PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

KSC - prywatyzacja wstrzymana wbrew plantatorom

KSC - prywatyzacja wstrzymana wbrew plantatorom

Autor:

Dodano:

Tagi:

Plantatorzy buraka cukrowego sprzeciwiają się decyzji Ministerstwa Skarbu Państwa o zamknięciu procesu prywatyzacji Krajowej Spółki Cukrowej. Czują się oszukani. Uważają, że to był ostatni dzwonek na przejęcie tej spółki.



Ministerstwo Skarbu Państwa zdecydowało o zamknięciu procesu prywatyzacji KSC w dotychczasowej formule. Powodem tej decyzji były przede wszystkim kwestie związane z ewentualnymi zmianami zakresu regulacji unijnego rynku cukru po 2015 roku, co może mieć wpływ na wartość spółki - podał w komunikacie resort skarbu. To niejedyne tłumaczenia resortu. Dodatkowym argumentem było prawdopodobieństwo, że drugi raz pojawi się problem tzw. słupów, czyli podstawionych osób, które chciałyby zakupić akcje spółki w imieniu np. firm. - Mimo wprowadzenia przez MSP maksymalnej liczby zabezpieczeń przed kupnem akcji przez nieuprawnione osoby, do resortu nadal docierały informacje o możliwości wystąpienia takiego ryzyka w przyszłości. Plantatorzy sygnalizowali również, że w ich ocenie zaproponowana przez ministerstwo cena akcji jest zbyt wysoka i uniemożliwi pełną prywatyzację - podało ministerstwo w komunikacie.

Jak na tę decyzję zareagowali plantatorzy, których zdaniem właśnie zakończony, drugi etap prywatyzacji, był ostatnim dzwonkiem na rozwiązanie tej sprawy z korzyścią zarówno dla rolników i Skarbu Państwa. Decyzja o zamknięciu prywatyzacji całkowicie zaskoczyła plantatorów. Przecież jeszcze kilka dni wcześniej protestowali w Warszawie. Rolnicy licznie przybyli wówczas demonstrować swoje stanowisko, mimo faktu, że z powodu opóźnionej wiosny, wiele było jeszcze do zrobienia w polu. Domagali się przede wszystkim trzech rzeczy. Po pierwsze podjęcia na najbliższych posiedzeniach Rady Ministrów decyzji o zmianie rozporządzenia z 30 listopada 2004 r. w sprawie programu prywatyzacji KSC oraz trybu zbywania akcji tej spółki plantatorom i pracownikom, co jest warunkiem koniecznym, aby ten proces wówczas rozpocząć.

Po drugie wyrażenia zgody na umorzenie części akcji spółki, które ma poprzedzić właściwy proces prywatyzacji oraz przeznaczenie zysku spółki na wspomożenie procesu prywatyzacji, a nie łatanie dziury budżetowej. Po trzecie zgodnie z jednogłośnie przyjętym dezyderatem Sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi protestujący domagali się przeprowadzenia negocjacji między Ministerstwem Skarbu a przedstawicielami osób uprawnionych do nabycia akcji, zmierzających do określenia ceny ich zbycia na poziomie akceptowanym przez obie strony prywatyzacji. Jednak decyzja Ministerstwa Skarbu zamknęła wszystkie postulaty.

Plantatorzy brali taką sytuację pod uwagę, ale tylko teoretycznie. Jeszcze przed ogłoszeniem decyzji o zamknięciu prywatyzacji Stanisław Barnaś, prezes Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego, mówił nam, że Skarb Państwa może pozostawić Polski Cukier jako spółkę strategiczną kraju. Nie byłoby to jednak dobre rozwiązanie, bo automatycznie zabierając spółce dywidendę, nie pozostawia jej pieniędzy na modernizację, a więc na rozwój. Dodatkowo niestety sprawdziła się też inna prognoza, bo w przededniu ogłoszenia decyzji o wstrzymaniu prywatyzacji, Walne Zgromadzenie spółki KSC miało podjąć decyzję w sprawie umorzenia. I podjęło. - Jak nie będzie umorzenia, to prawdopodobnie zabiorą pieniądze poprzez dywidendę - ponad 500 mln zł, z czego około 300 mln zł należy do plantatorów, którzy zostawili ją na prywatyzację.

Przekazując dywidendę akcjonariuszom, w ten sposób łatają dziurę budżetową - przewidywał wówczas Barnaś.

