Minister apeluje do naukowców o instruktaż dla gospodarstw rodzinnych, który powie im, jak korzystać z  narzędzi istniejących w PROW. Naukowcy natomiast wskazują, że czas pomyśleć, aby powstała w Polsce ustawa regulująca działalność gospodarstw rodzinnych.

Naukowcy zabierający głos podczas sesji plenarnej konferencji „Ekonomiczne i prawne mechanizmy wspierania i ochrony rolnictwa rodzinnego w Polsce i innych państwach Unii Europejskiej” odnieśli się w swoich wystąpieniach do apelu ministra, oczekującego od nich przygotowania przewodnika, instruktażu prawno-ekonomicznego pokazującego gospodarstwom rodzinnym, jak korzystać z narzędzi przygotowanych w PROW.

Apel pana ministra o to, aby wspomagać w określonej sprawie nie dotyczy tylko regulacji, to jest wołanie o podstawy ekonomiczne – stwierdził prof. Andrzej Czyżewski z UE w Poznaniu, podkreślając, że brak obecnie ekonomii rolnej, podstaw teoretycznych, w tym także rolnictwa rodzinnego.  Rosnące koszty, malejąca efektywność – to fakty w rolnictwie. Nowe podejście do WPR jest niezbędne – wprowadzające wsparcie dochodów, a nie intensyfikacji produkcji. Produkować taniej w sposób przemysłowy, czy zachować tradycyjną rolę obszarów wiejskich? – to problem do rozstrzygnięcia.

Prof. Aleksander Lichorowicz z UJ zajął się sytuacją gospodarstw rodzinnych w krajach Europy Zachodniej – aby pokazać, jak wiele trzeba zrobić u nas, aby stworzyć ramy prawne działalności gospodarstw rodzinnych. Ze sposobów uregulowania kwestii gospodarstw rodzinnych w Europie wynika możliwość różnego rozwiązania problemów. Po pierwsze trzeba określić pojęcie „gospodarstwo rodzinne”. Są dwa kryteria – obszarowe (wyżywienie rodziny) i zatrudnienia (zapewnienie jej zajęcia). Wymóg pracy osobistej, posiadania kwalifikacji, zatrudnienia w gospodarstwie i wiek mieszczący się w okresie produkcyjnym – to kolejne kryteria, które są przydatne i wykorzystywane w Europie.

Trzeba też rozważyć aspekt formalnego wpisania do rejestru czy ksiąg wieczystych.

Wreszcie model przedsiębiorstwa rolnego, jedno- czy wielorodzinne gospodarowanie? Co z małżeństwem, pozycją innych członków rodziny? Czy muszą pracować, czy współuczestniczyć w procesie decyzyjnym i podziale dochodów? Jak uregulować pozycję członka rodziny w procesie spadkowym? Trzeba zapewnić możliwość rozliczenia wkładu pracy. Rozwiązania tych problemów są w Europie różne.

Kolejny aspekt to kwestia działalności spółek, instytucji zajmujących się tworzeniem działalności gospodarstw rodzinnych w procesie podziału ziemi. Zajmują się one komasacją, scalaniem, melioracją ziemi – i dopiero wtedy kierują ją na sprzedaż. To może być wzór dla ANR.

Ochrona stabilności przez stworzenie gwarancji niepodzielności, ale i zakaz nadmiernej koncentracji, prawo pierwokupu dla członków rodziny, instrumenty prawne mówiące, jak za życia rolnika zapewnić niewypadnięcie gospodarstwa z produkcji po śmierci właściciela (np. we Francji istnieje plan przekazania gospodarstwa rolnego – zawiera się plan przedwstępny przekazania gospodarstwa i co 3 lata przekazywana jest jego część) – możliwości pomocy gospodarstwom rodzinnym są duże. Czas pomyśleć, aby powstała w Polsce ustawa regulująca działalność gospodarstw rodzinnych – zaapelował profesor do ministra Sawickiego.

Prof. Paweł Czechowski z UW powiedział o modelach gospodarstwa rodzinnego – w ujęciu historycznym. Państwo oddziaływało od zawsze na czynniki produkcji: ziemię, pracę, kapitał i organizację. Dobry polityk, dobre rządy wiedzą, co trzeba wspomóc – oddziaływano na strukturę ziemi, aspekty rynkowe, kapitałowe. W UE nie sformułowano ścisłej definicji gospodarstwa rodzinnego, mogą je definiować kraje członkowskie. Zachowano sferę oddziaływania, z której trzeba umieć korzystać. Prawo służy polityce – jeżeli polityka wyznacza właściwe kierunki regulacji, powstaje pole współdziałania. Polski model prawny wzoruje się na unijnym, rozsądnie adaptowanym, ale mamy dużą sferę do regulacji krajowych. Długo nie ma uściślenia art. 23 Konstytucji („Podstawą ustroju rolnego państwa jest gospodarstwo rodzinne”), nie opracowano katalogu działań pozwalających stymulować rozwój tych gospodarstw. Czas najwyższy, aby stworzyć też mechanizm obronno-defensywny wobec uwolnienia sprzedaży ziemi, które nas czeka od maja 2016 r. – wskazywał profesor.