Nikt nie spodziewał się, jak trudny to będzie rok – mówił dziś w sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi Janusz Wojciechowski, od roku unijny komisarz ds. rolnictwa. Jak ocenił, rolnictwo europejskie zdało egzamin w tym czasie kryzysu.

Reforma WPR będzie polegała na wprowadzeniu planów strategicznych, nad którymi właśnie trwają prace w poszczególnych krajach. Mają one określać sposób, w jaki dany kraj wykorzysta dostępne mu fundusze. Wstępne wersje rekomendacji unijnych do przygotowania planów krajowych trafiły już do rządów, także polskiego.

Więcej: KE przekazała Polsce rekomendacje dotyczące WPR

Jak mówił komisarz, dyskusyjną kwestią jest „zielona architektura” nowej WPR – ale ten kierunek zmian jest „wyjątkowo korzystny” dla takich krajów, jak Polska, gdzie są rozdrobnione rodzinne gospodarstwa. „Zielony ład” jest dla nich adresowany, będzie im łatwo wejść w ekoprogramy, mają też mniejsze  zużycie szkodliwych substancji. Osiągnięcie celów „Zielonego ładu” jest wielką szansą dla rolnictwa polskiego i trzeba to mądrze wykorzystać – ocenił komisarz. Jak dodał, pieniądze na WPR to pieniądze dla rolników – programy powinny więc służyć „ludności rolniczej”, a nie „wiejskiej”. Polityka spójności powinna natomiast „ze szczególną uwagą” traktować obszary wiejskie – mówił i zapowiedział troskę, aby było to naprawione w Polsce.

Poseł Dorota Niedziela zwróciła uwagę na spadającą liczbę i areał gospodarstw ekologicznych w Polsce. O małe gospodarstwa trzeba dbać, bo bardzo dużo straciły – ASF doprowadziła do utraty 130 tys. stad świń. Mamy problem z wykorzystaniem dostępnych teraz na PROW środków, czy będziemy w stanie wykorzystać ich więcej? Dochodowość gospodarstw spada, trzeba wymusić programy, które będą tym zjawiskom przeciwdziałać.

Poseł Jarosław Sachajko pytał o przyczyny niezrównania dopłat w UE w kolejnym okresie budżetowym. Nie ma jednej wartości zużycia środków ochrony i nawozów w UE – stwierdził i mówił, że łatwiej ograniczać zużycie, jak jest ono znaczne. Jak wskazał, jest potrzeba działań zmierzających do zrównania dochodów rolników w UE. Podkreślał, że większość chemii kierowana jest do żywności w przetwórstwie przez „oszczędności” korporacji, a nie przez rolników.

Poseł Kazimierz Plocke wskazał, że nie zostały osiągnięte cele zazielenienia. Pytał o możliwość zmiany podziału środków między rolników (teraz 20 proc. gospodarstw pobiera 80 proc. środków). Obszary wiejskie w Polsce zamieszkuje 40 proc. obywateli. W jaki sposób monitorować zapewnienie obszarom wiejskim większych środków? – pytał poseł i domagał się przedstawienia działań zmierzających do przekierowania na wieś większych środków z Polityki spójności.

Poseł Zbigniew Dolata pytał o możliwość produkcji pasz bez GMO w UE. Jak wskazał, kwotowe określenie dotacji do wysokobiałkowych prowadzi do zmniejszenia kwot przypadających na ha – potrzebna jest stała kwota dopłat na ha, co pozwalałoby rolnikom planować zasiewy. Poza tym potrzebne jest zagospodarowanie wywołanej produkcji – a zagraniczne koncerny nie chcą korzystać z polskich źródeł białka. Poseł mówił o potrzebie wprowadzenia celów wskaźnikowych. Czy regulacje takie można przyjąć w UE i czy mączki mięsno-kostne można będzie wprowadzać? Czy białko z owadów można będzie stosować w paszach? - pytał.

Poseł Zbigniew Ziejewski pytał o działania interwencyjne na rynku wieprzowym i drobiowym, a także o plany UE wobec gospodarstw towarowych.

Janusz Wojciechowski, odpowiadając na te pytania, powiedział, że cele procentowe „Zielonego ładu” są wyznaczone na poziomie europejskim i nie będzie zasady zmniejszania zużycia czy emisji w jednakowym stopniu we wszystkich krajach. Jak mówił, rozwój gospodarstw ekologicznych nie postępuje jak należy i w przyszłym roku komisja przedstawi plan rozwoju rolnictwa ekologicznego w UE. Jednym ze sposobów działania ma być wprowadzenie rolnictwa ekologicznego w jednym z ekoprogramów – bez oceny produkcji, a jako metodę uprawy. Chodzi o zwiększenie powierzchni objętej gospodarstwami ekologicznymi. Tym gospodarstwom trzeba pomóc promować żywność ekologiczną, jest miejsce na rynku na zwiększenie tej żywności. W Polsce problemem jest dysproporcja między rolnictwem a przetwórstwem – są drobne gospodarstwa i wielkie przetwórnie, a to nie może działać. W planie strategicznym trzeba wspierać odbudowę lokalnego przetwórstwa. To jest też możliwe też z funduszu naprawczego, który ma towarzyszyć funduszowi rolnemu. ASF sprawił, że spada liczba gospodarstw z hodowlą świń – nie jest to dobrym kierunkiem, ryzyko zakażenia ASF rośnie przy wzroście koncentracji hodowli. Małe gospodarstwa są o wiele bardziej bezpieczne, mniej więcej jak 1 do 10 – mówił. Wysiłek powinien pójść na wsparcie małych hodowli i przywrócenie ich.

