Jak podaje portal echodnia.eu, podczas spotkania z samorządowcami, parlamentarzystami, mieszkańcami gminy, powiatu i ziemi świętokrzyskiej w Rakowie, w powiecie kieleckim, jakie miało miejsce 13 lipca br. wicepremier Kowalczyk poruszył wiele tematów, ale najwięcej emocji wzbudziła kwestia sytuacji na rynku zbóż oraz problemów z tranzytem ukraińskiego ziarna przez Polskę do krajów, którym grozi głód.

- Perspektywa najbliższych miesięcy jest perspektywą niepokoju na rynku zbóż - mówił minister w odniesieniu do sytuacji na Ukrainie i do luki na rynku, jaka powstała po wybuchu konfliktu. - Jest wielkie wyzwanie, które wynika z cen nawozów i zakłóceń na rynku zbożowym. Przygotowujemy rozwiązania, które by te zakłócenia oddaliły - dodał Henryk Kowalczyk.

Gospodarz z powiatu sandomierskiego tłumaczył na spotkaniu ministrowi, że skupy w okolicy są zapełnione zbożem z Ukrainy, i polscy producenci nie mogą sprzedać własnych zbiorów. - Ceny maleją, a na żniwa mają być po 700 złotych za tonę. Chcemy oclenia zboża z Ukrainy i nałożenia cła na skupy, które przetrzymują tu zboże, a nie eksportują. W tej chwili to zboże jest mordercą polskich gospodarstw - mówił.

Według wicepremiera, z Ukrainy do Polski wjechało 640 tysięcy ton zboża, a w zasadzie w większości kukurydzy. - Z kraju w tym czasie wyeksportowaliśmy około milion czterysta ton. Rozumiem, że wiele firm na wojnie chce zrobić duży biznes, więc pewnie oferować będą skup po 700 złotych - przyznał Henryk Kowalczyk.

I dodał, że najlepiej jakby rolnicy zgromadzili zapasy, ale zdaje sobie sprawę, że nie wszyscy mają takie możliwości magazynowe.

- Dlatego szczególnie od tych, którzy takich możliwości magazynowych nie mają będziemy chcieli to zboża wykupić. Mamy opracowane już pewne technologię i środki finansowe, żeby rolników w tym względzie wesprzeć – kontynuował wicepremier Kowalczyk.

Jak przyznał, rząd przewiduje interwencję na rynku zbóż.  

- Chcemy zaoferować trzy formy, będzie to skup z przechowaniem, sprzedaż do magazynu, bądź sprzedaż z częściową zapłatą i przechowanie u siebie. Na taki skup przeznaczamy pieniądze i będziemy go robić - zapowiedział minister rolnictwa w Rakowie.

Omawiając temat skupu interwencyjnego, minister Kowalczyk wspomniał w tym kontekście o magazynach Elewarr.

Źródło: echodnia.eu