„KOWR zlecił dokonanie wyceny przejętego od Eskimos S.A. na własność w dniu 10 grudnia 2019 r. towaru, która to wartość rynkowa na ten dzień, zgodnie z dyspozycją art. 23 ust. 2 ustawy z dnia 6 grudnia 1996 r. o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów (t.j. DZ.U. z 2018 r. poz. 2017), w oparciu o dokonaną inwentaryzację oraz wycenę zewnętrznego rzeczoznawcy, oszacowana została na kwotę 61.002.766,56 zł” – podał minister Jan Krzysztof Ardanowski, odpowiadając na interpelację posłów Jarosława Sachajki i Pawła Szramki.

Zatem wartość przejętego towaru jest znacznie niższa, niż twierdził Eskimos (miało to być 70-200 mln zł), a przede wszystkim niż kwota niezapłaconego kredytu, który poręczył KOWR (KOWR udzielił spółce Eskimos gwarancji kredytowych na 100 mln zł).

Więcej: Eskimos zdecydował się upaść

Jak się zatem okazuje, nie było należytego zabezpieczenia zagwarantowanego kredytu – brak 40 mln zł.

KOWR przejął:

- sok jabłkowy NFC – 314 207 kg

- przecier jabłkowy (beczki) – 6 529 619 kg

- koncentrat jabłkowy (beczki) – 4 662 000 kg

- koncentrat jabłkowy (zbiornik) – 2 587 635 kg

- alkohol odwodniony – 9 626 l

- alkohol rolniczy surowy (destylat) – 441 892 l.

A jaki interes zrobi KOWR na przejętych towarach?

Najwyraźniej nieszczególny, skoro minister epidemią tłumaczy podejmowane przez KOWR decyzje w tej sprawie. „Nadzwyczajne okoliczności, których nie dało się przewidzieć w postaci wybuchu najpierw epidemii, a później światowej pandemii wirusa SARS-CoV-2, która skutkowała następnie uchwaleniem ekstraordynaryjnej legislacji w zakresie zwalczania tego wirusa i prewencji wywoływanej nim choroby COVID-19, mając na uwadze ochronę zdrowia publicznego oraz zaspokojenie zwiększonego zapotrzebowania na środki biobójcze, KOWR zgłosił organom władzy wykonawczej gotowość oraz rozpoczął na podstawie art. 6 (czyli bez stosowania ustawy Prawo zamówień publicznych – dop. red.) ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. z 2020 r., poz. 374) przerób koncentratu jabłkowego i soku jabłkowego NFC będącego własnością KOWR na produkcję alkoholu etylowego, jako komponent do wytworzenia środków biobójczych celem ochrony zdrowia publicznego” – poinformował minister, dodając, że alkohol odwodniony oraz destylat „zostały w całości poddane procesowi rektyfikacji. Uzyskany 100% alkohol rektyfikowany został dostarczony do Orlen Oil Sp. z o.o. w Jedliczach i przerobiony na środki biobójcze. W odniesieniu do pozostałego przejętego towaru (w szczególności przecieru jabłkowego oraz pozostałego koncentratu jabłkowego) trwają prace w zakresie jego konfekcjonowania i sprzedaży ”.

Orlen rozpoczął wytwarzanie płynu do dezynfekcji rąk 12 marca br., przestawił do tego celu dwie linie produkcyjne w Jedliczu, na co dzień produkujące płyny do spryskiwaczy, płyny chłodnicze, smary oraz oleje przemysłowe. 

12 marca Orlen informował: „Obecne moce produkcyjne należącego do Grupy Orlen Zakładu ORLEN OIL w Jedliczu to 750 tys. litrów płynu do dezynfekcji rąk na tydzień, w opakowaniach 5 litrowych. Płyn do dezynfekcji jest wirusobójczy, jego produkcja opiera się na alkoholu etylowym. Nowy produkt jest już dopuszczony do obrotu decyzją Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Z kolei alkohol potrzebny do produkcji jest kupowany od dostawców mających certyfikat ECHA wydawany przez Europejską Agencję Chemikaliów.”

Natomiast jak podawano 26 marca, „Do produkcji płynu do dezynfekcji rąk wykorzystywany jest etanol (70% składu), woda oraz alkohol izopropylowy, gliceryna i substancje zapachowe. Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych (URPL) zezwolił ORLEN OIL na użycie do produkcji płynu do dezynfekcji rąk etanolu o jakości farmakopealnej, tj. nieposiadającego certyfikatu Europejskiej Agencji Chemikaliów ECHA. Spełnia on wymogi najwyższej jakości farmaceutyczno-kosmetycznej. W obecnej sytuacji rynkowej etanol o jakości farmakopalnej w ostatnich dniach był tańszy i szerzej dostępny niż etanol certyfikowany przez ECHA.”

Do końca marca produkcja miała sięgać prawie 2,5 mln litrów, w kwietniu zaś 5 mln litrów.

