Ostateczny kształt Krajowego Planu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023-27 był powodem burzliwej debaty na wczorajszym posiedzeniu sejmowej komisji rolnictwa. Projektantom polskich ekoschematów nie szczędzono mocnej, acz zasadnej krytyki. Zwłaszcza pomysłodawcom wsparcia w zakresie poprawiania dobrostanu zwierząt.

Jak przedstawiając Krajowy Plan Strategiczny wyliczał wiceminister rolnictwa Ryszard Bartosik, budżet na poprawę dobrostanu trzody i bydła w ostatecznej wersji planu został zwiększony dwukrotnie, aż do 1,4 mld euro. Poszerzono też instrumentarium wsparcia, wprowadzając nowe premiowane punktowo praktyki w ekoschemacie "dobrostan zwierząt", tj. utrzymanie na ściółce, powiększanie powierzchni bytowej zwierząt o 50%, dostęp do wybiegu, czy późniejsze odsadzanie młodych od matek.

-Na terenie Warmii i Mazur stwierdzono 199 przypadków ASF u dzików. Jeżeli my znów chcemy ścielić słomą, to ja się pytam: Czy chcemy walczyć z ASF o 30 albo 40 lat dłużej, niż Hiszpanie? - zapytał wicepremiera Henryka Kowalczyka i wiceministra Bartosika poseł Bogdan Ziejewski (KP).

Jak zauważył poseł, gdy PiS przejmował władzę mieliśmy w kraju 250 tysięcy stad trzody, a dziś jest ich jedynie 60 tysięcy.

-Jeśli młodym rolnikom proponujecie, żeby jak dziadkowie chwycili za widły i wyrzucali z chlewni obornik, to niestety wiem, że nie uda się wam ich przekonać. Wiem, że nie jest to droga do odbudowy pogłowia świń - gromił poseł. -Oni żyją już innym życiem, a do tamtej przeszłości nie ma już powrotu. Młodzi zwyczajnie zrezygnują z hodowli.

-Powinniśmy postawić na inne rolnictwo, z chowem bezściółkowym. Nie wywracajmy do góry nogami czegoś, co się sprawdziło - argumentował Ziejewski. -Jeżeli rolnik dziś ma 10 czy kilkanaście hektarów i chlewnię bez słomy, to on żyje na dobrym poziomie. Dlaczego chcecie to zepsuć? Świat nie zmierza w kierunku ścielenia.

Podobnego zdania był poseł Zbigniew Ajchler (KO), który stwierdził podczas debaty, że wprowadzanie na powrót do chlewni słomy, to świadome sprowadzanie zagrożenia ASF. Polityk zwrócił też uwagę, iż w dobie wojny i kryzysu nie eksperymentuje się z technologiami w produkcji żywności.

-Dobrostan jest ważny, ale ważniejsza dla rolnika jest przewidywalność sytuacji na rynku i kosztów produkcji - stwierdził parlamentarzysta.