PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Rolnicy piszą list otwarty w sprawie wycofywanych środków ochrony roślin

Rolnicy piszą list otwarty w sprawie wycofywanych środków ochrony roślin
PZPRZ apeluje w sprawie ograniczeń w zakresie chemicznej ochrony roślin, fot. Franz W. z Pixabay.com

KE stale prowadzi przegląd stosowanych środków ochrony roślin, czego efektem jest wycofywanie z rynku kolejnych preparatów. Członkowie Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych z uwagą przyglądają się temu procesowi. W ich opinii, nie przebiega on w sposób nie budzący zastrzeżeń. Dlatego - wsparci opinią naukowców z Rady Ekspertów Związku - wystosowali mocny apel w tej sprawie.



  • Nasila się proces ograniczania liczby substancji aktywnych będących składnikami środków ochrony roślin.
  • Członkowie PZPRZ z uwagą przyglądają się temu procesowi. W ich opinii, nie przebiega on w sposób nie budzący zastrzeżeń.
  • Zdaniem Związku, przewidywane zmiany w zakresie ilości substancji aktywnych nie tylko obniżą skuteczność stosowanej ochrony ale także wpłyną na jej koszt. W przypadku najpopularniejszego w Polsce gatunku uprawnego, jakim jest pszenica koszty te wzrosną nawet o 30%, a w przypadku rzepaku prawie o 40%.
  • Niezbędne jest stworzenie bardzo dużego funduszu rekompensat, bo polskie gospodarstwa będą po prostu upadać - uważa PZPRZ.
  • Związek apeluje, by decyzje o ograniczeniach w zakresie ochrony roślin oparte było przede wszystkim na szerokiej rzeczowej, popartej badaniami naukowymi dyskusji.

Stanowisko PZPRZ w sprawie postępujących  ograniczeń w zakresie chemicznej ochrony roślin - w formie listu otwartego – zostało właśnie przekazane m.in. Grzegorzowi Pudzie, Ministrowi Rolnictwa i Rozwoju Wsi, z prośbą o wsparcie wniosków i postulatów Związku, poprzez uwzględnienie w aktualnej działalności.

Co zawiera apel PZPRZ?

Zdaniem Związku, w ostatnich latach coraz bardziej nasila się proces ograniczania liczby substancji aktywnych będących składnikami środków ochrony roślin, a z informacji płynących z różnych źródeł unijnych wynika, że proces ten będzie się nasilał. Przypuszczenie to wynika przede wszystkim z przyjętych do realizacji w ramach Unii Europejskiej strategii a w szczególności „Od pola do stołu” i „Na rzecz bioróżnorodności”.

- W związku z tym Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych pragnie poinformować zarówno rządzących jak i społeczeństwo o problemach z tym związanych. Nasz apel o charakterze listu otwartego nie wynika z dbałości tylko o nasze dochody, ale przede wszystkim z obawy o bezpieczeństwo żywnościowe naszego kraju, które naszym zdaniem zostanie naruszone jeśli proces wycofywania z rynku kolejnych substancji aktywnych (i plany docelowego ograniczenia ilości stosowanych środków ochrony roślin o połowę) będą realizowane w niewłaściwy sposób. Pragniemy tutaj zauważyć, że my producenci mamy pełną świadomość tego, jak bardzo ważna jest odpowiednia jakość dostarczanych na rynek produktów rolnych i dlatego działania, które temu służą zawsze popieraliśmy i będziemy popierać. Wynika to nie tylko ze względów finansowych (wyższa jakość wyższa cena) ale także z pewnej filozofii życia, która spowodowała, że wybraliśmy zawód rolnika - podkreślono w apelu.

