• UOKiK nałożył ponad 2 mln zł kary na firmę Cefetra, która wg urzędu wymagała od swoich kontrahentów dostaw ziarna w umówionej ilości, mimo wystąpienia siły wyższej, w tym wypadku suszy. Urząd miał także zastrzeżenia do charakteru umów.
  • Firmy kupujące od rolników zboże zwracają uwagę na przepisy o klęskach żywiołowych, które wg nich nie są uruchamiane, a mogłyby być podstawą do renegocjacji umów lub nawet do odstąpienia od nich.
  • Sprawa nałożonej kary jest w toku, a decyzja o jej zasadności została zaskarżona do sądu powszechnego.
  • Najgorszy jest dualizm prawny, bo nikomu on nie będzie służył. Producenci zbóż oraz ich kontrahenci powinni wypracować warunki współpracy. Gorąco zachęca do tego Wojciech Krzywosądzki z Thegra Poland Sp. z o.o.

 Jak zmienny jest rynek zbóż pokazuje ten sezon. Do łatwych nie należały także minione. Na produkcję ziarna coraz częściej wpływ ma pogoda. Brak stabilizacji produkcji nie jest dobry, tak samo, jak zmieniające się ceny, nie tylko płodów rolnych, ale także środków wykorzystywanych do ich produkcji. Dlatego też handel obarczony jest sporym ryzykiem. Poza tym, w Polsce od lat trwa dyskusja na temat wykorzystywania przewag kontraktowych, dlatego też kara, jaka została nałożona na firmę Cefetra tylko go zaostrzyła, nie rozwiązując rynkowych problemów.

UOKiK karze

W maju br. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował, że nałożył przeszło 2 mln zł kary na spółkę Cefetra Polska, która jest jedną z największych firm na polskim rynku handlu zbożem.

W wyniku przeprowadzonego postępowania przez urząd okazało się, że przedsiębiorca wymagał od swoich kontrahentów dostaw ziarna w umówionych ilościach także wówczas, gdy ze względu na skutki siły wyższej i z przyczyn niezależnych od rolników nie byli oni w stanie zrealizować zobowiązań.

Wg UOKiK firma Cefetra Polska dla wykazania wystąpienia siły wyższej wymagała od rolnika przedstawienia dokumentów potwierdzających wprowadzenie stanu klęski żywiołowej na obszarze, na którym prowadzi działalność. I to właśnie nie spodobało się urzędowi.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nakładając karę na Cefetra Polska poinformował, że rolnik nie ma wpływu na ogłoszenie takiego stanu i nie był on nigdy w Polsce wprowadzony.

Dodatkowo spółka – wg UOKiK – wymagała wykazania bardzo wysokiego zakresu strat w gospodarstwie dostawcy, co w praktyce uniemożliwiało mu zwolnienie się z obowiązku świadczenia, a w konsekwencji prowadziło do dochodzenia przez Cefetra Polska kar umownych oraz kosztów związanych z dokonanym przez spółkę zakupem od innego podmiotu.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów stoi na stanowisku, że interes rolnika zabezpiecza umowa kontraktacji przewidziana w kodeksie cywilnym i nabywcy nie powinni obchodzić przepisów, obniżając standard ochrony producentów rolnych, np. poprzez nadawanie umowom innych nazw (umowa sprzedaży, dostawy, współpracy itp.). W ocenie prezesa Urzędu, stosowana przez spółkę praktyka obciążała dostawców nadmiernym ryzykiem związanym z realizacją umów.

Druga strona inaczej na to patrzy

Wojciech Krzywosądzki z Thegra Poland Sp. z o.o. w rozmowie z „Farmerem” uważa, że decyzja Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów jest dużym problemem zarówno dla firm skupujących, jak i samych producentów rolnych.

– W polskim prawie susza zdefiniowana jest jako stan nadzwyczajny, stan klęski żywiołowej, a ten stan nigdy nie został w naszym kraju ogłoszony – zauważa. – Stan klęski żywiołowej jest akceptowany w standardzie międzynarodowym i jest możliwy do przywołania wystąpienia siły wyższej i wobec tego niezrealizowania wcześniej zawartych kontraktów – dodaje.

Podmioty handlujące zbożem stoją na stanowisku, że tylko w takiej sytuacji producenci rolni mogą odstąpić od zawartych umów, a oni nie dociekać należności wynikających z tych umów.

Po decyzji UOKiK, kontrakty żniwne są obarczone dużym ryzykiem i słychać w branży, że podmioty niechętnie będą podpisywały umowy z rolnikami towarowymi obawiając się strat z tego tytułu.

Przedstawiciel branży zawraca uwagę na fakt, że przez lata odeszliśmy w Polsce od umów kontraktacji na rzecz umów handlowych. – W minionych latach w ramach umów kontraktacji można było podjechać i zobaczyć jak przebiega wegetacja – mówi. Obecnie są one zawierane na określony towar, a nie na to, co zostało wyprodukowane na określonym polu. To z kolei oznacza, że kontrahenci, którymi są rolnicy mogą być także handlowcami i pozyskiwać towar z rynku. UOKiK podważył tę zasadę. Nie rozmawiał z branżą, nie przedstawił wytycznych, co do charakteru umów, jakie powinny obwiązywać.

– Implikacje wynikające z decyzji UOKiK mogą być bardzo duże, i w jej konsekwencji mogą spaść ceny zbóż, gdyż ryzyko zawarcia umów będzie dla podmiotów handlowych zbyt wysokie – mówi Wojciech Krzywosądzki z Thegra Poland, zaznaczając, że zgodnie z praktyką, rolnicy nie zawierają ich na wszystkie plony, jakie zakładają uzyskać.  – Pytanie zasadnicze dotyczy tego, czy producenci zbóż mogą odstępować od umów handlowych wtedy, gdy plony jakie osiągają są niższe w wyniku działania suszy od tych, których się spodziewali? – dodaje i przypomina, że odmienne stanowiska w takich sytuacjach wydają sądy powszechne w odniesieniu do decyzji UOKiK. W jego ocenie dwie różne interpretacje prawne nie są dobre dla rynku.

Wojciech Krzywosądzki z Thegra Poland Sp. z o.o. w rozmowie z „Farmerem” mówi m.in. o potrzebie wypracowania zasad współpracy pomiędzy podmiotami handlowymi i towarowymi producentami zbóż.