- Decyzja MSP o przerwaniu prywatyzacji była wynikiem parę godzin wcześniej podjętej przez Walne Zgromadzenie KSC decyzji o przekazanie całego zysku za rok 2011/12 w wysokości ponad 500 mln zł na dywidendę - mówił Stanisław Barnaś. KSC jest bowiem w 80 proc. własnością Skarbu Państwa, reszta należy do pracowników i plantatorów.

KZPBC nie jest zadowolony z takiego przebiegu sprawy. - Jest to zabranie również pieniędzy plantatorów, którzy zostawili je za buraki cukrowe z kampanii 2011/12 - około 45 zł/t - na prywatyzację. Rząd nie dotrzymał uzgodnień podpisanych z przedstawicielami plantatorów dotyczących prywatyzacji i ma nadzieję na dalsze ograbianie spółki ze środków finansowych w sposób strategiczny - mówił Barnaś. Przypomniał, że ich zdaniem problemem była też wysoka cena akcji.

Podczas poprzedniej próby prywatyzacji kosztowały one 1,6 zł, w drugim podejściu już 2,47 zł. Tuż przed zamknięciem prywatyzacji jedna akcja KSC, zdaniem Barnasia, była warta około 80 groszy. - Przy braku regulacji kwot i po 40 gr nie będzie chętnych do zakupu.

Bo koncerny już wtedy nie będą potrzebowały KSC - podkreślał później prezes KZPBC.

Mimo to Krajowy Związek domagał się w specjalnym oświadczeniu tuż po ogłoszeniu decyzji resortu skarbu wznowienia procesu prywatyzacji Polskiego Cukru na podstawie przepisów ustawy dotyczącej KSC. Rolnicy jednocześnie zapewnili, że nadal są gotowi do zakupu akcji. - Z całą stanowczością podkreślamy, że chcemy kontynuować rozmowy z rządem na temat procesu prywatyzacji i domagamy się realizacji postanowień ustawy dotyczącej przekształceń własnościowych w przemyśle cukrowniczym, która zakłada, że akcje mają być zbywane wyłącznie na rzecz plantatorów buraków cukrowych związanych umowami kontraktacji z KSC i pracowników spółki - informowali.

Uprawnionymi do ich zakupu jest blisko 18 tys. osób - pracowników i plantatorów związanych z firmą. Dodatkowo, jak poinformował Stanisław Barnaś, domagają się oddania pieniędzy, należnych im z tytułu podziału nadwyżki ze sprzedaży cukru ponad cenę referencyjną (zgodnie z rozporządzeniem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 10 marca 2011 r. w sprawie warunków zakupu i dostawy buraków cukrowych przeznaczonych do produkcji cukru w ramach kwoty produkcyjnej cukru), które w dobrej wierze zostały powierzone Skarbowi Państwa na cele prywatyzacyjne, zgodnie z porozumieniem podpisanym 1 sierpnia 2012 r. przez uprawnionych ustawowo do objęcia akcji przedstawicieli pracowników i plantatorów oraz ministerstwa. - Wiążemy przyszłość z Polskim Cukrem, pomimo zapowiedzianych zmian w europejskich regulacjach rynku cukru.

Ta spółka potrzebuje gwarancji dostawy buraków cukrowych, a to zapewnić może jedynie plantator będący jej właścicielem.

Z pełną odpowiedzialnością chcemy uczestniczyć w rozwoju tej spółki i zachować uprawę buraka cukrowego w Polsce - podkreślał Barnaś.

KZPBC chciałoby, żeby prywatyzacja była ponownie wznowiona. Ale jednym z zastrzeżeń powinno być wyeliminowanie tzw. słupów, którzy pojawili się w pierwszym podejściu do prywatyzacji i jak się okazuje - takie prawdopodobieństwo było też przy drugim, bo resort skarbu poinformował, że nadal była na to realna szansa.

- Aby to ograniczyć, należało do procesu nie zakwalifikować plantatorów i pracowników, którzy w ostatnim momencie związali się ze spółką. Do zakupu akcji powinny być dopuszczone osoby związane formalnie z KSC.

