Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych wystąpił pod koniec czerwca br. do Premiera Mateusza Morawieckiego, Wicepremiera Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi Henryka Kowalczyka, Komisarza ds. Rolnictwa UE Janusza Wojciechowskiego oraz do Sekretarza Generalnego COPA-COGECA Pekki Pesonena z ciekawą propozycją w sprawie rynku zbóż, a konkretnie zbóż ukraińskich.

- Analizując sytuację na rynku zboża w kontekście wojny na Ukrainie można zauważyć, że Ukraina posiada ogromne zapasy zboża, które nie zostało wyeksportowane. Do Polski wwożone są stosunkowo niewielkie transporty, na tyle jednak duże żeby u nas powodować obniżki i niepokój rolników przed żniwami jednak nie są to ilości, które mogłyby wpłynąć na sytuację światową. W efekcie na rynku światowym zboże będzie drogie, ceny niestabilnie a na Ukrainie będzie zalegać bardzo tanie zboże, bez możliwości wywiezienia z tego kraju, pomimo dużo niższej spodziewanej produkcji w tym roku. Dodatkowo zdestabilizuje to rynek drobiu, ponieważ w oparciu o tanie pasze ukraińscy producenci drobiu będą prowadzili produkcję i sprzedawali do Unii Europejskiej po zaniżonych cenach, a to uderzy w produkcję głównie w Polsce, pogłębiając negatywne skutki dla producentów rolnych - zauważa KRIR.

Ale w ocenie samorządu rolniczego jest sposób na zaradzenie tej sytuacji: proponowane rozwiązanie polega na zakupie zbóż ukraińskich bezpośrednio na Ukrainie przez UE po określonej cenie (np. 90% średniej w UE) z przeznaczeniem na eksport poza UE.

W ocenie Izb, wprowadzenie takiego mechanizmu ustabilizowałoby ceny na Ukrainie, uspokoiłoby ceny u nas, zmniejszyło ryzyko dysproporcji w kosztach produkcji drobiu a jednocześnie pomogłoby w uporządkowaniu kwestii transportu zbóż (w większym stopniu rząd Ukrainy miałby na to wpływ).

- Jednocześnie rozwiązany zostałby problem pokrycia kosztów transportu i magazynowania. Można byłoby wykorzystać najprostszą technologię przechowywania, to jest magazynowanie w rękawach foliowych, szybko, tanio, elastycznie i na każdą skalę - zauważa KRIR.

Zdaniem samorządu rolniczego, już sama zapowiedź wdrożenia takiego mechanizmu zadziałałaby łagodząco na rynek nawet przy ograniczonej skali takiej interwencji.

- Co istotne, w stosunku do potencjalnego efektu pomocy rolnikom i gospodarce ukraińskiej, koszty takiego działania byłby bardzo niski. Dodatkowo UE uzyskałaby narzędzie polityczne jako dysponent zboża w skali globalnej. Rozwiązanie takie musiałoby być przyjęte przez KE w ramach środków wsparcia dla Ukrainy. Wydaje się, że COPA i COGECA mogą poprzeć to rozwiązanie, ponieważ będzie ono realnym wsparciem dla europejskich rolników - zaznaczają Izby.