• Od lat polscy rolnicy wręcz domagali się od rządzących, żeby ci pomogli im w zarządzaniu swoją produkcją i wybudowali morski terminal z prawdziwego zdarzenia służący do przeładunku zboża.
  • Byli przez to wyszydzani, a niektórzy nawet aroganccy wobec nich. Politycy ten temat chętnie poruszali, ale przed wyborami. Potem sprawy już nie było.
  • Teraz znowu temat odżył w związku z wojną w Ukrainie i blokadą ukraińskich portów. Odzywają się ci politycy, którzy w tej kwestii mają nieczyste sumienie. Nagle przypomniało im się, że niegdyś składali obietnice w tej sprawie, jak się okazuje, bez pokrycia. Mówią o konieczności kontroli państwa nad obrotem zboża.
  • Czy tak robi się biznes? Ukraińskie doświadczenia pokazują, że nie. Największy port w Ukrainie został wybudowany przy udziale skarbu państwa i biznesu prywatnego.
  • Polscy rolnicy obawiają się, że Polska nie tylko będzie krajem tranzytowym dla ukraińskiego ziarna, ale także krajem docelowym, co wpłynie na ceny skupu zbóż w naszym kraju.

Obecna sytuacja jest patowa. Polska nie jest w stanie w żaden sposób pomóc w eksporcie ukraińskiego ziarna, bo po prostu nie jest do tego przygotowana. Dlatego też, rolnicy apelują o jak najszybsze udrożnienie dróg morskich na Morzu Czarnym do transportu pszenicy i kukurydzy. Jak wiadomo nasz kraj ma odegrać kluczową rolę w eksporcie zboża z Ukrainy w związku z blokadą portów na Morzu Czarnym przez nazistowską Rosję. Do wyeksportowania jest blisko 20 mln ton.

– Uważam, że powinna zostać udrożniona droga morska na Morzu Czarnym – powiedział Stanisław Kacperczyk, prezes Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych, gdy zapytaliśmy go o opinię w sprawie tranzytu ukraińskiego ziarna przez Polskę.

– Tam, na Morzu Czarnym jest potrzebna infrastruktura do eksportu zbóż.

Wg rolników zorganizowanych w Polskim Związku Producentów Roślin Zbożowych świat nie powinien spokojnie przyglądać się tej sytuacji, gdy właśnie drogą morską z Ukrainy można zboże wyeksportować.

Rolnicy są pełni obaw co do transportu zboża przez Polskę. Niejednokrotnie podkreślali, że import ziarna z Ukrainy powinien być kierunkowy do konkretnej destynacji, żeby to zboże nie zostawało u nas.  Doświadczenia w tym zakresie mają niestety złe, bo niejednokrotnie zboże importowane z Ukrainy zostawało w naszym kraju, a partia zboża podstawiona na granicy określała ceny skupu zbóż w całym kraju.

– Dzisiaj również stoimy przed taką sytuacją – mówi Kacperczyk. – Jeżeli już mamy pomagać w eksporcie ukraińskiego zboża, to musimy zrobić wszystko, żeby ono nie rzutowało na ceny ziarna w naszym kraju – dodaje.

Nie da się ukryć, że Polska nie ma infrastruktury portowej do wywiezienia ogromnych ilości ukraińskiego ziarna.

– Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych od kilkunastu lat zabiega o to, żeby ta infrastruktura została zbudowana – przypomina Stanisław Kacperczyk, prezes Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych. – Co niektórzy się uśmiechali, gdy słyszeli nasze propozycje, a nawet byli wręcz aroganccy – dodaje. – Dzisiaj widzimy, że gdybyśmy mieli tę infrastrukturę, sytuacja byłaby całkiem inna – uzupełnia.

Ukraińcy w kilka lat wybudowali terminal portowy o pojemności kilku milionów ton ziarna do jego przeładunku. Niestety w Polsce nic takiego się nie stało.

– Widziałem naszą nadmorską infrastrukturę, byłem w terminalu w Świnoujściu i myślę, że większe gospodarstwa rolne mają taką infrastrukturę na swoim terenie – konkluduje prezes Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych. Nadszedł czas – tak uważają rolnicy – żeby terminal z prawdziwego zdarzenia powstał w naszym kraju. Przypominają, że z Polski eksportowanych jest kilkanaście milionów ton zbóż.

Brak infrastruktury obniża ceny zbóż

Brak porządnej infrastruktury w naszych portach do eksportu zboża powoduje, że każda tona ziarna sprzedawana w naszym kraju jest obciążona jej brakiem i przez to jest tańsza. Do handlu zbożem potrzebne są szybkie decyzje biznesowe, które z kolei muszą być poparte możliwościami jego przeładunku w portach na duże statki. Co rolnicy mogą zrobić w sytuacji, gdy w polskim porcie można załadować zaledwie kilkutysięczny statek zamiast kilkunastotysięcznego? Chcąc handlować zbożem i uzyskiwać za niego dobrą cenę, trzeba mieć do tego dobre zaplecze, a tej brakuje.

