Z pewnością będzie to kolejny, trudny rok, którego hasłem będzie niepewność. Wojna na Ukrainie będzie jeszcze trwała a jej skutki będą coraz mocniej odczuwane przez europejską gospodarkę, w tym sektor rolno-spożywczy. Niepewność rynkowa będzie wynikała przede wszystkim z wahań cen gazu, energii elektrycznej oraz paliw. Nie ma raczej widoków na stabilizację tych cen.

Kosztowna niezależność energetyczna, ale szansa dla gospodarstw rolnych

Europa zdecydowała się na budowę niezależności energetycznej od Rosji. To bardzo dobry krok ale na jego pierwszym etapie bardzo kosztowny. Efekty w postaci niezależności energetycznej przyjdą później. Będą one zależały w dużej mierze od wykorzystania odnawialnych źródeł energii. To musi być priorytet i to jest też dobra wiadomość dla rolników. Obszary wiejskie oraz gospodarstwa rolne posiadają bardzo duży, ciągle niewykorzystany potencjał dla rozwoju energetyki odnawialnej w różnych jej formach. Ten rozwój powinien być jednak dobrze zorganizowany. Jego warunkiem jest stworzenie infrastruktury energetycznej niezbędnej do odbioru energii i jej dalszego magazynowania oraz dystrybucji. To zadanie leży po stronie naszego państwa i powinni być sfinansowane, między innymi ze środków Krajowego Planu Odbudowy. Po stronie samorządów, rolników oraz przedsiębiorców będą inwestycje w instalacje do produkcji energii z różnych źródeł odnawialnych. Każdy region powinien wypracować swój optymalny mix energetyczny, w zależności od zasobów naturalnych, które posiada.

Jak wspomniano, źródłem finansowania tych inwestycji powinien być KPO, ale też Krajowy Plan Strategiczny oraz środki z funduszy spójności będące w posiadaniu samorządów. Organizacja tego przedsięwzięcia powinna opierać się na spółdzielniach energetycznych. Póki co cała branża rolno-spożywcza musi się liczyć z wysokimi cenami gazu, paliw i energii elektrycznej, które w całym procesie produkcji, przetwarzania i dystrybucji żywności stanowią znaczący udział. Jak widzimy na niektórych rynkach, firmy przetwórcze nie są w stanie przerzucić całości tych kosztów na konsumenta. Kurczą się marże, spada produkcja a rolnik, jako najsłabsze ogniwo całego łańcucha, otrzymuje ceny, które nie pokrywają kosztów produkcji.

Nieco lepiej mają się branże eksportowe, które dzięki słabej złotówce jeszcze jakoś funkcjonują. Dotyczy to dwóch sektorów - mleczarstwa oraz drobiarstwa. Zupełnie inaczej ma się sytuacja branży wieprzowej, która jest w zapaści, a rolnicy albo przechodzą na tucze nakładcze albo, jeśli produkują w cyklu zamkniętym, trwają dzięki kroplówkom rządowym.

Drogie nawozy – decyzje w ręku rolnika

Droga energia to drogie nawozy. Nie ma się co łudzić, że ich ceny jakoś znacząco spadną. Komisja Europejska zezwoliła na dopłaty dla zakładów produkujących nawozy, ale to być może spowoduje, że ich ceny nie będą dalej rosły. Po stronie rolnika zostają zatem decyzje, jak zarządzać nawożeniem. Musi ono być stosowane precyzyjnie, pod kątem potrzeb roślin, dawki, momentu zastosowania. Kłania się precyzyjny plan nawożenia. Za jego opracowanie i stosowanie rolnik otrzyma dodatkową płatność w ramach jednego z ekoschematu.

Po drugie trzeba liczyć – jak dawka nawozu przełoży się na wzrost plonu i porównywać koszt z efektem jego poniesienia. Warto też zastanowić się na uprawą motylkowych, czy to w plonie głównym, czy jako poplony i międzyplony. Te praktyki pozwolą zaoszczędzić na azocie i będą premiowane w ramach ekoschematów. Wygrani stają się rolnicy posiadający produkcję zwierzęcą. Gnojowica czy obornik w sytuacji drogich nawozów będą mieć bardzo istotne znaczenie dla ekonomiki całego gospodarstwa rolnego.

