2022 r., z czego co najmniej 20% to produkty rolnictwa ekologicznego. Dotyczy to w szczególności wszystkich produktów objętych oficjalnymi znakami jakości UE, a także produktów rybołówstwa posiadających certyfikat zrównoważonego rozwoju w zakresie oznakowania ekologicznego.

Dyspozycje te odnoszą się w szczególności do instytucji publicznych (stołówek szkolnych, placówek żywienia, za które odpowiadają władze lokalne, państwowe oraz firmy działające na ich zlecenie, szpitali, więzień, domów seniora i opieki). Przepisy obowiązują również wszystkie instytucje prywatne zapewniające tego rodzaju gastronomiczne usługi zbiorowe (np. prywatne placówki szkolne).

Biorąc pod uwagę powyższe, nie chodzi zatem o kryteria pochodzenia geograficznego danego produktu, lecz o sposób jego produkcji, a ustawa nie dotyczy handlu, tylko wyłącznie zbiorowego żywienia świadczonego w interesie publicznym.”

Czy to można naśladować w polskich warunkach?

Systemy certyfikowania produkcji na zachodzie Europy ćwiczono od dawna, nam ciągle wychodzi to gorzej. W efekcie np. ekologiczne certyfikaty ma niewielu rolników.

Więcej: Nie wykorzystujemy potencjału ekologicznego rolnictwa

Zawsze można jednak oprzeć się np. na promocji zalet żywności zgodnej z mikrobiomem i mikrobiotą.

Główny inspektor sanitarny Jarosław Pinkas przekonywał niedawno: – Pamiętajcie państwo o tym, że zdrowe jest to, co zostało wyprodukowane mniej więcej 100 mil od nas. To jest nasze, to jest związane z naszą mikrobiotą, to jest bezpieczne, to jest dobrze przebadane.

Więcej: Czas na polskie superowoce!

Działając w interesie publicznym i w duchu europejskiej współpracy i ochrony różnorodności podpowiadamy więc polskiemu rządowi, co zrobić, aby Traktat o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej nadal umacniał wspólnotę europejską, a krajowe rolnictwo mogło się rozwijać.

Jeszcze obecny Sejm zdąży to uchwalić.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (5)

  • wnuczek 2019-06-14 21:11:12
    A daliście Krzyż Kawalerski właścicielowi Biedronki ? No chłopy , ogarnijcie się, przecież nawet taki Kania się usr...ł. Każdy urzędnik musi być głupszy od przełożonego ( z nadania nomenklaturowego) , a bezwględny dla podwładnego i petenta . Wymyślił , to jeden z carów po "wycieczce " do Zachodniej Europy . Taki jest nasz świat. Anegdota od dziadka : grają w karty : proboszcz, komendant MO, przewodniczący gromadzkiej rady i kierownik szkoły . Mocno przegrywający komendant żali się : czy ja jestem zły człowiek , no czasem kogoś pałeczką liznę , czasem do domu odprowadzę ale ciągle wszystko na nic , ciągle biją się i kradną . A ksiądz na to ; a my tak już 2 tysiące lat i też nic .
  • baca56 2019-06-14 14:40:41
    Dalej: Kilka lat temu próbowaliśmy wziąć sprawy w swoje ręce. Utworzyliśmy "wołową" grupę producencką, stworzyliśmy zakład rozbioru, kupiliśmy busa-chłodnię, zaczęliśmy działalność. Trzeba było pokonywać niekończące się problemy papierowo-administracyjne, szukać aktywnie zbytu (popyt był i narastał), "ogarniać" całą logistykę. Po dwóch latach działalności przedsięwzięcie padło. Można było dostać wsparcie na pier*oły: festyn promocyjny, druki na kredowym papierze, konferencje pseudo-naukowe, szkolenia, itd. Rzeczywiste wsparcie zasadniczej działalności ZERO. Nawet piep*zonych kilku procent do obrotu grupy nam nie przyznano, bo sprzedaż detaliczna nie liczy się do wsparcia. Zabijamy byczka z gospodarstwa "eko", wieziemy do rzeźni. Rzeźnika nie spuszczamy z oka, bo złodziej (ale został jedyny w powiecie). Ćwiartki wieziemy chłodnią "eko" do zakłady rozbioru "eko", później mięso konfekcjonowane wieziemy do klientów lub na "ekobazar". Ale nasz produkt nie jest "eko", bo rzeźnik nie miał certyfikatu.
  • baca56 2019-06-14 13:37:27
    Hoduję bydło, ok. 100 ha UZ. W latach 2007-2017 gospodarstwo było ekologiczne, dziś już nie. Dlaczego? Jest szereg przyczyn. 1. Nigdy nie udało mi się dostać za zwierzęta marnych 5 groszy drożej za certyfikat eko. 2. Dopłaty eko w praktyce z roku na rok spadały (np. udział w programach rolno-środowiskowo-klimatycznych wyklucza dopłaty eko). 3. Kontrolerzy bywali różni, w większości "leśne dziadki", które na swoim ogródku działkowym 0,15 ha mają płodozmian i kompost, choć bywali i bardzo upierdliwi służbiści. 4. Definicja stosowana w PL mówi wyraźnie, że ekologiczne jest nie to, co wyprodukowano naturalnymi metodami, tylko to, co ma certyfikat eko. 5. Nasiona traw do podsiewów również musiały być eko, więc zamiast tymotki, koniczyny czy kupkówki z okolicznych plantacji (dobrze dobrane do gleby i klimatu) wciskano mi wielokrotnie droższe mieszanki np. z Bawarii. Jeśli podsiewam kilkadziesiąt kg nasion na hektar, to ile mogę wprowadzić do obiegu szkodliwych substancji? Jak wypiję dwa red bulle i wysikam się na łące, to będzie więcej. I tak dalej...
    • ekojajo 2019-06-14 14:37:45
      U mnie to samo.Miałem gospodarstwo ekologiczne od 2004-2013 roku.Na targu baba w chustce sprzedaje jaja konwencjonalne tzw. chłopskie" po 60 gr .Ja stoję z certyfikatem i czekam,zero zainteresowania. Dopiero jak wszystkie kobiety sprzedały (nawet te które kupiły jajka z Biedronki i zmyły pieczątki) to z braku wyboru kupowali u mnie i to dopiero wtedy jak schowałem certyfikat, gdyż był za bardzo podejrzany !
      • Ja 2019-06-14 16:53:14
        A ty myślałeś, że nieoczytany, często niepiśmienny chłop będzie sobie zawracał głowę jakimś certyfikatem? Jak bierze obesrane jaja od baby w chustce, to ma pewność że one są ze wsi, a nie z fabryki w mieście. Taką mentalność mają potomkowie chłopów mieszkający w mieście. Bo matki/babki tak było to i na straganie ma być taki swojski widok. Chcesz efektów? Wzoruj się na rządzących. Wciskają ludziom bajki i mają się dobrze. Na słabych umysłowo to działa! Wielu sprzedawców wciska klientom takie bajki, że się słuchać nie chce, ale to nakręca sprzedaż.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 52.204.98.217
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.