Konkurs „Sposób na Sukces”, organizowany przez Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie, skończył 20 lat.

Więcej: Konkurs „Sposób na Sukces” ma 20 lat

Dziś kolejna rozmowa zamieszczona w okolicznościowej publikacji CDR w Brwinowie „Dwudziestolecie ogólnopolskiego konkursu <Sposób na Sukces>”.

Mariola i Wojciech Nakwasińscy z firmy „HEFAJSTOS” Ślusarstwo-Kowalstwo zostali laureatami III edycji konkursu „Sposób na Sukces” za kowalstwo artystyczne, ogrodzenia, bramy, kraty, meble kute, świeczniki, kinkiety.

 

·       Nagroda została Państwu przyznana jako jedna z pierwszych w konkursie „Sposób na Sukces”. Wówczas nagrodzono Państwa za kowalstwo artystyczne. Dziś jest ono jedną z wielu form działalności, wcale nie wymienianą przez Państwa na stronie internetowej firmy na pierwszym miejscu.

Mariola: - Nagrodę odebraliśmy w początkach działalności naszej firmy. Wtedy toczyło się to wszystko na trochę innej zasadzie. Faktycznie było większe zainteresowanie  produktami bardziej kowalskimi. Nasza firma się rozwija i zmierza może trochę w innym kierunku, niż na początku, ale wciąż jest i metaloplastyka, i kowalstwo, i ślusarstwo – ogólne usługi, jeśli chodzi o konstrukcje stalowe. Korzystamy z szerszej bazy materiałów. Priorytety zmieniamy ze względu na zamówienia, jakie uzyskujemy.

·       Jak zmienił się Państwa zakład, jeśli chodzi o budynki, wyposażenie, zatrudnienie? Czy nie macie Państwo trudności z pozyskaniem potrzebnych pracowników?

Mariola: - Około roku 2012 rozpoczęliśmy rozbudowę. Nasz zakład mieści się w takim typowym wiejskim zabudowaniu – budynki są ustawione w czworoboku. Jeden z budynków wykorzystaliśmy na nasz pierwszy warsztat. Później rozebraliśmy starą stodołę i na jej miejscu powstała nowa hala produkcyjna i druga - magazynowa. Można więc powiedzieć, że zakład powiększył się drugie tyle. Teraz natomiast jesteśmy w trakcie przeprowadzki do nowego biura. Dotąd biuro mieściło się na parterze naszego budynku mieszkalnego. Zaraz po rozbudowie hali zaczęliśmy budowę biura, pomieszczenia socjalnego dla pracowników, archiwum – bo wiadomo, dokumentów przybywa. Poza biurem – ponieważ jesteśmy też przedstawicielem firm do sprzedaży automatyki, bram garażowych – mamy tam salę ekspozycyjną produktów, których sprzedaż prowadzimy.

Wojciech: - Zatrudnienie utrzymujemy na podobnym poziomie, to 15-17 osób. Bazujemy na pracownikach, którzy mają długi staż pracy w naszej firmie, nawet ponad 20 lat. Nie ma dużej rotacji. Szanujemy pracowników. Staramy się pozyskiwać nowych, ale teraz jest o to bardzo trudno. Szkoły zawodowe, przygotowujące  w kierunku ślusarz, spawacz, tokarz – praktycznie nie istnieją. Doświadczeni pracownicy przyuczają więc nowych w firmie, a do nabycia bardziej specjalistycznych umiejętności i odpowiednich certyfikatów poszukujemy kursów zawodowych dla naszych pracowników.

·       Czy korzystaliście Państwo z dotacji czy funduszy unijnych?

Mariola: - Korzystaliśmy z finansowania przez urząd pracy nowo utworzonego miejsca zatrudnienia. Urząd pracy pomagał w doposażeniu takiego miejsca i w opłacie składki ZUS. Przy rozbudowie korzystaliśmy z programów regionalnych. To były pożyczki. Z żadnych dotacji nie udało nam się natomiast skorzystać. Mieliśmy specyficzne potrzeby, inwestowaliśmy w rozbudowę już posiadanego warsztatu - urządzenia przeciwpylne, ogrzewanie, oświetlenie.

·       Czy widzicie Państwo możliwość dalszego rozwoju? Czy jest zbyt na Państwa produkty?

Wojciech: - Mamy działalność produkcyjno-usługową, nie możemy narzekać na brak zainteresowania. Produkujemy i jednocześnie sprzedajemy produkty pokrewne innych firm. Wykonujemy duże konstrukcje stalowe, ogrodzenia, schody, balustrady, podjazdy zadaszenia itp. Naszą ofertę  uzupełniamy produktami innych firm – bramami przemysłowymi, garażowymi, drzwiami, oknami i  automatyką.  Możemy zrobić prace kompleksowe, ale oczywiście także częściowe. Zapotrzebowanie jest duże, ciągle ktoś przecież coś buduje czy remontuje. Wykonujemy zlecenia od osób fizycznych, firm, ale i pracujemy dla samorządów i urzędów w całej Polsce. Jest np. wiele przebudów i przystosowań dla osób niepełnosprawnych. W naszej działalności mieści się duży zakres, startujemy w wielu przetargach. Współpracujemy również z kontrahentami zagranicznymi.

·       A ta najstarsza działalność, kowalstwo artystyczne, ma jeszcze nabywców? Są osoby, które chcą tak wyposażać swój dom?

Mariola: - Bardzo, bardzo rzadko. Kuźnię mamy dużą, ale rozpalana jest coraz rzadziej. Zamawiane  bramy czy balustrady to dziś przeważnie kształty geometryczne, których nie trzeba robić w kuźni. Zmieniają się trendy,  zainteresowania i moda. Jakiś czas  temu mieliśmy zamówienie na piękną, finezyjną bramę, jak do starodawnego  zamku. Było przy tym bardzo dużo pracy, ale nigdy takich zleceń nie odmawiamy, bo to jest dla nas jakieś wyzwanie. Nawet się cieszymy, jeśli ktoś chce u nas taki finezyjny produkt zamówić . Teraz jednak mało się robi takich rzeczy, bogato zdobionych elementami kutymi, które są też droższe ze względu na czasochłonność wykonania. Zmienia się również baza materiałowa. Oprócz stali czarnej wykonujemy produkty coraz częściej ze stali nierdzewnej, aluminium i szkła.  

·       Skąd pojawił się pomysł uruchomienia tego typu działalności? Czy ktoś Państwu podpowiedział, że takie towary będą chodliwe? Przecież kowalstwo zanikło wraz z końmi…

Wojciech: - Ależ u nas to się zaczęło właśnie od koni. Mój dziadek i ojciec byli kowalami i świadczyli takie usługi. Założyłem firmę w 1992 roku, miałem wtedy zapotrzebowanie na lampki cmentarne, później  pojawiły się zamówienia na bramy i różne ślusarskie usługi.

Mariola: - Oboje zrezygnowaliśmy z pracy etatowej, którą wcześniej wykonywaliśmy. Jak się okazało, wybór był korzystny. Firma się rozwija. Jest połączona z naszym domem. To taka ciągła inwestycja. Tak jak właściciel domu wciąż w coś inwestuje, tak i my – ciągle jest co ulepszyć, zmienić.  Trzeba też zauważyć, że w pracę firmy zaczynają się angażować nasi synowie. Bardzo nas to cieszy i liczymy, że będą dalej rozwijali firmę HEFAJSTOS .

·       Gratuluję więc podwójnie – sukcesu firmy i rodziny - i dziękuję za rozmowę.