- Chciałbym, żeby Narodowy Holding Spożywczy powstał w pół roku - mówił Henryk Kowalczyk chwilę po powołaniu na stanowisko wicepremiera i ministra rolnictwa i rozwoju wsi.

Parę dni później nowy minister rolnictwa powołał na swojego zastępcę Rafała Romanowskiego, który w ostatnim czasie w ministerstwie Aktywów Państwowych zajmował funkcję pełnomocnika ministra Jacka Sasina ds. rolno-spożywczych, odpowiedzialnego m.in. za prace przy powstawaniu Krajowej Grupy Spożywczej, dziś zwanej Holdingiem Spożywczym właśnie.

Narodowy Holding Spożywczy to wciąż niezrealizowana obietnica PiS. Jan Krzysztof Ardanowski, były minister rolnictwa i wielki orędownik powstania tego organizmu stwierdził ostatnio w wywiadzie dla mediów rolniczych wprost, że wszystko było już gotowe do powołania holdingu, ale niestety, ze względu na szkodliwe działania ministra Pudy, czy też przez zakaz, jaki mógł otrzymać od czynników politycznych - Holding Spożywczy to wciąż - póki co - tylko plan.

W czasie konferencji Narodowe Wyzwania w Rolnictwie, Farmer.pl zapytał wicepremiera Kowalczyka o to, czy w sytuacji, gdy dużo się mówi o wspieraniu produkcji i przetwórstwa w małych gospodarstwach/małych firmach rolniczych funkcjonowanie Holdingu Spożywczego jest uzasadnione i możliwe? Jak resort rolnictwa zamierza pogodzić funkcjonowanie Holdingu Spożywczego w naszym kraju i jednocześnie promocję, wsparcie małych i średnich firm rolniczego przetwórstwa?

 

Zobacz pełną retransmisję debat konferencji Narodowe Wyzwania w Rolnictwie.