- Czujemy się w pełni odpowiedzialni za to co dzieje się na naszych polach i dlatego z dużą dozą zrozumienia podchodzimy do różnych propozycji, które temu mają służyć. Tak też jest w przypadku, gdy pojawiają się propozycje eliminacji z rynku, niektórych substancji aktywnych, ze względu na udowodnione lub domniemane niebezpieczeństwo negatywnego wpływu na zdrowie ludzi, zwierząt czy też środowisko. Obecnie jesteśmy jednak pełni obaw, że proces zmian w zakresie ochrony chemicznej roślin nie będzie przebiegał właściwie. Podstawą do takiego nastawienia są zmiany na rynku substancji aktywnych, które dokonały się w ostatnich latach - zauważa PZPRZ.

- W poczuciu odpowiedzialności za bezpieczeństwo żywnościowe naszego kraju pragniemy zwrócić uwagę na niebezpieczeństwa, które związane są z ograniczaniem możliwości stosowania ochrony chemicznej na naszych polach. Pragniemy przy tym podkreślić, że w swojej ocenie nie tylko bazujemy tylko na własnej wiedzy praktycznej, ale także na wiedzy naukowców, a w szczególności na opiniach Rady Ekspertów powołanej przez Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych, w skład której wchodzą najwybitniejsi przedstawiciele nauk rolniczych w naszym kraju. Opinia tego gremium w połączeniu z naszym praktycznym doświadczeniem daje nam znakomitą podstawę do poniższego krytycznego spojrzenia na plany dalszego ograniczania zużycia środków ochrony roślin w uprawach - zaznaczono w apelu.

Wysokie straty w plonie, wyższe koszty produkcji

- Jak wynika z ocen ekspertów przewidywane duże ograniczenia ilości stosowanych środków ochrony roślin wpłyną na zasadnicze ograniczenie skuteczności ochrony - zwłaszcza niektórych zasiewów - i tym samym może dochodzić do strat plonu i jego jakości nawet na poziomie 70%. Należy ponadto zauważyć, że przewidywane zmiany w zakresie ilości substancji aktywnych nie tylko obniżą skuteczność stosowanej ochrony ale także wpłyną na jej koszt. W przypadku najpopularniejszego w Polsce gatunku uprawnego, jakim jest pszenica koszty te wzrosną nawet o 30%, a w przypadku rzepaku prawie o 40%. Jednym z powodów wzrostu tych kosztów jest to, że nowo rejestrowane preparaty będą miały raczej krótszy okres dobrego działania i tym samym liczba zabiegów niezbędnych do skutecznej ochrony wzrośnie. Nie ma wątpliwości, że takiego wzrostu kosztów w połączeniu z wcześniej wymienioną zmniejszoną ich skutecznością nie będą w stanie przetrwać nawet najsilniejsze ekonomicznie gospodarstwa, a trzeba wiedzieć, że ze względu na stosunkowo niskie ceny zbytu i wysokie koszty większość gospodarstw rolnych ma obecnie nie najlepszą kondycję ekonomiczną. Dlatego uważamy, że niezbędne jest stworzenie bardzo dużego funduszu rekompensat, bo nasze gospodarstwa będą po prostu upadać - podkreśla PZPRZ w swoim stanowisku.

Nastąpi wzrost odporności agrofagów

- Z ocen naszej Rady Ekspertów wynika ponadto, że zmniejszenie ilości substancji na rynku sprawi, że znacznie wzrośnie częstotliwość stosowania na danym polu tych samych substancji aktywnych i tym samym wzrośnie niebezpieczeństwo pojawiania się odporności wśród zwalczanych agrofagów, zjawiska bardzo niebezpiecznego dla producentów, bo związanego z sytuacją, kiedy danego agrofaga chemicznie zwalczyć niczym nie można. Trzeba wiedzieć, że już teraz wielu producentów doświadcza problemów związanych z odpornością agrofagów na zalecane środki ochrony roślin i nasilenie tego zjawiska musi być brane pod uwagę przy podejmowniu decyzji o wycofywaniu kolejnych substancji aktywnych - zaznaczono w apelu.

