O przedstawienie w Sejmie informacji w sprawie występowania suszy na terenie Polski do Prezesa Rady Ministrów wystąpił Klub Parlamentarny PSL-Kukiz15.

Jak mówił przedstawiciel wnioskodawców - poseł Mirosław Maliszewski – susza jest ważnym problemem rolników i konsumentów. Może uzależnić nas od importu z krajów, które lepiej sobie radzą z problemem. Rolnicy tracą każdego dnia z powodu suszy. Poseł nie zgodził się z opiniami, że rolnicy zaniedbali jakieś działania. Nie są w stanie szybko zapewnić właściwego nawadniania, przeszkadzają temu trudności administracyjne i obawa wynikająca z konieczności zapłaty za pobór wody. Działania państwa w tym kierunku są zbyt małe. Rolników trzeba zwolnić z opłat i administracyjnych obciążeń – mówił poseł. Jak wskazał, nie ma możliwości ubezpieczania się od suszy, stawki są wywindowane, brak dopłat w tym systemie. Miliardów na pomoc po suszy rolnicy nie widzieli – mówił Mirosław Maliszewski i domagał się zapłaty zaległości.

Marek Gróbarczyk, minister gospodarski morskiej, omówił w odpowiedzi sytuację pogodową. Rok jest bezprecedensowy – od 150 lat nie było tak ciepłej zimy, styczeń był najbardziej suchym miesiącem od prowadzenia pomiarów. Poziom wód jest niski, 90 proc. kraju dotyka susza hydrologiczna. Opieranie się tylko na deszczu byłoby błędnym rozwiązaniem – trzeba nastawić się na zapobieganie wahaniom poziomu wód. Przebudowywane są zastawki, zwiększana retencja (o 1 proc. podniesiono już ją w ten sposób) – to bieżące działania, które mają ulżyć obszarom rolnym. Ponadto 650 inwestycji będzie realizowanych na ciekach i rowach wodnych, zakończą się w ciągu kilku miesięcy. Długoterminowe działanie to natomiast przygotowany program rozwoju retencji do 2050 r., rolnicy mogą już budować zbiorniki do tys. m kw. i głębokości 3 m, jest też program budowy studni głębinowych – za 7 lat zakończy się ten proces, specustawa trafiła do Rady Ministrów.

Wiceminister rolnictwa Ryszard Kamiński stwierdził, że 100 tys. zł rolnik może dostać na nawadnianie w swoim gospodarstwie, nabór z PROW jest przedłużony do 20 lipca. To działania wieloletnie, potrzebna jest współpraca rolników i działania spółek rolnych. Wiceminister przypomniał, że jest wypłacana pomoc po suszy – w tym roku już 1 mld 150 mln zł trafiło do rolników.

Ireneusz Zyska, sekretarz w Ministerstwie Klimatu, przypomniał o działaniach jego resortu – to adaptacja do zmian klimatu w miastach, zapewnienie środków tzw. norweskich i nabór wniosków dla samorządów na działania w kierunku retencji.

Poseł Robert Telus w dyskusji stwierdził, że mamy trzeci rok suszy. Nie zgodził się, jakoby kiedykolwiek poprzednie rządy miały długoterminowe programy działania i pomocy. 2,3 mld zł pomocy po suszy w 2019 r. będzie wypłacone – zapowiedział.

Poseł Dariusz Joński z Koalicji Obywatelskiej ocenił, że walka z suszą jest tylko „teoretyczna”, a Polska wysycha. Brakuje efektów działania rządu. Jak stwierdził, nie ma podczas obrad Sejmu ministra rolnictwa, a rekompensaty i zapobieganie – zapowiadane przez ministra – są niezałatwione. Pytał, co rząd chce zrobić, aby zatrzymać suszę.

Poseł Wanda Nowicka z Lewicy pytała o program i wzywała do zajęcia się katastrofą ekologiczną.

Jak wygląda nabór wniosków na nawadnianie z PROW? – dopytywał poseł Mirosław Maliszewski. Jeżeli działania są atrakcyjne i dobrze przygotowane, dlaczego rolnicy nie chcą z nich skorzystać? Może te programy są złe, może wydatki wrócą do Przedsiębiorstwa Wody Polskie? – pytał poseł i domagał się działań potrzebnych rolnikom, a nie „jakimś innym beneficjentom”.

Poseł Ryszard Bartosik stwierdził, że wypłaty pomocy po suszy są rekordowe i rząd PiS, jak żaden inny, troszczy się o potrzeby wsi i rolnictwa. Pomoc jest rekordowa i nieporównywalna z udzielaną poprzednio. Program retencji przygotowano – poseł pytał, jak działał poprzedni rząd w tym kierunku.