Potem rozszerzono asortyment: „Na początku kwietnia w zakładzie Grupy ORLEN w Trzebini ruszy produkcja płynu do dezynfekcji powierzchni o właściwościach biobójczych. W pierwszym etapie wydajność jej wyniesie do 3 milionów litrów miesięcznie” - podawano.

7 marca minister finansów zwolnił z akcyzy spirytus, który przeznaczono do produkcji środków biobójczych. Z kolei minister rolnictwa postanowił obniżyć wymaganą ilość acetonu stosowanego do skażania alkoholu - z 3 litrów do 0,75 litra na 100 litrów alkoholu etylowego 100%.

Pięciolitrowe pojemniki płynu do dezynfekcji rąk miały najpierw cenę 95 zł, a po protestach społecznych obniżono ją do 60 zł, uruchomiono też produkcję w jednolitrowych pojemnikach, które sprzedawano po 15 złotych za sztukę.

W tym czasie – 14 marca - Orlen, pytany o powód wysokiej ceny płynu, także w porównaniu z płynem do spryskiwaczy, tak tłumaczył tego powody: „W związku z sytuacją na rynku ceny certyfikowanych alkoholi bazowych zanotowały bardzo wyraźny wzrost cen, a ceny skażalnika wzrosły nawet o kilkaset procent. Dodatkowo aby zminimalizować efekt wysychania dłoni, płyn Orlenu w swoim składzie zawiera wysokiej jakości glicerynę farmaceutyczną, która w porównaniu do gliceryny technicznej ma zdecydowanie wyższą cenę”.

5 maja Orlen tak podsumował swoją biobójczą aktywność: „Do tej pory klienci nabyli blisko 2,3 mln litrów płynu, który oferowany jest w opakowaniach o trzech pojemnościach: 1-litrowych po 15 zł, 4-litrowych w cenie 55 zł i 5-litrowych po 60 zł.”

Zatem uruchomione duże moce produkcyjne Orlenu nie okazały się potrzebne – 2,3 mln l to mniej niż wyprodukowano tylko w marcu.

A ile alkoholu „upłynnił” na ten cel KOWR? Nie wiadomo, nie podano żadnych konkretów.

Orlen w maju poinformował tylko o darowiźnie dla Watykanu i Urzędu Dobroczynności Apostolskiej – przesłał tam m.in. 3,6 tys. sztuk płynu do dezynfekcji rąk o pojemności 5 litrów, 3,2 tys. sztuk płynu do dezynfekcji powierzchni o pojemności 5 litrów. Podobna pomoc jest świadczona przez rząd. Wczoraj dowiedzieliśmy się o przesłaniu pomocy rządowej dla sześciu państw Bałkanów Zachodnich, składa się na nią m.in. „ponad 60 tys. litrów płynu do dezynfekcji powierzchni i rąk” – nie podano, przez kogo i z czego produkowanego.

Jak wynika natomiast z odpowiedzi na interpelację poseł Doroty Niedzieli i  Kazimierza Plocke, KOWR powołał dwa zespoły do nadzorowania zawieranych z Eskimosem umów i doradzania dyrektorowi KOWR w sprawach z tym związanych, a nawet „wspierania Dyrektora Generalnego KOWR w realizacji umowy”.

Po rozwiązaniu w sierpniu 2019 r. umów, powołano kolejny zespół do zagospodarowania przejętego mienia, a w styczniu sprawy te trafiły do nowego Departamentu Zagospodarowania Przejętego Mienia. „Jednocześnie KOWR utworzył spółkę celową – Krajową Spółkę Owocowo Warzywną Polowoc Sp. z o.o. KRS: 0000831378, której Prezesem Zarządu jest Pan Sebastian Pietruszka, której zadaniem będzie zagospodarowanie towaru przejętego na własność przez KOWR, poprzez, m.in. jego konfekcjonowanie i sprzedaż hurtową lub detaliczną.”

Dodajmy, że KOWR ma w tej spółce udziały o wartości 10 mln zł – to cały kapitał zakładowy spółki. Jako przedmiot działalności wskazano m.in. sprzedaż hurtową i detaliczną owoców i warzyw, magazynowanie i przechowywanie towarów, przetwarzanie i konserwowanie owoców i warzyw.

Sprawą Eskimosa zajmowało się CBA i ABW. CBA złożyło w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Więcej: Pomoc rolnikom czy lekkomyślne dysponowanie wspólnymi pieniędzmi?

Prokuratura Regionalna w Warszawie pytana o stan sprawy po pół roku od jej wszczęcia, 22 maja 2020 r. odparła: „z uwagi na dobro realizowanych czynności procesowych i tajemnicę śledztwa, tutejsza Prokuratura nie udziela aktualnie jakichkolwiek informacji w przedmiotowej sprawie”.

Zatem wciąż nie wiadomo, kto i ile zarobi na pomocy rolnikom, świadczonej w postaci skupu jabłek przez Eskimosa i ile pieniędzy odzyska KOWR po tej pomocy. Wiadomo tylko, że wpływ splotu nieszczęśliwych i nieprzewidzianych okoliczności nie opuszcza tej sprawy...

Całe odpowiedzi na interpelacje poselskie – w załącznikach.