Wydawało się, że doświadczenie, jakie stało się udziałem pani Ewy, doprowadzi do zwiększenia zainteresowania weterynarii tuczem kontraktowym, prowadzonym w Polsce na rzecz zachodnich firm.

Więcej: Tuczenie bez weterynarza, na metronidazolu?

Opisana przez nas pani Ewa 30 listopada 2018 roku złożyła w Głównym Inspektoracie Weterynarii skargę, po której  WLW w Poznaniu przeprowadził u niej kontrolę na wniosek GIW. 

Zapytaliśmy w GIW i w poznańskim Wojewódzkim Inspektoracie Weterynarii, czy zakończono kontrolę? Czy potwierdzono nieprawidłowości - i jakie? Czy potwierdzono użycie metronidazolu, czy określono skład zabranych z gospodarstwa proszków? Czy weterynaria ma dostęp do gospodarstw prowadzących tucz kontraktowy? Podobno gospodarstw w podobnej sytuacji jest ok. 300, założyły stowarzyszenie – podawaliśmy w pytaniach skierowanych do GIW i WLW.

Jak się okazuje, weterynaria nie zainteresowała się szerszym kontekstem tej sprawy.

Odpowiedzi udzieliła tylko Monika  Osmólska, wojewódzki inspektor weterynaryjny ds. nadzoru farmaceutycznego, Wojewódzki Inspektorat Weterynarii w Poznaniu:

„W odpowiedzi na skierowane przez Panią zapytanie na wstępie informuję, że zgodnie z art. 3 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r. o Inspekcji Weterynaryjnej (Dz.U.2018.1557 t.j.), Inspekcja realizuje, w celu zapewnienia ochrony zdrowia publicznego, zadania z zakresu ochrony zdrowia zwierząt oraz bezpieczeństwa produktów pochodzenia zwierzęcego, w szczególności poprzez sprawowanie nadzoru nad przestrzeganiem wymagań weterynaryjnych w gospodarstwach utrzymujących zwierzęta gospodarskie.

W odniesieniu do przeprowadzonej 30 listopada 2018 r. kontroli Powiatowego Lekarza Weterynarii w Wągrowcu w zakresie nadzoru nad dobrostanem zwierząt w gospodarstwie utrzymującym zwierzęta, a w szczególności dokumentacji leczenia zwierząt i stosowanych produktów leczniczych weterynaryjnych w miejscowości {…} przekazuję, iż kontrola została zakończona. Uchybienia stwierdzone podczas przeprowadzonej kontroli dotyczyły m. in. nieprawidłowości w obrocie i stosowaniu produktów leczniczych weterynaryjnych, w tym braku wymaganej ewidencji nabycia/stosowania produktów leczniczych weterynaryjnych, stosowania nieoznakowanych produktów do leczenia trzody chlewnej, stosowania u zwierząt gospodarskich produktów leczniczych weterynaryjnych przez osobę nieuprawnioną, nieprawidłowych warunków przechowywania produktów leczniczych weterynaryjnych. Ujawnione w toku kontroli dwa nieoznakowane produkty w postaci proszku i płynu przeznaczone do leczenia trzody chlewnej, przekazano Narodowemu Instytutowi Leków w Warszawie celem identyfikacji. Przeprowadzone badania składu jakościowego w kierunku niedeklarowanych aktywnych farmakologicznie substancji wykazały w pobranych próbkach produktów substancje o działaniu przeciwbakteryjnym odpowiednio- w proszku: kolistynę A, kolistynę B, tiamulinę oraz jony siarczanowe, natomiast w płynie norfloksacynę.

Wobec powyższych nieprawidłowości sprawę przekazano organom ścigania.”

Zatem żadnych wniosków systemowych nie wyciągnięto, a jedyną sprawą jest sprawa karna, prowadzona wobec pani Ewy. Pytamy o jej szczegóły, o dalszym przebiegu śledztwa poinformujemy.

Rodzina nie może wznowić hodowli, gdyż na majątku „siedzi” komornik.

W środę 26 czerwca 2019 r. o godz. 13:30 odbędzie się sejmowa Komisja Rolnictwa (sala kolumnowa im. Kazimierza Pużaka), podczas której zaplanowano rozpatrzenie informacji ministra rolnictwa i rozwoju wsi na temat sytuacji na rynku trzody chlewnej ze szczególnym uwzględnieniem tuczu nakładczego i rozpatrzenie informacji o zapowiadanych propozycjach regulacji prawnych dotyczących tuczu nakładczego zaostrzających przepisy podatkowe, sanitarne oraz środowiskowe.

Jak wynika z dołączonych pism - kontrole weterynaryjne "w związku z pojawiającymi się w mediach informacjami o licznych nieprawidłowościach" dopiero zapowiedziano...