Ministerstwo Rolnictwa zapowiada długofalowe i stałe interweniowanie na rynku po powołaniu holdingu spożywczego.

Wczoraj w Sejmie posłowie Mirosław Maliszewski i Jan Łopata z klubu Polskiego Stronnictwa Ludowego – Unii Europejskich Demokratów zadali ministrowi rolnictwa pytanie „w sprawie skandalicznie niskich cen skupu owoców”.

- Rzeczywiście to sformułowanie „skandalicznie niskie ceny” jest bardzo adekwatne, dlatego że większość produktów, które dzisiaj wytwarzają polscy ogrodnicy, sadownicy, które kierowane są do przemysłu przetwórczego, jest skupowana po cenach bardzo niskich, rażąco niskich, cenach, które absolutnie nie wynikają z międzynarodowej konkurencji i stanu rynku – mówił poseł Mirosław Maliszewski. Poseł zarzucił zakładom przetwórczym stosowanie zmowy cenowej, a UOKiK – bezczynność:

- Urząd wymaga, aby to środowisko przedstawiło dowody, wskazało winnych, a on ewentualnie podejmie czynności. Tak być nie powinno. Ten brak reakcji urzędu jest kojarzony oczywiście, i słusznie, z brakiem reakcji całego rządu, pana premiera, ministra rolnictwa. Nawet ostatnie zapowiedzi absolutnie nie zadowalają producentów, bo ceny, jak niskie były, tak niskie są. Nie ma żadnego sygnału, że one mogą wzrosnąć.

Wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Szymon Giżyński rozpoczął swoje wystąpienie od przypomnienia:

- Takie sformułowanie „skandalicznie niskie ceny” oczywiście jest, jeśli chodzi o ich wysokość, merytorycznie uzasadnione, natomiast prowokuje do pewnej odpowiedzi, która od razu przynosi przypomnienie, że właśnie m.in. pan poseł zadający to pytanie jako wpływowy i zajmujący się akurat tymi zagadnieniami poseł rządzącej koalicji PO–PSL miał bardzo dużo czasu, miał bardzo dużo do powiedzenia i przede wszystkim – do zdziałania w takim zakresie, by sytuacje, o których dzisiaj mówimy, które są dzisiaj wielkim utrudnieniem i wielkim złem, nie wystąpiły.

Wiceminister podkreślił, że obecna sytuacja jest wynikiem błędów z przeszłości:

- Nie powstały żadne rynkowe regulatory, jakieś państwowe czynniki, holdingi czy duzi gracze, którzy by dzisiaj taką funkcję regulatora rynku owoców miękkich, zwłaszcza w sytuacjach trudnych, spełniali. My tu mamy do wyboru, jeśli chodzi o przyczynę, przynajmniej parę sformułowań. Można wybierać miedzy „kolonizacją polskiego przemysłu przetwórczego”, „sprzedażą za bezcen” czy „prywatyzacją za bezcen” czy taką właśnie „złodziejską prywatyzacją” – coraz bardziej się upowszechnia takie określenie.

Zaradzić temu ma powstanie holdingu spożywczego, „który będzie działał m.in. na tym rynku, jak i na wszystkich innych rynkach, po to żeby do takich sytuacji, załamań cenowych, załamań koniunkturalnych, nie dochodziło”.

- Interwencjonizm państwa w takich sytuacjach jest najzupełniej oczekiwaną oczywistością i tego w gruncie rzeczy oczekują rolnicy w każdej sytuacji. Oczekiwali tego również od państwa, oczekują tego od nas i te oczekiwania w naszym przypadku będą spełnione – zapowiedział wiceminister.

Jak mówił, są też podjęte kroki, które „na bieżąco wychodzą naprzeciw oczekiwaniom rolników i producentów i biorą ich w obronę”. Miałyby to być:

- wystąpienie 4 lipca przez ministra do UOKiK z wnioskiem o zbadanie, czy działania przedsiębiorców prowadzących skup owoców miękkich nie naruszają zasad konkurencji,

- prośba ministra z 5 lipca do ogólnopolskich sieci handlowych z prośbą o wyeliminowanie praktyk dotyczących wprowadzającego w błąd lub niewłaściwego oznakowania środków spożywczych informacjami o kraju pochodzenia

- zwrócenie się ministra do głównego inspektora jakości handlowej, do IJHARS-u, głównego inspektora ochrony roślin i nasiennictwa oraz głównego inspektora sanitarnego o zintensyfikowanie działań w sprawie importowanych do Polski owoców miękkich.

Poseł Jan Łopata nie był zadowolony z takiej odpowiedzi.

- Rządzicie 3 lata, mogę dodać – i nie ma w tym złośliwości – niestety 3 lata. Mówię o tym dlatego, że nie da się już tak łatwo obciążyć poprzedników, ale przede wszystkim dlatego, że zdołaliście nas i coraz większą liczbę wyborców już przyzwyczaić do tego permanentnego kłamstwa. W zasadzie chodzi o kłamstwa w każdej sprawie. Zaczęliście od stwierdzenia: Polska w ruinie. W tej kwestii też kłamiecie. Hortex, bo to miał pewnie pan na myśli, to znana firma na rynku przetwórstwa, która została sprywatyzowana w 1999 r. Kto wówczas rządził? AWS. Byliście częścią tej formacji politycznej, a pan premier Morawiecki był radnym z AWS-u w sejmiku dolnośląskim. To tak dla przypomnienia – mówił poseł i pytał o aktualnie trwające przejęcie firmy Appol przez chińskie przedsiębiorstwo państwowe.

Wiceminister zapowiedział udzielenie na piśmie odpowiedzi w sprawie firmy Appol.

- Natomiast ten pierwszy przykład z Horteksem, jak dosłyszałem, jest zupełnie nietrafiony, panie pośle, ponieważ dotyczy czasów AWS-u – sam pan to powiedział – i przypisywanie nam wspólnictwa z AWS-em jest głęboko nietrafione – stwierdził. - Pośrednio tak, ponieważ cała rządząca czołówka AWS-owska to są późniejsi liderzy, koryfeusze, beneficjenci Platformy, ci najważniejsi, a także prawie wszyscy pozostali. Potem przez 8 lat byliście państwo wobec siebie bardzo wiernymi, efektywnymi, lojalnymi sojusznikami. Tak że taka jest moja odpowiedź, zgodna z rzeczywistością i z faktami.

Przypomnijmy, że historia tworzenia holdingu spożywczego jest już bardzo długa i sięga rządów PSL.

Farmer pisał o tym wielokrotnie, dość przypomnieć:

Prywatyzacja KSC wciąż możliwa

Jurgiel: Ze spółek spożywczych może być utworzony holding

Jurgiel: Trwają prace nad koncepcją utworzenia holdingu spożywczego

Minister skarbu o planach stworzenia holdingu rolno-spożywczego: możemy zaoszczędzić kilkaset milionów

Kup pan Elewarr 

KSC nie chce holdingu z Elewarrem

KSC i PPZ Trzemeszno – prywatyzacja trwa