Poseł Piotr Borys z Koalicji Obywatelskiej stwierdził, że sięganie do rządów PO i PSL jest niepoważne. Oszacowano straty po suszy na 8 mld, a wypłacono niespełna 1 mld pomocy. Nie ma pewności prawa i państwa, rolnicy nie mogą planować wydatków. Eksport pszenicy wzrósł - wskazał też poseł.

Poseł Karolina Pawliczak Lewica pytała o szacowanie strat po tegorocznej suszy i przygotowanie programów pomocy.

Poseł Jarosław Rzepa z PSL-Kukiz stwierdził, że rolnicy zostali oszukani, zarzucił przerzucanie odpowiedzialności za złe szacowanie na gminy. Co zrobiły Wody Polskie? – pytał poseł. Dlaczego zmniejszono środki na dopłaty do ubezpieczeń i do kwalifikowanego materiału siewnego? W jaki sposób zabezpieczy się potencjał rolnictwa?

Poseł Fryderyk Kapinos z PiS stwierdził, że susza jest problemem i pytał o stan pomocy po ubiegłorocznej suszy, planowane zmiany w komisjach szacujących i dostępność niskooprocentowanych kredytów na wznowienie produkcji po klęskach.

Poseł Urszula Zielińska z KO zwróciła uwagę na pożary, jako następstwo suszy, i pytała o przygotowanie do działania straży.

Poseł Robert Kwiatkowski (Lewica) pytał o kompleksowe programy zwalczania suszy, opracowane w konkretnych regionach.

Poseł Stefan Krajewski (PSL-Kukiz 15) skrytykował ministra Ardanowskiego, określając go jako showmana, za którego występami nie idą skutki. Poseł podał listę zarzutów wobec ministra i pytał o pomoc za 2019 rok i zapowiedzi jej na ten rok. Kiedy minister zacznie pomagać rolnikom? - dopytywał poseł i zarzucał Ardanowskiemu, że realizuje program „zaorywania” rolnictwa.

Poseł Andrzej Gawron z PiS wyraził oburzenie  po tej wypowiedzi i podziękował za przygotowane rządowe programy. Będą jednak trwały miesiącami, a działania są potrzebne już. Poseł pytał, czy ustawianie zastawek w rowach nie byłoby teraz - w trybie awaryjnym – przydatne.

Poseł Marta Wcisło z Koalicji Obywatelskiej podkreśliła brak podczas obrad ministra Ardanowskiego. Klęska suszy ma wpływ na rolnictwo, ale i na ceny energii elektrycznej – mówiła. Zaczyna brakować prądu, bo jest niski stan wód. Polska importuje rekordową ilość prądu. Odcięcie wody i prądu to cios, po którym gospodarka się nie podniesie – ostrzegała poseł.

Poseł Zbigniew Ziejewski z PSL-Kukiz podkreślił, że o niewypłacone odszkodowania pyta – bez polityki – także były minister Krzysztof Jurgiel. Poseł pytał też o możliwość udzielenia pomocy w kontekście wyczerpującego się limitu de minimis. Nie wystarczyło pieniędzy na dopłaty do nasion i do wapnowania. Poseł wskazał na potrzebę gromadzenia wody i szybkie działania w tym kierunku. Nabór wniosków na nawadnianie potrwa do 20 lipca – kiedy więc będą inwestycje? Trwa dramat drobiarstwa, KRiRW powinna pilnie zebrać się w sprawie drobiarstwa, bo to 50 proc. eksportu Polski – wskazał poseł.

Poseł Joanna Borowiak z PiS przypomniała niewielkie wsparcie po suszy 2015 roku. Rolnicy doceniają wsparcie od rządu PiS i planowane rozwiązania hydrologiczne – zapewniła poseł i pytała, na jakim etapie jest inwestycja w budowę stopnia wodnego w Siarzewie.

Poseł Gabriela Lenartowicz z KO przypomniała, że PiS rządzi 7 lat – z przerwą, a nieprzerwanie od 5 lat. Pytała o inwestycje w drogi wodne i pytała, co będzie nimi spławiane. Ile zainwestowano w te działania, w istocie odwadniające? Poseł również pytała o nieobecność ministra Ardanowskiego.

Poseł Ewa Szymańska z PiS stwierdziła, że deszcz jest potrzebny, a skutki tegorocznej suszy są jeszcze niewiadome. Jak mówiła, na Dolnym Śląsku były przed wojną zdrenowane pola, urządzenia te były czyszczone – a dziś tam woda stoi po deszczu, a w czasie suszy wszystko wysycha. Poseł pytała o to, na jakim etapie są realizacje rządowych programów i ile pół zmeliorowano.

