Drogo, coraz drożej...

Wszystko wskazuje, że w 2022 r. wszyscy będziemy musieli "zacisnąć pasa". Drożeje prąd, gaz, żywność, czyli właściwie podstawy naszej spokojnej egzystencji. W rolnictwie nie jest weselej, wystarczy pomyśleć o cenach nawozów, które od kilku miesięcy są na ustach wszystkich. Pod koniec 2021 r. za tonę saletry amonowej trzeba było zapłacić ok. 2800 zł netto. Producentów rolnych mocno uderzyły także gwałtowne podwyżki cen paliwa pod koniec 2021 r., gdy ceny oleju napędowego "przekroczyły psychologiczną granicę" 6 zł/l.

Zdaniem wielu rolników wzrost cen za płody rolne nie rekompensuje drastycznego wzrostu kosztów produkcji. Deklarują oni ograniczenie zakupu nawozów na 2022 rok, ale czy to wystarczy, by "spiąć budżet"? Obecnie za litr oleju napędowego na stacjach paliw trzeba zapłacić ok. 5,8 zł, co skłania do poszukiwania oszczędności także w tym zakresie. Co jednak zrobić, by paliwa zużyć mniej?

To nie czasy na pług?

Rezygnacja z orki niesie ze sobą liczne korzyści dla jakości i żyzności gleb, jednak często to właśnie argument o oszczędnościach jest (niestety?) tym koronnym, który przesądza o zmianie systemu uprawy. Rzeczywiście, dowody naukowe na zmniejszone zużycie paliwa dzięki uprawie bezorkowej, pasowej lub zerowej można mnożyć. Poniżej przedstawimy jedynie kilka z nich.

Szacuje się, że orka odpowiada za około 40 proc. całkowitego zużycia paliwa na przygotowanie stanowiska i siew rośliny uprawnej. W doświadczeniach Stajnko i wsp. (2009) w Słowenii w systemie płużnym na uprawę roli i siew kukurydzy zużyto 68,38 l paliwa, z czego 28,15 l na samą orkę.

W innych badaniach (Akbarnia i Farhani 2014) w systemie bezorkowym zużyto o 30,16 l/ha paliwa mniej, niż w systemie płużnym. Uprawa zerowa pozwoliła na zmniejszenie zużycia paliwa aż o 45,5 l/ha. Według tych danych zmiana systemu uprawy pozwoliłaby na zaoszczędzenie 175 zł/ha lub nawet 264 zł/ha (przy założeniu ceny ON 5,8 zł/l).

Wróćmy jednak do Polski. Tu wyniki są podobne. Średnie zużycie paliwa na uprawę pszenicy ozimej po rzepaku ozimym w systemie tradycyjnym wyliczono na 39,5 l/ha, w uprawie bezorkowej - 28,6 l/ha, a pasowej - 13,3 l/ha (Jaskulski i Jaskulska 2015). Podobne wnioski płyną z publikacji Cudzik i wsp. (2012), której wyniki badań dotyczących zużycia paliwa w trzech różnych systemach uprawy widoczne są na wykresie poniżej.

 Źródło: Cudzik i wsp. 2012
Źródło: Cudzik i wsp. 2012

To nie takie proste

Dość jednak tych naukowych obliczeń, wszakże najważniejsza jest praktyka. Wielu doświadczonych "bezorkowców" potwierdza, że zmiana systemu uprawy rzeczywiście pozwoliła im na oszczędności.

Źródło: facebook.com
Źródło: facebook.com

Jednocześnie trzeba pamiętać, że sama rezygnacja z orki to dopiero pierwszy krok. Decydując się na uprawę bezorkową, należy dobrze przemyśleć strategię, tak by system ten rzeczywiście przyniósł w gospodarstwie korzyści. Rolnicy bezorkowi często zaznaczają, że nie każdy sposób postępowania pozwoli na oszczędności na paliwie. Za zgubne postępowanie uznają starania, by pole "niezaorane wyglądało jak zaorane", co w efekcie nie przynosi korzyści dla gleby, a może generować nawet większe zużycie paliwa niż w przypadku uprawy orkowej.

Źródło: facebook.com
Źródło: facebook.com

Podsumowując można pokusić się o stwierdzenie, że rezygnacja z orki może stać się szansą na oszczędności w granicach kilkudziesięciu-kilkuset zł/ha przy jednoczesnym utrzymaniu wysokości plonów; w obecnych czasach fakt uzyskiwania wysokich plonów w uprawie bezorkowej nie budzi już przecież sensacji. Warto jednak, by poszukiwanie oszczędności nie było jedynym argumentem za zmianą systemu uprawy i by ową zmianę potraktować kompleksowo.