Krajowy Plan Strategiczny

Zgodnie z tym planem, rolników czekają zasadnicze zmiany związane z spełnianiem warunków pozyskania dopłat bezpośrednich oraz uzyskaniem dodatkowych płatności za określone działania korzystne dla klimatu, środowiska oraz dobrostanu zwierząt. Najważniejsze zmiany obejmują rezygnację z zazielenienia oraz zasad wzajemnej zgodności, w miejsce których wchodzi wzmocniona warunkowość składająca się z norm dotyczących utrzymania gruntów wchodzących w skład gospodarstwa rolnego w dobrej kulturze rolnej zgodnej z ochroną środowiska (GAEC) oraz podstawowych wymogów w zakresie zarządzania (SMR). W filarze I pojawiają się natomiast ekoschematy – dobrowolne jednoroczne zobowiązania korzystne dla klimatu, środowiska i dobrostanu zwierząt. 

Rolnik w nowej perspektywie, w ramach stawek podstawowych, otrzyma około 70% tych dopłat, które otrzymywał w ramach kończącego się PROW-u. O pozostałe 30% będzie musiał się ubiegać w ramach ekoschematów, pod warunkiem że podejmie się realizacji praktyk korzystanych dla klimatu, środowiska czy dobrostanu zwierząt. 

Rynek zbóż

Do Polski napływają znaczące ilości kukurydzy oraz zboża z Ukrainy. Część tych surowców przejeżdża w formie zboża technicznego, zostaje przepakowane i trafia jako materiał paszowy lub spożywczy na nasz rynek. To znacząco odbija się na krajowych cenach zbóż, rzepaku i kukurydzy. Wielkopolska Izba Rolnicza oraz inne organizacje rolnicze apelują do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz do Komisji Europejskiej o rozwiązanie tego problemu. Rolnicy po żniwach nie sprzedawali zboża, licząc raczej na zwyżkę jego cen, którą nota bene zapowiadał Pan Minister Kowalczyk. Obecne spadki powodują, że według naszych oraz innych ekspertów kalkulacji rentowność produkcji zbóż, a szczególnie rzepaku spada.

Z drugiej strony wspomagamy Ukrainę w wojnie z Rosją oraz w gospodarczym przetrwaniu tego kraju, co z pewnością leży w interesie Polski. Potrzebne są jednak mechanizmy łagodzące skutki tej sytuacji dla polskich producentów rolnych. Sytuacja wymaga głębszego zastanowienia się, jak w przyszłości poukładać stosunki handlowe z Ukrainą, szczególnie pod kątem wspólnego rynku rolnego. Ukraina dysponuje znaczącymi zasobami ziemi dobrej klasy. Jej potencjał produkcyjny jest znaczący i atrakcyjny pod kątem ekonomicznym. Z drugiej strony produkcja rolna na Ukrainie nie podlega takim restrykcjom, jakie obowiązują w krajach UE. Należy spodziewać się, że Ukraina będzie zbliżała się do Unii, i być może szybciej, aniżeli się spodziewamy zostanie jej członkiem. Rozwiązanie kwestii rolnych będzie jednym z trudniejszych zadań dla polityków i organizacji reprezentujących interesy rolników.

Ograniczenie stosowania środków ochrony roślin

W nowym roku czeka nas szereg wyzwań w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego oraz konkurencyjności produkcji rolnej. Łagodzenie zmian klimatu czy też zrównoważona produkcja to jedne z kluczowych kwestii, które czekają nas już za chwilę. Europejski Zielony Ład zawiera wiele aspektów związanych ze środowiskiem naturalnym oraz klimatem. Głównym jego celem jest, aby do 2050 r. Europa był pierwszym kontynentem neutralnym dla klimatu. Jednym ze sposobów na osiągniecie celów EZŁ jest ograniczenie o 50% stosowania chemicznych środków ochrony roślin do 2030 roku na poziomie UE. Natomiast na poziomie krajów członkowskich, w zależności od dotychczasowego poziomu zużycia, redukcja do 2030 roku ma wynosić 35, 50 lub 65%.

