W piątek poinformowała o tym rolników. W regulaminie sprzedaży podano, że kryterium wyboru wstępnej oferty Inwestora, z którym zostanie zawarta warunkowa umowa sprzedaży, stanowią: cena i sposób nabycia, proponowane szacowane terminy realizacji czynności formalnych i prawnych, sposób zabezpieczenia zapłaty, prognozowany poziom zatrudnienia oraz prognozowana wielkość planowanego skupu mleka i szacowany poziom produkcji w ciągu 1 roku od uruchomienia produkcji  w przedsiębiorstwie lub jego części, powstałych na bazie majątku spółdzielni.

Zarządca dokona wyboru najkorzystniejszej oferty po uzyskaniu opinii Rady Wierzycieli.

Nie potwierdziły się więc zapowiedzi prezesa Bielmleku Tadeusza Romańczuka  – byłego wiceministra rolnictwa w gabinecie Jana Krzysztofa Ardanowskiego – o możliwym podjęciu pełnej produkcji w dofinansowywanej kredytami spółdzielni.

Zarządca majątek wycenia na 140 mln zł. Bielmlek ma długi wyższe niż majątek, to 246 mln zł  – gdyby udało się go sprzedać i oddać zadłużenie, wciąż brakuje więc ok. 106 mln zł. Wierzyciele mogliby zgodzić się na umorzenie tego zadłużenia. Jeśli zakład nie byłby sprzedany, musiałby ogłosić upadłość - informowała rolników podczas piątkowego spotkania zarządca.

Rolnicy obawiają się, że będą musieli spłacać zadłużenie ze swoich udziałów. Ich wysokość została w 2018 roku dwukrotnie podniesiona do 100 tys. zł, aby podwyższyć możliwość zaciągania kredytów, co oprotestowali rolnicy. Po tym proteście obniżono udziały, co oprotestowali z kolei wierzyciele, udzielający kredytów po podniesieniu udziałów – nie wiadomo do końca, jaka wysokość udziałów ostatecznie pozostanie. Od lutego nie ma rozpraw w tej sprawie, podobno następne posiedzenie sądu odbędzie się w listopadzie.

Więcej: SM Bielmlek to nie tylko mleczarnia

Tuż przed odejściem ze stanowiska wiceministra Romańczuk uzyskał w KOWR gwarancje kredytu dla bankrutującej spółdzielni w wysokości 30 mln zł. Odpowiedzialność za to przyjął na siebie ówczesny minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

Więcej: Pomoc rolnikom czy lekkomyślne dysponowanie wspólnymi pieniędzmi?

Jak donosiła prasa, również kredyt z BOŚ na 93,5 mln zł został udzielony już wtedy, gdy było wiadomo o trudnościach finansowych Bielmleku. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska udzielił ponadto spółdzielni 63 mln zł pożyczki inwestycyjnej. Gdzie są te pieniądze, wpompowane ostatnio w firmę?

- To tak naprawdę upadłość – mówił rolnik dostarczający mleko do Bielmleku. - Pozostaje pytanie, czyją własnością jest stara proszkownia, tanki – jeszcze przed spisem majątku wywiózł je właściciel zewnętrznej firmy. Myślę, że CBA ma te dokumenty. My nie mamy informacji o tym, gdzie podział się ten majątek. Walne zebranie zwoływane na wniosek rolników nie odbyło się. Tadeusz Romańczuk twierdził od roku, że to protesty rolników doprowadziły do utraty wiarygodności spółdzielni.

Więcej: Bielmlek upada

 

Jak BOŚ kredytował Bielmlek

Tadeusz Romańczuk nadzorował w MRiRW tworzenie holdingu spożywczego i miał zakończyć swoje dzieło mniej więcej wtedy, jak opuścił stanowisko – a holdingu nie ma do dziś.

Na błędy w udzielaniu pożyczek gwarantowanych majątkiem państwa przez KOWR wskazała Najwyższa Izba Kontroli, analizując wykonanie budżetu ZWRSP.

Więcej: NIK o nieprawidłowościach dotyczących poręczeń z ZWRSP

„Farmer” już rok temu ujawnił te nieprawidłowości w zabezpieczaniu kredytów przez KOWR.

Więcej: Co zbada CBA w Bielmleku?

O wynikach prowadzonego postępowania CBA wciąż nic nie wiadomo.