Poseł Norbert Kaczmarczyk (PiS) pytał dziś w Sejmie ministra środowiska „w sprawie zaangażowania Polskiego Związku Łowieckiego w walkę z afrykańskim pomorem świń” – a dokładniej o bezpieczeństwo rolników i hodowli, a także o odstrzał dzików.

Odpowiedzi udzielił minister środowiska Michał Woś. Jak podkreślił problemem nie są dziki, ale ASF, i w tym kierunku prowadzono działania. Walka została podjęta jeszcze w poprzedniej kadencji. Doszło do zalecanych w UE działań. Przerzedzenie populacji dzików i bioasekuracja – te zakresy działań przyniosły dobre efekty, rząd ma się czym chwalić .

W 2020 r. nowych ognisk mamy o 60 proc. mniej niż w 2019, jest ich teraz tylko kilka, gdy w Rumunii jest ich 1163. Niemcy wybili ponad 800 tys. dzików – wielokrotnie powtarzano, podkreślając skuteczność tych działań. A udział polskich myśliwych w zwalczaniu ASF jest ostatnio wyjątkowy. Polscy myśliwi włączyli się w walkę z ASF – i w zakończonym sezonie mamy 412 tys. pozyskanych dzików, a średni odstrzał na myśliwego w Polsce to 3,2 dzika na myśliwego (w Niemczech 1,9 dzika na myśliwego) - podkreślił minister.

Myśliwi realizują wytyczne PZŁ na podstawie zaleceń Unii Europejskiej – przerzedzenie populacji dzików służy rolnictwu, ale też i środowisku.

Prowadzona jest również bioasekuracja. Tylko w ostatnich kilku miesiącach przeszkolono w tym zakresie 20 tys. osób, zacieśniono też współpracę myśliwych, leśników i rolników.

Jest zaangażowanie Lasów Państwowych – w kilku ostatnich miesiącach powstało 400 km ogrodzeń, co zmniejsza migrację dzików. Lasy Państwowe te ogradzania realizują z własnych środków, również PZŁ poczynił czynności szacowane nawet na pół miliarda złotych, a te zaangażowane środki to oszczędność dla budżetu państwa – podkreślił minister.

Poseł Edward Siarka (PiS) pytał o odstrzał sanitarny.

W ramach odstrzału sanitarnego pozyskano, z ogólnego odstrzału 412 tys. dzików, od kwietnia ub. r. do stycznia 2020 r. – 25 tys. 804 dziki.

Kwota szkód łowieckich wypłacona rolnikom w zeszłym roku to 93 mln zł ze środków PZŁ, a nie z budżetu państwa – co podkreślił wiceminister, zastrzegając, że dokładną informację na temat wysokości wypłaconych odszkodowań przekaże na piśmie, ale jest to kwota bliska 100 mln zł.