Wiele organizacji rolniczych w tym Wielkopolska Izba Rolnicza wielokrotnie podkreślały, iż wprowadzenie zasad EZŁ doprowadzi do wielu zagrożeń dla europejskiego rolnictwa. Analizy licznych instytutów badawczych potwierdza obawy środowisk rolniczych, iż wprowadzenie EZŁ, tym samym ratowanie klimatu doprowadzi do spadku produkcji rolniczej, co finalnie doprowadzi także do spadku dochodów europejskich rolników – na co w aktualnej sytuacji rynkowej nie możemy sobie pozwolić.

Wielkopolska Izba Rolnicza jest zaniepokojona pracami KE nad wdrożeniem dyrektywy związanej z ograniczeniem stosowania środków ochrony roślin. Naszym zdaniem nie bierze ona pod uwagę uwarunkowań poszczególnych państw członkowskich. WIR z zadowoleniem przyjmuje zapewnienia Wiceprezesa Rady Ministrów, Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi – Henryka Kowalczyka o tym, iż nasz kraj chce zablokować wejście tych przepisów w życie. Jak informował szef resortu rolnictwa „nie ma jeszcze rozporządzeń odnoszących się do ograniczenia nawożenia. Przepis dotyczący redukcji stosowania środków ochrony roślin o 50% już jest, ale raczej nie dojdzie do jego wprowadzenia. Spotkał się on z dużym protestem wielu krajów. Szukamy sojuszników, aby go powstrzymać. Już na początku poparło nas w tym względzie 18 krajów, ale nie są to kraje istotne ze względu na liczbę mieszkańców, potrzebujemy silniejszych sojuszników, chcemy porozumieć się z Francją oraz Włochami. Na wsparcie PE oraz KE, z której wyszedł projekt tego zapisu raczej nie ma co liczyć”.

Komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski przekonywał, że rozumie obawy o przepisy ograniczania stosowania ŚOR i jest za dostosowaniem ograniczeń w każdym państwie członkowskim do poziomu ich zużycia. Z tym WIR się zgadza i uważa, że jakieś cele redukcyjne powinny zostać narzucone, jednak muszą one uwzględniać ilość zużywanych środków ochrony roślin w danym kraju członkowskim.

Wielkopolska Izba Rolnicza nie zgadza się również z pomysłem wprowadzenia rejestru zabiegów i dokonywania w nim wpisu na dwa tygodnie przed planowanym zabiegiem. Nowoczesna, integrowana ochrona roślin powinna mieć charakter elastyczny, w zależności od warunków polowych i pogodowych oraz monitorowania i sygnalizacji występowania chorób czy szkodników. Sztywne planowanie zabiegu na dwa tygodnie przed jego wykonaniem jest zaprzeczeniem tego racjonalnego podejścia.

Kryzys branży produkcji trzody chlewnej

Rok 2022 był dla producentów trzody chlewnej bardzo trudny. Aktualnie wszyscy z niepokojem przyglądają się coraz to trudniejszej sytuacji rynkowej. Według naszych analiz i notowań obserwujemy spadek rentowności w wielu gałęziach rolnictwa – niestety w ciężkiej sytuacji są producenci trzody chlewnej.

Rok 2022 rozpoczęliśmy cenami skupu tucznika (netto) w wadze żywej w wysokości 4,29 zł/kg. Takie ceny, a nawet niższe (3,86 zł/kg w połowie lutego) utrzymywały się do końca lutego 2022. Sytuacja poprawiła się nieco w marcu gdzie trwał „rajd” podwyżek i zakłady oferowały ceny na poziomie 6,50 zł/kg. Od marca do sierpnia ceny utrzymywały się na średnim poziomie między 6,50, a 6,80 zł/kg. Od połowy sierpnia ceny w skupach sięgały „siódemki” z przodu ze względu na niską podaż i ożywiony popyt na wieprzowinę. Obecnie jesteśmy w okresie, który charakteryzuje się mniejszą aktywnością handlową i cena w skupach oscyluje na poziomie 7,31 zł/kg.