Poseł Dorota Niedziela z Koalicji Obywatelskiej zaczęła od nieobecności ministra Ardanowskiego. „Rolnikom po prostu te pieniądze się należą” – mówiła poseł o odszkodowaniach za suszę z ubiegłego roku. Tymczasem rolnicy nie otrzymali należytej pomocy po suszy w 2018 i 2019 roku, odszkodowania są nieadekwatne do strat. Ilu rolników i na jaką liczbę ha otrzymało 1000 zł na ha tytułem pomocy? Dochody z pracy na 1 ha spadają, wieś bankrutuje, a rząd proponuje zaciąganie kolejnych kredytów. Żadnych inwestycji w retencję nie realizuje się, ale na nagrody dla zatrudnionych w instytucjach i podwyżki pensji w agencjach pieniądze są. "Kiedy skończy się rozpasanie nieudolnej władzy PiS?" – pytała poseł i dodała, że wcześniejsze nabory z nawadniania nie zostały dotąd rozpatrzone.

Poseł Jarosław Gonciarz przypomniał działania tzw. aktywistów ekologicznych dotyczące Puszczy Białowieskiej i prosił o ich ocenę.

Poseł Monika Rosa oceniła suszę jako zjawisko oczywiste i pytała o przygotowanie programów mających zaradzić bieżącym skutkom suszy.

Poseł Marek Polak z PiS wskazał na obniżenie poziomu wód gruntowych i spodziewany wzrost cen. Nawiązał do Hiszpanii i wskazał na potrzebę zwiększenia zatrzymania wód opadowych i przyspieszenie programów retencyjnych.

Poseł Mirosław Suchoń z KO przypomniał, że obserwowaliśmy sprzedaż maseczek, na których zakupie potem ktoś zarobił. Teraz są plany wydatków na retencję, które pokazują, że rząd nie docenia problemu. Poseł pytał o konkretne plany w dziedzinie retencji i pomoc dla rolników, zwłaszcza na obszarach górskich i podgórskich, których sytuacja jest tragiczna.

Poseł Barbara Bartuś z PiS uznała, że ważny problem opozycja wykorzystuje do „siania niepokoju i mówienia nieprawdy”, a to rząd PSL lekceważył rolników. Samorządy nie powoływały komisji szacujących straty. Poseł zarzuciła hipokryzję posłom, którzy próbowali wstrzymać przesunięcie pieniędzy na pomoc rolnikom.

Poseł Michał Krawczyk z KO wskazał, że obecny czas powinien być okresem gromadzenia zboża, a eksport pszenicy jest dwa razy wyższy niż rok temu, już 2 mln t pszenicy wyeksportowano, rośnie cena chleba i utrudniony jest dostęp do mąki. Import zboża spadł. Dlaczego rząd pozwala na eksport i czy chęć szybkiego zysku nie przesłania problemów? Czy zapasy KOWR są i będą uruchomione?

Poseł Teresa Wargocka z PiS mówiła o pandemii i potrzebie niewykorzystywania politycznego każdego problemu. Wzywała do „opanowania”. „Pięć lat rządów PiS to jest dbałość o sektor rolnictwa” – mówiła. Więcej jest dopłat do ubezpieczeń, paliwa, pomocy po suszy. Wszystkiego w tym okresie nie dało się zrobić. Problem suszy musi być rozwiązany kompleksowo, a poprzedni rząd przegapił możliwość rozwiązania problemu i przygotowania potrzebnych programów.

Poseł Michał Szczerba z KO pytał o wsparcie samorządów niezbędne przy budowie zbiorników retencyjnych – chociażby przy wykupie ziemi potrzebnej pod zbiorniki.

Poseł Waldemar Andzel z PiS pytał o możliwość monitorowania przez drony wypalania traw i wykorzystanie tych zdjęć przez policję.

Poseł Klaudia Jachira z KO uznała, że rząd PiS „nagrzeszył najwięcej”, jeśli chodzi o suszę – domagała się szybkich działań, bo dziś widmo suszy zajrzało w oczy rolnikom, ale jutro zajrzy do miast.

Poseł Anna Milczanowska z PiS zabrała głos aby ocenić, że wysłuchaliśmy wielu manifestów politycznych. „Ogrom hejtu, jaki wylał się na ministra Ardanowskiego i Gróbarczyka” uznała za nieuzasadniony, pieniądze za suszę w 2019 r. są wypłacane, a za rok 2020 szykujemy pieniądze – zapewniła poseł.