Rada Ekspertów Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych zwraca także uwagę na to, że stosunkowo największą grupę planowanych do wycofywania substancji stanowią fungicydy. - Ten fakt bez wątpienia zwiększy zasadniczo niebezpieczeństwo masowego wystąpienia grzybów, w tym fuzarioz, których zwalczanie jest szczególnie trudne. Tym samym zwiększy się zasadniczo niebezpieczeństwo wystąpienia w produkowanym ziarnie zbóż rakotwórczych mykotosyn, substancji nieakceptowalnych nie tylko w żywności ale i w paszach dla zwierząt. Jeśli zatem my producenci nie będziemy mogli skutecznie ochronić naszych zasiewów to później nie będziemy mogli sprzedać naszych plonów - podkreśla PZPRZ.

Duże problemy dla producentów stwarzają także sytuacje związane z wycofywaniem z rynku herbicydów. - Pragniemy tutaj przede wszystkim zwrócić uwagę na przewidywany do wyeliminowania z rynku glifosat. Uważamy, że ewentualny brak na rynku środków ochrony roślin zawierających tę substancję spowoduje niewyobrażalne wprost problemy w dużej części gospodarstw, które w trosce o efektywne gospodarowanie wodą zdecydowały się na stosowanie technologii bezorkowych. Uważamy zatem, że preparat ten po prostu nie może zniknąć z rynku - akcentuje Związek.

- Nasi eksperci zwracają uwagę na to - podkreśla PZPRZ - że zaplanowana eliminacja z rynku pyretroidów i ich zastąpienie innymi preparatami automatycznie wpłynie na duże zwiększenie ilości substancji aktywnej w przeliczeniu na jednostkę powierzchni, bo pyretroidy najczęściej stosowane są w stosunkowo małych dawkach. Trzeba ten fakt wziąć pod uwagę w planach osiągnięcia określonego stopnia zużycia środków ochrony roślin w przeliczeniu na jednostkę powierzchni.

- Za szczególnie niekorzystne zjawisko uważamy eliminowanie z rynku substancji aktywnych przydatnych do stosowania w zaprawach nasiennych. Naszym zdaniem ten sposób zwalczania wielu agrofagów jest najbardziej efektywny i w związku z tym ewentualne usuwanie takich substancji z rynku powinno być poprzedzone szczególnie wnikliwymi analizami - akcentuje Związek.

Preparaty biologiczne mogą tylko wspomagać ochronę chemiczną

- Analizy przeprowadzane przez naszych ekspertów wskazują, że problemy z ochroną będą dotyczyły wszystkich najważniejszych gatunków roślin, tj. zbóż, rzepaku i roślin okopowych, a także bardzo ważnych dla nas producentów roślin motylkowych. Na pewno trzeba podjąć wszelkie możliwe starania aby obszar uprawy tych roślin na polach polskich producentów zasadniczo wzrósł, a bardzo źle by się stało, gdyby jednym z powodów nie upowszechnienia się tych roślin były niedostatki w zakresie ochrony, a wszystko wskazuje na to, że takie niebezpieczeństwo jest i to bardzo duże.
W strategiach wymienionych na początku naszego apelu wynika, że preferowane będą w ochronie preparaty biologiczne. Zdaniem naszych ekspertów preparaty te siłą rzeczy będą droższe a poza tym ich efektywność będzie bardzo zmienna, zależnie od warunków pogody czy środowiska. W związku z tym należy postawić tezę, że preparaty te mogą co najwyżej wspomagać ochronę chemiczną, ale raczej na pewno skutecznie zastąpić jej nie zdołają - uważają rolnicy zrzeszeni w PZPRZ.

