Druga połowa lutego to zazwyczaj okres, kiedy rolnicy są już zaopatrzeni w pierwsze dawki nawozów i albo już sieją te niezawierające azotu (np. kizeryt, sól potasowa), albo czekają niecierpliwie na 1 marca, by zgodnie z przepisami wysiać te azotowe.

Ale w tym roku jest inaczej. Obserwowane od dłuższego już czasu zawirowania na rynku nawozów zdezorientowały niejednego producenta rolnego. Efekt - niestety, w dużej części rolnicy nie są gotowi do sezonu. Przede wszystkim z uwagi na wysokie ceny nawozów, które osiągnęły poziom nieakceptowalny przez większość farmerów, nie wszyscy zaopatrzyli się w towar.

Szukasz nawozu? Sprawdź oferty na portalu Giełda Rolna!

Organizacje rolnicze zaapelowały do ministra rolnictwa o wprowadzenie dopłat do nawozów.

Pod wpływem tych i wielu innych petycji rolników i środowisk rolniczych, w pierwszych dniach stycznia br. Premier Mateusz Morawiecki wystąpił do Komisji Europejskiej o zgodę na wprowadzenie przez nasz kraj dopłat do zakupu nawozów dla rolników.

- Chciałbym wprowadzić możliwość dopłat do nawozów, które są tak bardzo potrzebne. Bez tej zgody Komisja Europejska zwróci się do rolników o zwrot tych środków ze względu na nieuprawnioną pomoc publiczną. Chcemy, aby rolnicy tego uniknęli - Premier tłumaczył potem posłom z sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Chcesz sfinansować nieruchomość rolną? Nie czekaj, sprawdź jak!

W czasie tego samego, lutowego posiedzenia komisji, Janusz Wojciechowski, Komisarz UE ds. rolnictwa poinformował: 2 marca br. Komisja Europejska, na bazie propozycji polskiego premiera i polskiego komisarza, przedstawi zestaw akceptowalnych działań państw członkowskich w sprawie m.in. obniżenia cen nawozów.

- Będę zabiegał o to, aby wszystkie propozycje przedstawione przez polski rząd, przez Pana Premiera zostały tam uwzględnione - dodał Wojciechowski.

A jakie konkretnie propozycje przedstawił polski rząd? Dopłaty do nawozów planowane są na poziomie 500 zł do hektara. To byłby ich górny limit. W sumie w budżecie państwa zaplanowano na ten cel wydatki rzędu ok. 3 mld zł.

- System ma być podobny do dopłat do paliwa rolniczego, w formie dopłat do zakupu nawozów, limitowanych ilością hektarów. Szczegółowe informacje w tej sprawie będą udzielane po otrzymaniu decyzji KE - poinformowała redakcję farmer.pl Małgorzata Książyk, dyrektor Departamentu Informacji i Komunikacji w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

W poniedziałek, 21 lutego br. - Wicepremier Henryk Kowalczyk brał udział w posiedzeniu Rady UE ds. rolnictwa. Jak powiedział dziennikarzom, omawiane było m.in. łagodzenie skutków wzrostu cen nawozów w UE. Kwestia była podnoszona przez Polskę i inne kraje wspólnoty.

Wypowiedź ministra dla prasy jest bardzo ciekawa:

- KE rozpatruje różne warianty pomocy, nie tylko w formie dopłaty, ale również pomoc dla zakładów produkujących nawozy, wykorzystując ten mechanizm, że zakłady nawozowe są w branży energochłonnej i właściwie na podstawie tego rozporządzenia o udzielenie pomocy. (...) Każdy wariant, który ma ulżyć rolnikom w zakupie nawozów, przy takim drastycznym wzroście cen, jest dobrym wariantem. Proponujemy, jak ten numer jeden, który byłby najprostszy i pomoc trafiłaby bezpośrednio do rolników jako dopłaty. Oczywiście pozostałe warianty, które rozważa KE, są również do przyjęcia. To jest obniżenie kosztów dla zakładów nawozowych, czyli również de facto tańsza sprzedaż tych nawozów. Ten cel byłby osiągnięty podobnie jak przy dopłatach - stwierdził w rozmowie z PAP minister rolnictwa. 

Czyli - wcale nie jest powiedziane, że - jeśli już - to właśnie rolnicy otrzymają pomoc w postaci dopłat do nawozów.