Małgorzata Tracz z KO wskazała, ze susza pojawia się coraz wcześniej, jest efektem złej gospodarki, dotyka także lasów, powoduje zagrożenie pożarowe.

Poseł Paweł Rychlik z PiS stwierdził, że rząd PSL nie podjął tematu retencjonowania wody, zajął się tym dopiero rząd PiS. Doszło do zmian w IMiGW w Warszawie, walczy on z suszą i są już tego skutki – zwiększono liczbę punktów pomiaru opadów. Jakie działania podejmie rząd, aby znieść bariery przy budowie zbiorników retencyjnych? – pytał poseł.

Poseł Marzena Okla-Drewnowicz z KO uznała za „skandaliczne” kroki podejmowane przez Wody Polskie w kierunku retencji w woj. świętokrzyskim – koryta rzeczne zamieniono w rury, którymi spływa woda.

Poseł Franciszek Sterczewski z KO mówił o potrzebie zwiększenia retencji i pytał o możliwość przyspieszenia programów.

Pytania podsumował poseł Mirosław Maliszewski. Podziękował za dyskusję i przybliżenie problematyki. Uznał, że przedstawiona informacja rządu powinna być odrzucona – gdyby była taka możliwość proceduralna. Uznał, że debata nie odniesie skutków w postaci decyzji – została zlekceważona i uznana za „polityczną”. Temat jest niewygodny dla rządy, obietnic nie spełniono – ale poseł uznał, że debata była potrzebna. Poseł podkreślił, że magazynowanie wody jest zadaniem poważnym i dopiero zatrzymanie wody na działce rolnika poprawi zaopatrzenie w wodę, bo musi być ona dostarczona roślinom. Rolnik ma wiele trudności administracyjnych. Zastawki na rowach nie mogą zaopatrywać wykopanych stawów w wodę. Wodę pompować trzeba w myśl skomplikowanej procedury, do tego istnieje zagrożenie opłatami. Dlatego program nawadniania z PROW nie przynosi efektów i nie przyniesie ich. W Holandii zbudowano system zatrzymywania i rozlewania wody – bez pomiaru i opłat za wodę. Taki program jest potrzebny, w tym nie ma polityki. - To co usłyszałem, nie daje nadziei na rozwiązanie problemu suszy w Polsce – podsumował poseł.

Do wypowiedzi posłów odniosła się wiceminister Anna Moskwa z Ministerstwa Gospodarki. Wskazała na wcześniejszy brak programów, teraz są przygotowane i realizowane: utrzymaniowy dla małej retencji (400 mln zł), kształtowania zasobów na małych ciekach (150 mln zł), programy zatrzymania wody i „stop suszy”. Nie ma betonowania rzek – mówiła wiceminister i podkreśliła sprzeczności w postulatach posłów. Inwestycje są niezbędne – podsumowała wiceminister.

Z powodu wyczerpania czasu na ten punkt obrad Sejmu nie wystarczyło czasu na inne wypowiedzi ministrów, ale po protestach posłów udzielono dodatkowego czasu.

Wiceminister Ryszard Kamiński wskazał, że z 280 mln zł na pomoc dla rolników wypłacono już 230. W tym roku szacowanie strat po suszy będzie zdalne. 300 nowych stacji meteo ma IUNG. Odnosząc się do eksportu zbóż wiceminister stwierdził, że w tym roku realizowano wcześniejsze kontrakty dotyczące eksportu zbóż, mamy szczęście, że wtedy ceny były podwyższone, dziś eksport zbóż już hamuje, a ARM dysponuje wystarczającymi zasobami, aby był chleb.

Wiceminister Ireneusz Zyska stwierdził, że trzeba „nie gadać, tylko robić”. Kolejne pieniądze trafiają na inwestycje – powtórzył.

Zatrzymywanie wody to działanie całego rządu – mówił nieco wcześniej w Sejmie wiceminister rolnictwa Ryszard Kamiński, odpowiadając na pytanie posłów PiS „w sprawie programu rozwoju retencji w kontekście walki z suszą”, skierowane do ministra rolnictwa i rozwoju wsi.

Jak dodał, dla rolnictwa najważniejsze są rowy, którymi spływa woda. Melioracja – oznaczająca zatrzymywanie i odprowadzanie wody – to priorytet. Wiceminister uznał przy tym potrzebę istnienia zarówno małych, jak dużych zbiorników retencyjnych. Jak stwierdził, nad każdą retencją pracuje rząd. W każdym województwie są grupy koordynujące działania związane z nawadnianiem.

O oczyszczaniu rowów czytaj: 

Kto ma czyścić rowy?