- Reasumując pragniemy jeszcze raz podkreślić, że wprowadzanie zmian w zakresie ochrony roślin muszą być realizowane w sposób przemyślany, uwzględniający wszystkie aspekty. Apelujemy zatem o to by decyzje o ograniczeniach w zakresie ochrony roślin oparte było przede wszystkim na szerokiej rzeczowej, popartej badaniami naukowymi dyskusji. My, producenci nie chcemy być świadkami sytuacji na naszych polach, kiedy zgodnie z prawem ograniczy się nam możliwości stosowania jakiegoś środka, co wpłynie na duży spadek plonów i ich jakości i zachwieje stabilnością naszych gospodarstw a przez to wpłynie niekorzystnie także na sytuację ekonomiczną konsumentów - podkreśla w apelu PZPRZ.



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (13)

  • Azotox 2021-06-15 20:28:10
    Trzeba wrócić do odmian sprzed epoki Monsanto, to wszystko urośnie samo.
  • AREK 2021-06-15 12:49:05
    Wycofywanie substancji, które były skuteczne i zastępowanie ich słabymi substancjami wcale nie jest dobrym rozwiązaniem bo obserwując to zjawisko no w burakach cukrowych gdzie wystarczyły 2lub 3 wjazdy od chwastów, teraz 5 i bez efektów dopiero na nakładkach widać efekt więc wychodzi tak że idzie wiec idzie więcej chemii spada skuteczność i opłacalność uprawy więc wątpię że wycofywanie substancji jest z myślą o zdrowiu bo z obserwacji widać że trzeba robić więcej zabiegów więc szkodliwość raczej rośnie , więc to tylko jest generacja kosztów nic więcej
  • Terier 2021-06-09 15:34:37
    Soja z Paragwaju gdzie stosuje się 4 x po 2 l randapu na ha jest ok. Można ją sprowadzać. Robi to m. innymi Monsanto. Oni twierdzą, że to nie szkodzi nikomu. A tu będziemy ugorowac, żeby im się opłacało. Chory system wykończy wszystko łącznie z ekologami co wpieprzają ekologiczne zagrzybiałe jedzenie.
  • LSW 2021-06-09 08:26:23
    W UE same zakazane substancje wszystko szkodzi, ale np pszenica z Ukrainy tymi szkodliwymi substancjiami Unii smakuje nie szkodzi, powinna ta pszenica trafić do utylizacji,niech pierwsze ta cała UE ureguluje jakość sprowadzanego towaru a później idzie w ekologię, zakazac substancji szkodliwych w art spożywczych
  • Marcin 2021-06-09 08:15:32
    Wczoraj pierwszy raz w życiu z dziećmi i żoną po13 latach wspólnego życia wybrałem się na wycieczkę rowerową po najbliższej okolicy nigdy nie miałem czasu na to zawsze byłem zagorzałym zwolennikiem herbicydów zrozumiałem jedno, że stosując je w ilościach dotychczasowych robię moim najbliższym nieodwracalną krzywdę, polecam to wszystkim rodziną również tym zapracowanym pieniądze to nie wszystko, szczęście to my ludzie żyjący w przyjazni sobą i przyrodą, dla dzieci więcej to znaczyło niż luksusowe wczasy z telefonami w ręcach nie mający ciągle czasu dla siebie i najbliżych jak ptaki w złotych klatkach tylko na własne życzenie
    • LSW 2021-06-09 09:51:41
      Nie tylko herbicydy trują, samochody trują samoloty trują, telefony szkodzą, trzeba się cofnąć do epoki kamienia łupanego, o sama ekologia, aby nie pierdnąć bo gazy cieplarniane TAKIE CZASY INACZEJ SIĘ NIE DA
    • Franek 2021-06-09 17:10:04
      Co ty pieprzysz tak za przeproszeniem? Używasz leków, środków czystości itd? To nie bądź hipokrytą. Środki ochrony roślin rolnicy stosują gdy zajdzie taka potrzeba. Nikt nie jest na tyle głupi żeby pryskać bez sensu, bo to wszystko kosztuje niemałe pieniądze. Druga sprawa- nawożenie. A skąd się niby biorą nawozy- albo są to kopaliny albo w przypadku azotu są tworzone z powietrza. Gdzie tu te wielkie trucizny?
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 35.170.64.36
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.