Przede wszystkim – rosnące w ostatnim okresie (zwłaszcza w styczniu 2021) ceny zbóż. – Tu rynek działa bez sentymentów – ocenia w rozmowie z redakcją farmer.pl Stanisław Kacperczyk, Prezes Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych. – Skoro za zboże rolnicy otrzymali w bieżącym sezonie w większości przypadków relatywnie większe pieniądze niż w latach poprzednich, podwyżki cen nawozów czy środków ochrony roślin są „gwarantowane”. W ten sposób producenci co roku dopasowują do siły nabywczej rolników poziom cen oferowanych produktów – dodał.

Według obserwacji Prezesa Kacperczyka, nawozy są aktualnie droższe o 10-30%, a w niektórych przypadkach nawet więcej niż 30%, w stosunku do cen z roku ubiegłego, podobnie jak preparaty oferowane na czas wiosennego zwalczania chwastów i szkodników. – Największy wzrost cen obserwuję w przypadku mocznika i fosforanu amonu – przyznaje Prezes Kacperczyk.

W przypadku oferty środków ochrony roślin, dodatkową presję na wzrost ich cen wywiera kurcząca się lista dozwolonych substancji czynnych. – Skoro jest coraz mniejszy wybór możliwych do zastosowania preparatów chwasto czy owadobójczych, a także fungicydów, to siłą rzeczy te, które rolnik nadal może stosować drożeją. W przypadku środków ochrony roślin, którym wygasa w tym roku zgoda na stosowanie, widzimy, że dystrybutorzy starają się wykorzystać tę sytuację i z powodu ich braków, łączą sprzedaż tych preparatów z dodatkowymi, czasami trudno zbywalnymi środkami – informuje Prezes PZPRZ.

A co z nasionami? –Uważam, że mimo niezbyt udanego roku dla kukurydzy, rolnicy - w związku z aktualnie obserwowanym wzrostem cen tego rodzaju ziarna - będą wiosną siać właśnie to zboże. Jednak jest problem w chwili obecnej z dostępem do wielu atrakcyjnych odmian. To związane jest z uszczuploną ich podażą, wynikającą z mniejszej produkcji materiału siewnego (z uwagi na wspomniane słabsze zbiory). Trudno mi jeszcze wnioskować, czy w związku z tym ceny nasion kukurydzy pójdą w górę, ale jest to bardzo prawdopodobne – ocenia Prezes Stanisław Kacperczyk.

Podobnego zdania jest Marian Hadrian, członek PZPRZ, który prowadzi gospodarstwo rolne w woj. łódzkim. Uprawia zboża na sprzedaż, produkuje też ich materiał siewny.

- Jesienią wiele ozimin, w tym rzepak, nie zostało zasianych, bo nie było warunków. Dlatego uważam, że tym sezonie będzie bardzo duży popyt na nasiona zbóż jarych, wręcz ich zabraknie. Rolnicy będą szukać zwłaszcza kukurydzy. Tak więc na 100% cena materiału siewnego pójdzie w górę – ocenia w rozmowie z dziennikarzem farmer.pl Marian Hadrian.

- Też widzę w swoim rejonie niesamowity wzrost cen nawozów – dodał rolnik. – Nie jestem w stanie tego niczym wytłumaczyć – przyznał Marian Hadrian.

- Nawozy kupiłem jesienią z zapasem, więc nie interesuję się dziś tak bardzo ich aktualnymi cenami. Paliwo trochę podrożało, ale uważam że nie są to jakieś szczególnie dotkliwe podwyżki – ocenia w rozmowie z farmer.pl Witold Dusiński, rolnik z woj. mazowieckiego, Członek Rady Ubezpieczenia Społecznego Rolników i PZPRZ. Zwraca natomiast uwagę na bardzo wysoki skok cenowy stali – co istotnie niekorzystnie przekłada się na koszty realizowanych lub planowanych, ważnych inwestycji w gospodarstwach rolnych. – Jestem aktualnie w trakcie stawiania baterii silosów wraz z suszarnią na 800 ton zboża. Według moich wyliczeń w ciągu dwóch lat inwestycja ta podrożała o około 100 tys. zł netto. Właśnie z uwagi na podwyżki cen stali – przyznał Witold Dusiński.

W jego ocenie istotnie drożeją też takie środki trwałe, jak maszyny. – Ta sama przyczepa, która rok temu kosztowała 46 tys. zł netto, dziś kosztuje 49,7 tys. zł. To jest przykład z najbliższego mi otoczenia – podaje rolnik. Na wzrost cen środków trwałych mają wpływ – zdaniem Witolda Dusińskiego - przede wszystkim rosnące koszty pracy (podwyżka wynagrodzeń pracowników), ceny stali, ale też rosnące ceny energii elektrycznej na liniach przemysłowych.

 Zajrzyj na gieldarolna.pl i sprawdź aktualną ofertę środków do produkcji rolnej!