Uczestnicy konferencji „Ekonomiczne i prawne mechanizmy wspierania i ochrony rolnictwa rodzinnego w Polsce i innych państwach Unii Europejskiej” bardzo poważnie potraktowali propozycję współpracy, która padła wczoraj z ust ministra Marka Sawickiego.

Trzeba jednak zauważyć, że zrozumieli ją trochę inaczej, niż naprawdę brzmiała – i w efekcie nie nastawiają się na przygotowanie zamawianego przez ministra instruktażu dla rolników o tym, jak wdrażać zaproponowane mechanizmy PROW, ale… proponują usunięcie niedowładu regulacji prawnych, istniejącego wokół gospodarstwa rolnego i rodzinnego.

Prof. Mieczysław Adamowicz, podsumowując część ekonomiczną konferencji, stwierdził, że z przedstawionych referatów wynika dobre wykorzystywanie przez gospodarstwa rodzinne zewnętrznych źródeł finansowania, dopłaty zwiększają wartość gospodarstw, a kredyty krótkoterminowe ważne były zwłaszcza w małych gospodarstwach, które zaciągały je częściej - większe gospodarstwa natomiast chętniej inwestowały. W referatach poruszano też aspekty społeczne gospodarstw rodzinnych – problem wynikający ze starzenia się ich właścicieli, narastanie problemu przekazywania własności.

Potrzebna jest spójność polityki rolnej i społecznej, jest tu też miejsce na krajowy, a nie tylko unijny, element tej polityki.

Omówiono też obciążenie podatkowe – obecny system podatku rolnego jest archaiczny i wymaga zmiany. Nie można jednak krytykować go w całości. System powinien obejmować podatek dochodowy i podatek od majątku oraz VAT. Obecnie wahania podatku są niewspółmierne do zmian zachodzących w produkcji.

Potrzeba zajęcia się zmianą systemu to również wynik zbliżającego się wolnego obrotu ziemią – nowy system powinien obejmować też produkcję wielkofermową, teraz duże dochody nie są opodatkowane. Obecny system w 5-10 proc. obciąża dochody małych gospodarstw, a większych w znacznie mniejszym stopniu. Czyli korzyści dla dużych gospodarstw są cechą obecnego systemu podatkowego.

Podsumowując kwestie prawne, prof. Paweł Czechowski stwierdził, że uregulowania wymaga wiele kwestii: mamy konstrukcję prawną gospodarstwa (nawet różne w różnych przepisach), bez określenia jednak rodzinności. Art. 23 konstytucji jest lakoniczny - skonkretyzowanie go jest potrzebne, powinno określać cechy gospodarstwa rolnego i rodzinnego.

Konferencja nie wypracuje potrzebnych definicji, ale cieszę się, że jej efektem będzie przekazanie ministrowi stanowiska, że czas rozpocząć prace nad ustawą o gospodarstwie rolnym, w której będzie miejsce na definicję gospodarstwa. Trzeba ją przygotować i jesteśmy gotowi współpracować, aby te sprawy uporządkować – zadeklarował profesor.

Również prof. Marian Podstawka mówił o pilnej potrzebie uporządkowania wielu spraw o charakterze ekonomicznym, nie tylko obrotu ziemią, ale kwestii podatków, ubezpieczenia. Efekt konferencji to możliwość spotkania, wymiany i poznania poglądów prawników i ekonomistów. Konferencja ukazała wspólne możliwości specjalistów prawa i ekonomii, które mogą być wykorzystane. Efektem może być zespół ekspertów ds. polityki rolnej i legislacji, deklarujemy wolę współpracowania z ministerstwem – mówił prof. Marian Podstawka.

Teraz pozostaje tylko pytanie, czy to na pewno ten rodzaj współpracy, którego chciał i oczekiwał minister…