Rolnicy ze związku od lat współpracują ze swoimi odpowiednikami ze Stanów Zjednoczonych. Nie raz byli za oceanem, amerykańscy farmerzy przyjeżdżają także do Polski. W ramach tej współpracy widzieli także jak handluje się zbożem w USA i jakie możliwości daje amerykańskim farmerom infrastruktura portowa do handlu na najwyższym poziomie. Firmy sprzedające zboże w imieniu amerykańskich farmerów są w stanie w kilkanaście godzin wysłać ziarno ze swoich portów. W jednym z nich w którym byli w ciągu doby można załadować na statki ponad 100 tys. ton ziarna. –

 Nie może być tak, że transport samochodowy jest magazynem dla portów – grzmi Stanisław Kacperczyk. – Ten transport jest poza tym obciążeniem dla rolników – dodaje. Wiele do życzenia pozostawiają także badania jakościowe zbóż, które przeprowadzane są polskich portach. Rolnicy niejednokrotnie doświadczali zaniżania parametrów jakościowych zbóż.

Ukraińskie porty

Największy terminalu zbożowy na Morzu Czarnym w Odessie został otwarty w 2013 r, dużym wysiłkiem finansowym. Budowa tego portu pochłonęła 125 mln USD. Terminal jest zdolny do składowania i przeładunku do 4 milionów ton ziarna rocznie i był budowany, jako wspólny projekt inwestycyjny Ukraińskiego Zarządu Portów Morskich, portu w Odessie i ukraińsko-brytyjskiej spółki Brooklyn-Kyiv.

Oddany do użytku w 2013 r. kompleks to największy obiekt eksportujący zboże na wybrzeżu Morza Czarnego, stworzył nowe łańcuchy logistyczne i przyczynił się do rozwoju eksportu zboża także między Ukrainą, Rosją i Kazachstanem.

Terminal może się pochwalić nabrzeżem o długości 254 metrów i głębokością nabrzeża 13,5 metra, aby pomieścić suche masowce klasy o pojemności 60 000 dwt (dwt z angielskiego „deadweight tonnage" to nośność statku odpowiadająca masie w tonach).

Ukraina od lat przygotowywała się do budowy kolejnych terminali zbożowych w swoich portach i do ich modernizacji. W obwodzie odeskim w porcie Jużny miał powstać kolejny - jak podawała Administracja Portów Morskich Ukrainy (USPA). Ukraine Business News informował, że przedstawiony został projekt budowy nowego terminalu zbożowego Radzie Administracji portu Jużny w dniu 8 września 2021 roku. Rozpoczęcie budowy planowane było na 2022 rok i miało potrwać 44 miesiące. Okres zwrotu nakładów na realizację projektu szacowany był na 6 lat. Nowy terminal miał mieć powierzchnię 2,88 ha – relacjonował dziennik „Odesa Journal”. "Będzie on przeznaczony do przyjmowania i przeładunku ładunków zbożowych luzem z transportu drogowego i kolejowego, oleju roślinnego z transportu drogowego oraz nasion słonecznika. Zgodnie z projektem, planowany obrót towarowy nowego terminalu wyniesie: 2,7 mln ton zboża rocznie; 200 tys. ton oleju roślinnego: oraz przerób 80 tys. ton nasion słonecznika rocznie." - pisano w 2021 r. Koszt jego budowy miał wynieść ponad 130 mln dolarów.

"Kurier kolejowy" informował, że W 2020 r. w ukraińskich portach morskich przeładowano ponad 145 mln ton różnych towarów, w tym ponad 44 mln ton zbóż. Zboża zajmują pierwsze miejsce wśród wszystkich dóbr, które był przeładowywane w ukraińskich portach.

Pod względem wielkości przeładunków przoduje pięć portów morskich, które łącznie obsłużyły 133,65 mln ton ładunków. Największym obrotem towarowym w okresie styczeń-listopad 2020 r. mógł pochwalić się port morski Jużny z przeładunkiem 56,42 mln ton. Na drugim miejscu jest port morski Nikolajew z przeładunkiem 27,49 mln, a na trzecim i czwartym miejscu są porty Czarnomorska i Odessa o wolumenie 21,77 mln ton i 21,47 mln ton. Piąty to port morski Mariupol, który zwiększył przeładunki w 2020 r. do 6,5 mln ton.

Jakie moce przeładunkowe mają polskie terminale zbożowe?

W ciągu 10 miesięcy 2020 r. w polskich portach morskich - jak podaje portal namiary.pl przeładowano ponad 6 mln t zboża, co oczywiście nie spełnia oczekiwań nie tylko biznesu, ale także samych rolników. Polskie porty zbożowe miały być rozbudowywane, co nie raz zapowiadali politycy obecnie rządzącej partii. Deklaracji w tej sprawie było bez liku i na nich tylko się kończyło. Media donosiły również o możliwości zakupu terenów pod terminal morski przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa.

Stanisław Kacperczyk w rozmowie z „Farmerem” mówił o obawach rolników, które związane są z przewozem przez Polskę ukraińskiego zboża oraz o potrzebie budowy terminala zbożowego z prawdziwego zdarzenia.