Minister podkreślił, że Polska ma nadwyżkowy rynek rolniczy, co oznacza, że możemy dużo produktów eksportować.

- Musimy szukać nowych rynków zbytu, bo to jest warunek rozwoju polskiego rolnictwa. Z tym eksportem nie jest źle. W tym roku będzie rekordowy - ponad 28 mld euro. To już naprawdę duża kwota, ale jesteśmy też dużym krajem rolniczym i to też trzeba brać pod uwagę. Holendrzy - malutki kraj, a sprzedają dwa razy tyle co Polska, a może więcej - dodał.

Zdaniem Ardanowskiego, do tej pory rolnictwo było "duszone", ograniczane i dominowało myślenie o tym, że powinniśmy być krajem przyrodniczo-zrównoważonym.

- Oczywiście rolnictwo musi być zrównoważone, nie może niszczyć środowiska, ale produktywność polskiego rolnictwa jest bez porównania większa niż w tej chwili. Gołym okiem widać, jak szybko powiększa się powierzchnia nieużytków w Polsce. Trzeba tę produkcję rolniczą zwiększać, ażeby mieć możliwość zwiększania dochodów rolniczych, przede wszystkim z produkcji, czyli z tego, co lokują na rynku - mówił minister.

Ardanowski zaznaczył, że w szukaniu nowych rynków zbytu pomóc mają radcy rolni, którzy na przełomie roku mają "być wysłani do wielu stolic świata". - Będą to osoby, które mają wiedzę o polskim rolnictwie, produkcji i ich zadaniem będzie szukanie nowych rynków dla naszych produktów - podkreślił minister rolnictwa.