Kilka dni temu pan Bartłomiej był bohaterem filmu na „Farmerze”, w którym oceniał kombajn po kilkunastu dniach jego użytkowania. Teraz mówi o plonach na swoich polach, cenach rzepaku i zbóż oraz o kosztach ich produkcji.

Od 3,5 do 8 ton z ha, takie plony osiągnęła pszenica w woj. świętokrzyskim. Było one bardzo zróżnicowane, a plonowanie było uzależnione od sumy opadów i jakości gleby. – To jednak nie był rok dla zbóż – mówi Bartłomiej Pituła, rolnik z miejscowości Gluzy.

W minionym roku plony ozimin były zdecydowanie wyższe, ale za to nie dało się ich dobrze zebrać. Było bardzo mokro w żniwa. W tym roku sytuacja jest zgoła odmienna.

W powiecie buskim, w którym położone są Gluzy prawie nie padało przez maj i czerwiec. Trochę wody spadło z nieba w lipcu, co przeszkodziło w żniwach, ale za to uratowało kukurydzę.

A co z cenami ozimin w tym sezonie? – dopytujemy.

– Staram się magazynować ziarno, wszystko trafia do spichlerzy – dodaje pan Bartłomiej.

Rolnik sprzedał jedynie jedną „patelnię” (trzy lub czteroosiowa wywrotka – red) rzepaku, żeby podratować bieżące wydatki. Resztę zbioru trzyma, bo liczy na wzrost cen.

Podczas żniw za rzepak wziął 3100 zł za tonę.

A po ile płacą obecnie za pszenicę? – pytamy.

– Teraz skupy płacą 1350 – 1400 zł/t, ale my nie pozbywamy się jej – oświadcza.

Producent mówi także o opłacalności. Wg niego przy wyższym plonie ziarna, czyli 6 t z ha coś tam zostaje w kieszeni. – Cudów nie ma – dodaje.

Po kieszeni biją go ceny nawozów. Są zdecydowanie za drogie. Mimo tego, rolnik złożył zamówienie na wieloskładnikowe, które lada dzień zostanie zrealizowane. Tona polifoski z tego zamówienia kosztowała 4300 zł.

Zapraszamy

do obejrzenia rozmowy z Bartłomiejem Pitułą, producentem zbóż i rzepaku z woj. świętokrzyskiego.