W Polsce od początku 2021 roku do 10 października br. zlikwidowanych zostało blisko 45 tys. stad trzody chlewnej – aktualnie mamy ich około 59,2 tys.. Jednym z głównych powodów zamykania gospodarstw był rozprzestrzeniający się ASF. W 2022 roku potwierdzono występowanie 14 ognisk ASF w całym kraju. Na rynku trzody chlewnej ASF nie jest jedynym problemem. Producenci tego kierunku produkcji muszą się także mierzyć z brakiem opłacalności. Lawinowo rosną koszty produkcji. Z naszych analiz oraz kalkulacji wynika, iż od wielu miesięcy producenci trzody chlewnej do każdej sprzedanej sztuki dokładają średnio 100 zł – w zależności od wielkości stad, czy technologii produkcji.

Wielkopolska Izba Rolnicza wielokrotnie w swoich wystąpieniach oraz stanowiskach zwracała uwagę na trwający już od dłuższego czasu kryzys na rynku trzody chlewnej. WIR apelowała o podjęcie konkretnych działań na rynku trzody. Dotychczas oferowane formy pomocy są niewystraczające i wybiórcze. Uważamy również, że należy podjąć rozmowy z sieciami detalicznymi w celu zaprzestania wykorzystywania wieprzowiny jako narządzania konkurowania niskimi cenami. Potrzebna jest także kampania edukacyjna i marketingowa dla konsumentów, uświadamiająca ich, iż kupując produkty wieprzowe po zaniżonych cenach – akceptują niską jakość surowca i technologie przemysłowe, które są wysoce szkodliwe dla środowiska i rodzinnych gospodarstw rolnych.

Prognoza na 2023 r.

Dokonaliśmy krótkiego podsumowania kończącego się roku 2022, więc przyjrzyjmy się prognozom na 2023 rok. W nowym roku jednym z wyzwań z którymi będziemy musieli się zmierzyć jest z pewnością ASF – który w znacznym stopniu ogranicza rozwój produkcji świń nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie. Według ekspertów należy także poszukać rozwiązania niższych cen świń w strefach czerwonych – ponieważ producenci trzody chlewnej otrzymują w tych strefach ceny niższe o około 40-50 groszy za kg, w stosunku do strefy „czystej”.

Należy także przygotować strategię rozwoju tego sektora. Naszym zdaniem strategia rozwoju branży trzodowej powinna opierać się na rynku krajowym. Patrząc na rynek światowy wieprzowiny, na dzień dzisiejszy można z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że nie będziemy już tam wielkim graczem. Możemy natomiast zawalczyć o dominującą pozycję na rynku polskim i wypracowanie modelu, który da producentom trzody chlewnej godziwe i stabilne zyski. Powinniśmy, jako kraj, postawić na produkcję wieprzowiny wysokiej jakości w oparciu o rodzime rasy PBZ i WBP, ze względu na ich „polskość” oraz wysokie walory smakowe. Deficyt w handlu zagranicznym wskazuje, że mamy w tym obszarze wiele do zrobienia.

22 grudnia br. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi poinformowało, że Komisja Europejska wyraziła zgodę na uruchomienie nowego działania w ramach jeszcze obecnego PROW-u „Nadzwyczajne tymczasowe wsparcie dla rolników, mikroprzedsiębiorstw oraz małych i średnich przedsiębiorstw szczególnie dotkniętych wpływem rosyjskiej inwazji na Ukrainę”. Pomoc ta będzie adresowana do rolników produkujących trzodę chlewną w cyklu zamkniętym. Przypominamy, że Wielkopolska Izba Rolnicza wielokrotnie zwracała uwagę na fatalną sytuację ekonomiczną producentów trzody chlewnej i na konieczność wprowadzenia stałego wsparcia finansowego, szczególnie rolników produkujących świnie w cyklu zamkniętym. Wysokość pomocy będzie uzależniona od wielkości gospodarstwa rolnego mierzonej historyczną skalą produkcji (zróżnicowanie poszczególnych przedziałów ze względu na wielkość produkcji). Okres referencyjny określono na 1 kwietnia 2021 r. do 31 marca 2022 r.