Rolnictwo odpowiada tylko za 10 proc. emisji CO2, ale 3 mln ton towarów rolniczych wozi się – takie rolnictwo nie pozwala budować bezpieczeństwa żywnościowego. Trzeba odbudować powiązanie rolnictwa z własnymi rynkami, jest to szczególnie ważne w Polsce – mówił komisarz.

Polska ma 8 proc. ludności i 5 proc. produkcji rolnej w UE – ma więc możliwość ulokowania na własnym rynku własnej produkcji. To nie jest tak, że Polska jest skazana na zewnętrzne rynki, jest potrzeba powiązania produkcji z lokalnymi rynkami, skrócenia drogi od pola do stołu. Teraz statystyczny towar przejeżdża 170 km. Trzeba wspierać programy wiążące rolnictwo z rynkami rolnymi. Bezpieczeństwa żywnościowego nie zbudujemy w oparciu o obce rynki. Pasze produkowane we własnych krajach ze wsparciem sprawią, że import soi będzie nieopłacalny. Jak zapewnił komisarz, zwracana jest waga na zachowanie równych standardów i pełnej jawności w WPR.

Na WPR jest więcej pieniędzy niż miało być wcześniej. W 2018 roku KE zapowiadała obcięcie funduszy na rolnictwo, obecnie fundusze są większe niż zapowiadano, udało się zwiększyć budżet zarówno w stosunku do zapowiedzi, jak i do poprzedniego budżetu wieloletniego. Za wcześnie mówić, jak przełoży się to na dopłaty – nie są znane transfery między filarami. Większość rolników może wejść w ekoprogramy, a rolnicy mogą wtedy liczyć nawet na większe dopłaty niż średnie w UE.

Sprawę mączek prowadzi komisarz zdrowia publicznego, trzeba tu respektować wyniki badań naukowych, komisarz Wojciechowski nie zadeklarował żadnych zmian w tym względzie.

Odnosząc się do kwestii interwencji rynkowych (drób i wieprzowina) komisarz stwierdził, że analizowane są możliwości interwencji – on osobiście widzi taką potrzebę. Jak stwierdził, trudniejsze jest to na rynku drobiu. Potrzebne są też instrumenty wzmacniające wrażliwe sektory przez większe powiązanie z lokalnym rynkiem – to możliwe w dłuższej perspektywie. W krótszej – kwestia interwencji jest analizowana już od lipca.

Okres przejściowy WPR potrwa dwa lata – z nowymi elementami, bo część funduszy odbudowy ma być włączona w politykę rolną, więc dodatkowy 1 mld euro trafiłby do II filara w Polsce. Zagrożenia w wykorzystaniu dostępnych środków nie ma, Polska należy do krajów, które dość wolno wykorzystywały te fundusze, ale niewykorzystane środki (2 proc.) można teraz przeznaczać na działania antykryzysowe.

Małe gospodarstwa nie powinny pozostawać na marginesie programów, a programy pomocowe powinny trafiać do wielu beneficjentów, a nie tylko do wybranych. Program „Dobrostan plus” trafi do 5o tys. rolników – to pokazuje potrzeby. Na pewno w  następnym okresie będzie to priorytetem – niewielkie hodowle wsparte dodatkowymi środkami, będą się opłacały, a to szansa dla rolnictwa - zapowiedział komisarz i dodał, że UE musi przeciwdziałać nadmiernej koncentracji (52 proc. ziemi jest u 3 proc. właścicieli). Wyścig do wielkości w rolnictwie UE trzeba przerwać, to niedobra tendencja.

Swoje „pierwsze 5 minut w komisji” miał też dziś minister Grzegorz Puda. Jak powiedział, jest w kontakcie z komisarzem, trwa przepływ bieżących informacji, co zapowiada, że polskie małe i średnie gospodarstwa będą mogły łatwiej korzystać ze środków unijnych. Obecnie te małe gospodarstwa miały trudniejszy dostęp. Sięganie po środki było dla nich trudniejsze, program dla gospodarstw ekologicznych był mało elastyczny. Polityka spójności powinna wspierać przedsięwzięcia ważne dla wszystkich, ale z perspektywy MRiRW z tych środków powinni korzystać przede wszystkim rolnicy. Jak stwierdził minister, trwa współpraca w rządzie i opracowywane są przedsięwzięcia, które będą finansowane z Polityki Spójności i WPR, a także w ramach funduszu odbudowy. Trwają też prace nad wykorzystaniem mączek kostnych. Trzeba budować system zachęt dla firm paszowych, niechętnie korzystających dziś z polskiego białka. W latach 2011 -15 na programy białkowe trafiły 32 mln zł, wcześniej - 35 mln złotych. Trwają nad tym prace i wkrótce będą wprowadzone rozwiązania.

Jeśli chodzi o wdrażanie aktualnego PROW - na dzień 15 listopada kontraktacja „wcale nie jest taka zła” – mówił minister i zapowiedział wykorzystanie dostępnych z PROW środków, a reguła n+3 jest spełniona w 140 proc.

Na „pomoc po COVID” trafi 2 proc. środków z PROW, Polska je wykorzysta i minister domagał się nawet zwiększenia procesu alokacji.

Jak ocenił też, rolnicy chętnie korzystają z „Dobrostanu Plus” i program będzie poszerzony w następnym roku o owce, a w przyszłej perspektywie budżetowej program obejmie też drób, bydło opasowe i konie.

Przypomnijmy, że niedawno komisarz Janusz Wojciechowski był gościem "Farmera" i odniósł się też do poruszanych dziś w komisji problemów.

Więcej: Narodowe Wyzwania w Rolnictwie Online: Janusz Wojciechowski o budżecie na WPR