Udział rolników w cenach żywności na całym świecie maleje. Zgodnie z wynikami badania przeprowadzonego przez naukowców z Uniwersytetu Kopenhaskiego na podstawie danych z 61 krajów, które łącznie obejmują około 90 proc. światowej gospodarki, producenci w tych krajach otrzymują obecnie średnio 27 proc. ceny konsumenta końcowego.

Reszta pozostaje w łańcuchu wartości w zakresie przetwarzania, transportu, magazynowania i marży handlowej. Jak pokazuje również analiza, w zależności od kraju, udział rolników w łańcuchu wartości spadł w ciągu ostatniej dekady o 16 proc. do 3 proc.

Duńscy naukowcy przypisują to rosnącemu dobrobytowi w wielu krajach i wynikającemu z tego wydłużeniu łańcucha wartości. Według prof. Evy-Marie Meemken z Instytutu Ekonomiki Żywności i Zasobów na Uniwersytecie Kopenhaskim wzrost dobrobytu zwykle idzie w parze ze zmianami nawyków żywieniowych.

Konsumpcja poza domem znacznie wzrasta podobnie jak spożywanie coraz więcej produktów o wysokim stopniu przetworzenia, takich jak dania gotowe lub produkty o wyższej jakości. W rezultacie szlak między producentami a konsumentami się wydłuża, co według profesor odzwierciedla malejący udział rolników w wartości dodanej.

Zwraca uwagę, że rozwój ten stoi w sprzeczności z działaniami na rzecz ochrony klimatu propagowanymi przez Unię Europejską, ponieważ doświadczenie pokazuje, że dłuższe łańcuchy i wyższy stopień przetworzenia wiążą się z rosnącą emisją gazów cieplarnianych.

W tym kontekście naukowiec przestrzega przed przypisywaniem producentom żywności największej winy za emisje gazów cieplarnianych związanych z dietą. Debata na temat ochrony klimatu w tym sektorze powinna, zgodnie z ich rozumieniem, obejmować także sektory niższego szczebla.