- Chcę podziękować inspektoratowi weterynarii, głównemu lekarzowi, za wdrożenie procedur, które pozwalają odejść od badania krwi świń ze stref przed wysyłką, przed przemieszczeniem – mówił Jan Krzysztof Ardanowski podczas konferencji prasowej, podsumowującej dwa lata pełnienia przez niego funkcji ministra rolnictwa. - Przypomnę, że takie badanie jest ważne tylko 7 dni, jest też i uciążliwe, dlatego będziemy przechodzili na inny sposób, dopuszczalny prawem unijnym, mianowicie dwukrotne badania w gospodarstwie w ciągu roku, w odstępie nie mniejszym jak 4 miesiące, dające pewność i nadające status gospodarstwa wolnego – i wtedy przed przemieszczeniami nie potrzeba wykonywać już dodatkowych badań.

Jak mówił minister, nie jest prawdą, że nic nie zrobiono w kierunku zwalczania ASF.

- Chcę Państwa poinformować, że tempo zmniejszania się afrykańskiego pomoru jest bardzo istotne. W 18. roku to było mniej więcej połowa tego, co rok wcześniej, w 19. tych przypadków było mniej. Przez prawie osiem miesięcy nie mieliśmy przypadku w gospodarstwach. W tej chwili mamy 5 przypadków, i nie ma co się łudzić, jest wiosna, jest aktywność gryzoni, ptaków, zwierząt, które przenoszą chorobę ze środowiska i bioasekuracja – pomimo tego, że gospodarstwa bez porównania bardziej są chronione, niż to było jeszcze kilka lat temu – to w niektórych przypadkach bioasekuracja nie wystarczy. Ale przypadków jest bardzo mało. Problemem pozostaje odstrzał dzików.

Minister pokreślił, że – oprócz bioasekuracji - odstrzał dzików i wyszukiwanie padłych dzików są zaleceniami Komisji Europejskiej.

- Dlatego z mojej inicjatywy została przeprowadzona zmiana, specustawa dotycząca afrykańskiego pomoru, która nałożyła nowe obowiązki na koła łowieckie, dała narzędzia powiatowym lekarzom weterynarii skutecznego egzekwowania odstrzału sanitarnego, wprowadziła ochronę tego odstrzału, prowadzonych polowań przed tymi, którzy nie chcą do tego dopuścić z powodów nie do końca mi znanych, wprowadziła możliwość tworzenia specjalnych grup odstrzałowych z funkcjonariuszy służb mundurowych, mających uprawnienia do posługiwania się bronią myśliwską – i choćby to przyniosło efekt, chociaż mógł być większy, ponieważ niepotrzebnie Senat wstrzymał ustawę na miesiąc, przez ten miesiąc można było bardzo dużo zrobić, wzrost odstrzału w stosunku do roku poprzedniego, to jest 136 tysięcy sztuk. Dzięki tej ustawie. Może tę chorobę zwalczymy, chociaż jest w wielu krajach świata. Kosztuje nas bardzo dużo, bo przecież i środki na bioasekurację, i opłata za odstrzelone zwierzęta, za znalezione zwierzęta – to są wielkie koszty. Dlatego naszym celem jest wyeliminowanie tej choroby, a nie nauczenie się z nią żyć, bo na tej chorobie powstały również w Polsce wielkie fortuny. Więc my będziemy skutecznie z tą chorobą walczyć.