Według szacunków Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych, notowania pszenicy i kukurydzy w naszym kraju - z powodu napływu ukraińskiego, tańszego zboża - spadły o około 300 zł na tonie.

W ocenie resortu rolnictwa, dane Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej (prowadzonego przez MRiRW) wskazują, że jak dotąd nie nastąpiły wyraźne spadki cen skupu i cen targowiskowych zbóż w Polsce.

- Z notowań przeprowadzonych w trzeciej dekadzie czerwca wynikało, że w porównaniu z końcem maja br., przeciętna cena skupu pszenicy konsumpcyjnej w Polsce zmalała o około 3 proc., a jej cena targowiskowa nie zmieniła się. Również w ujęciu regionalnym nie odnotowano większych zmian cen targowiskowych - informuje wiceminister rolnictwa Norbert Kaczmarczyk, w odpowiedzi na interpelację poselską w sprawie zawieszenia na rok ceł na ukraiński eksport do UE.

Rolnicy - przyzwyczajajcie się do importu z Ukrainy

Posłowie zapytali też m.in.: czy rząd przewiduje jaka część żywności i w jakich branżach będzie reeksportowana, a jakie towary w większości zostaną w Polsce?

Jak poinformował Norbert Kaczmarczyk, najważniejszymi pozycjami ukraińskiego eksportu rolnego są zboża, nasiona roślin oleistych oraz oleje roślinne. Poza Unią Europejską, największymi odbiorcami ukraińskich towarów są państwa azjatyckie (gł. Chiny) oraz afrykańskie (gł. Egipt). W 2021 r. na rynki państw Unii Europejskiej sprowadzano z Ukrainy najczęściej olej słonecznikowy, kukurydzę oraz nasiona rzepaku.

- W 2021 r. w ogólnej wartości importu żywności do naszego kraju, towary sprowadzone z Ukrainy stanowiły 3,8%. Najczęściej importowanymi z Ukrainy do Polski towarami rolno spożywczymi były: olej sojowy (udział w całkowitym imporcie z Ukrainy ok. 20%), olej słonecznikowy (12%), owoce mrożone, gł. maliny i borówki (12%), makuchy z nasion słonecznika (8,5%) - podaje wiceminister.

Jak zaznaczył, nasz wschodni sąsiad jest szczególnie zainteresowany eksportem ponad 20 mln ton zapasów zboża, przy czym Ukraina wprowadziła zakaz eksportu m.in. żyta, owsa, prosa i gryki, który obowiązuje do końca 2022 r., a eksport pszenicy jest licencjonowany.

- Biorąc pod uwagę zgromadzone zapasy, bieżący potencjał produkcyjny, jak i doczasowe relacje handlowe należy spodziewać się, że do Polski z Ukrainy w najbliższym okresie będzie importowana głównie pszenica, kukurydza, rzepak, słonecznik, makuchy i olej rzepakowy i słonecznikowy - wymienia Norbert Kaczmarczyk.

I dodaje: -  Planowane zwiększanie wolumenu importu tych produktów do Polski i do UE niewątpliwie będzie oddziaływać w kierunku zmniejszenia cen ofertowych tych produktów, zarówno na rynku polskim i unijnym. Jednocześnie należy zaznaczyć, że poziom cen tych produktów od czasu wywołania przez Rosję wojny z Ukrainą znacznie wzrosły, wraz ze spadkiem ich podaży na rynku oraz wzrostem cen środków do produkcji.

W ocenie wiceministra rolnictwa, w zakresie produktów, co do których Polska nie jest samowystarczalna i nie jest w stanie zwiększyć znacząco swojej produkcji, tj. makuchy, słonecznik czy olej słonecznikowy, zwiększenie dostaw byłoby korzystne m.in. dla producentów pasz, branży zwierzęcej, przetwórczej i spożywczej.

Natomiast producenci lub dysponenci zbóż czy rzepaku - którzy obecnie licząc na dalsze zwyżki cen przechowują je - wstrzymując się ze sprzedażą, będą musieli do swoich kalkulacji wziąć pod uwagę stały i stopniowo rosnący wolumen importu tych produktów z Ukrainy do Polski. Jednocześnie ze względu na silne zapotrzebowanie na ww. produkty na rynku międzynarodowym nie wydaje się, aby ewentualne korekty cen ofertowych były silne lub gwałtowne - uważa wiceminister Kaczmarczyk.