W kolejnym okresie budżetowania, w ramach KPS-u, znacząco podniesiono stawki w ramach ekoschematu „Dobrostan zwierząt”. Jego wdrożenie wymagać będzie jednak od rolników wysokich nakładów inwestycyjnych, co jak wskazują sami producenci będzie dużą barierą do wykorzystania tych dopłat.

Ceny

Nie jesteśmy dzisiaj w stanie przewidzieć, co się będzie działo z cenami płodów rolnych. Do elementów ryzyka pogodowego doszła niepewność związana z wojną na Ukrainie i brakiem stabilności cen energii, łańcuchów dostaw, rynków zbytu. Ta sytuacja wymusza na rolniku bardzo ostrożne kalkulowanie i podejście do zużycia środków produkcji oraz optymalną strategię sprzedaży. Polskie rolnictwo stoi eksportem na rynki krajów UE.

W sytuacji, kiedy wartość złotego spada, eksport staje się bardziej opłacalny. To jest korzystane w tej chwili dla rynku drobiu, mleka oraz wołowiny. Na tych rynkach można się spodziewać stabilizacji cen na wysokim poziomie, pozwalającym na pokrycie kosztów produkcji. Nie musi to jednak dotyczyć wszystkich producentów. Kluczem jest własna baza paszowa. Jeśli producent mleka czy wołowiny jej nie posiada i musi kupować drogie pasze i preparaty białkowe to pomimo wysokich cen, jego rentowność będzie spadać.

W przypadku buraków cukrowych, po podwyżkach cen cukru w sieciach detalicznych, które zaowocowały podwyżką cen skupu buraków przez wszystkie koncerny cukrowe i przy zachowaniu dopłat związanych z ich produkcją, ekonomika tego kierunku produkcji ma stabilne perspektywy.

Ceny rzepaku spadają. Maleje wykorzystanie oleju rzepakowego na cele spożywcze oraz rośnie import rzepaku z Ukrainy czy Australii. W kontraktach terminowych na sierpień 2023, na giełdzie MATIF cena rzepaku waha się w okolicach 580 euro/t i notuje lekkie spadki. Przy wysokich i rosnących kosztach produkcji, jej rentowność, biorąc pod uwagę wysokie ryzyko uprawy może nie być atrakcyjna.

Ceny zbóż będą się mocno wahać, w zależności od sytuacji rynkowej związanej z Ukrainą. Nie jesteśmy dzisiaj w stanie przewidzieć, co się wydarzy na tym rynku. Warto dobrze zaplanować sprzedaże i rozłożyć ryzyko zmiany cenowej.

Rolnictwo nigdy nie było łatwą branżą. Wydaje się jednak, że w obecnej dobie zmian klimatycznych oraz politycznych będzie jeszcze trudniej zarządzać gospodarstwem rolnym. Wymagać to będzie przede wszystkim dużej wiedzy w zakresie agronomii i praktyk korzystnych dla klimatu, ale dających rolnikowi satysfakcjonujący poziom dochodów. Musimy brać pod uwagę, że jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, a ta narzuciła sobie bardzo ambitne cele klimatyczne i środowiskowe. To jest również dobre dla samego rolnictwa, które jest przecież największą ofiarą zmian klimatycznych. Musimy ten cel rozumieć, dla domagać się sprawiedliwego finansowania jego realizacji. Pan Komisarz Wojciechowski zapowiedział już prace nad kolejną perspektywą budżetową UE, która zacznie się w 2028 roku. Jako organizacje rolnicze musimy zapewnić lepsze, aniżeli w perspektywie, która wejdzie w życie 1 stycznia 2023 r., finansowanie korzystnych dla klimatu i środowiska.

Źródło: Andrzej Przepióra, Aleksander Poznański - WIR