Naszym zdaniem te osoby, które miały podpisane tylko umowy w latach 2012/2013 i 2013/2014 - na ostatnią chwilę, nie powinny być uprawnione do zakupu akcji. W ten sposób nie uszczupliłoby się znacząco grono osób uprawnionych, ale właśnie te podstawione przez firmy, podejrzane - podkreślił Barnaś. Bo, jak dodał, jeszcze przed ogłoszeniem decyzji o wstrzymaniu prywatyzacji te osoby nie zrezygnowały z przejęcia spółki. - Jeśli zostanie utrzymane kwotowanie cukru do 2020 r., tym firmom opłaci się to zrobić - dodał. Zdania na temat utrzymania kwotowania cukru są podzielone.

Trudno na razie wyrokować, kiedy do tego dojdzie. Parlament Europejski proponuje utrzymanie kwot do roku 2020, z kolei Komisja Europejska na początku mówiła o 2017 r., a teraz ta data zostaje przedłużona jeszcze o rok. Czy zniesienie kwot cukrowych wpłynęłoby na wartość KSC? - Tak. Dodatkowo wpłynęłoby to na możliwości spłaty akcji. Miały być one sprzedane w ciągu pięciu lat. Gdyby pierwsze potrącenia zaczęły się od 2014 r., wówczas plantatorzy zdążyliby do roku 2020 spłacić zakup akcji, przeliczając je na buraki. Jeśli kwotowanie zakończyłoby się w roku 2017, wówczas na spłatę zostałyby tylko trzy lata, wówczas rolnicy nie zdążą ich spłacić - dodał Barnaś.

Jak zaznaczył, w Krajowej Spółce Cukrowej po zniesieniu kwot cukrowych uprawiałoby się buraki, ale pozostałe koncerny prawdopodobnie już by nie prowadziły tej produkcji w Polsce.

Dlaczego? Spowodowane jest to ekonomią. W Polsce mamy dość niski poziom przerobu buraków, wynosi on średnio 6 tys. t na dobę, a w innych zachodnich krajach minimum to 10-12 tys. t/dobę. - Dodatkowo Komisja proponuje, żeby burak o polaryzacji 16 proc. kosztował nie więcej niż 20 euro/ t. W tej chwili cena ta wynosi około 40 euro/t. To połowa, więc skąd plantator miałby wziąć pieniądze, żeby zapłacić za akcje, kiedy on nie zapracuje w ten sposób nawet na zwrot kosztów - podkreślał Stanisław Barnaś.

Wstrzymaniu prywatyzacji KSC sprzeciwiają się nie tylko rolnicy. Gabriel Janowski, przewodniczący Przymierza dla Polski, domagał się podczas sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi wyjaśnień od Ministerstwa Skarbu.

Na spotkaniu stwierdził, że zamknięcie tego procesu to "bardzo zła rzecz". - Decyzja ta podważa zaufanie do procesu prywatyzacji plantatorsko- pracowniczej - podkreślił Janowski. Na jego wniosek KRiRW zwróci się do Ministerstwa Skarbu o wyjaśnienie podstaw podjętej decyzji.

Po otrzymaniu informacji ma zadecydować o zajęciu stanowiska w tej sprawie.

Czy to był ostatni dzwonek na sprzedaż akcji polskiego koncernu cukrowniczego?

- Najlepszy czas do sprzedaży spółki to był rok 2004/2005, bo wtedy można było uzyskać najlepszą cenę za buraki i dzięki temu rolnicy mogli zapłacić za akcje. Ten zakończony etap był wręcz już ostatecznością - dodał Barnaś.

Co będzie dalej, czy prywatyzacja Krajowej Spółki Cukrowej zostanie ponownie wznowiona - nie ma na razie odpowiedzi na to pytanie, chociaż plantatorzy mimo wszystko tego oczekują.



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (2)

  • małorolny 2013-08-29 21:42:27
    ksc już mnie przestaje interesować rzucam produkcję buraka za kosztowna zabawa i cały czas nas robią w balona jak nie będą mieć surowca to może ktoś pójdzie po rozum do głowy , ale wtedy będzie już zapóźno.
    Mądre poloczki po szkodzie
  • nie plantator 2013-06-10 07:06:10
    20 % z 500 to 300 , ciekawa logika panie przewodniczący...

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.237.16.210
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

KONTAKT24

Widziałeś, słyszałeś coś ważnego? Byłeś świadkiem niecodziennego wydarzenia? Napisz do nas! Opublikujemy, zainterweniujemy, pokażemy całemu światu. Jesteśmy dla Was 24 h na dobę, 7 dni w tygodniu.

DODAJ PLIKI

Kliknij lub przeciągnij pliki z dysku i upuść. Max. rozmiar pliku 4 MB.

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.