Zarówno współpraca z Polską i UE, jak i inicjatywa ONZ w sprawie eksportu ukraińskich zbóż przynoszą coraz lepsze efekty. Eksport w lipcu wzrósł kilkakrotnie, w porównaniu do marca br. - wynika z wywiadu, jakiego wiceminister rolnictwa Ukrainy Taras Wysocki udzielił portalowi wnp.pl. Skargi i obawy polskich rolników, że tranzyt ukraińskiego zboża przez Polskę źle wpływa na nasz rynek i ceny skupu, w opinii wiceszefa ukraińskiego resortu nie znajdują potwierdzenia.

- Gdy zaczęła się wojna, wszystkie produkty rolne przechodziły przez zachodnia granicę, głownie przez Polskę - przyznaje w wywiadzie Taras Wysocki.

-Do owocnej współpracy niezbędnych było jednak kilka rzeczy. Jedną z nich jest kontrola dokumentów na granicy, inna - dostępność ludzi, którzy mają dokonywać kontroli, a trzecią - liczba punktów kontrolnych, przez które mógłby przebiegać tranzyt. Poprosiliśmy polski rzad o wsparcie, by zwiększyć ilość wysyłanych towarów. Obecnie przynajmniej 3 z punktów kontrolnych pracują 24 godziny na dobę, wzrosła liczba pracujących w punktach osób oraz przepustowość tych punktów. Ta kooperacja przynosi dobre rezultaty i ilość produktów eksportowanych przez Polskę jest zadowalająca - dodaje minister

Z relacji ukraińskiego ministra wynika, że od marca do lipca eksport ukraińskiego zboża przez Polskę sukcesywnie wzrastał.

Obecnie 25% całego ukraińskiego eksportu idzie przez Polskę. Większość tych produktów jedzie do polskich portów: Gdańska, Gdyni i Szczecina, skąd płyną dalej - mówi Taras Wysocki.

Według słów ministra więcej niż 60% produktów rolnych przejeżdża przez Polskę i trafia do krajów poza UE. Z pozostałych 40% - 10% zostaje w Polsce, a reszta jest eksportowana do innych państw europejskich. Polska jest przede wszystkim krajem tranzytowym w eksporcie do krajów Afryki i Azji, 

Wiceszef ukraińskiego resortu rolnictwa zauważa również, że globalne ceny pszenicy wskutek wojny na Ukrainie wzrosły o 40%. Polscy rolnicy nie mają zaś powodów, by skarżyć się na konkurencję z ukraińskim zbożem na rodzimym rynku.

- Przed wojną polscy rolnicy nie mogli otrzymać takich cen, jak teraz - mówi Taras Wysocki.

Cena polskiej pszenicy przed wojną była niższa, niż obecnie. Przez wojnę w Ukrainie polscy rolnicy mogą zarobić więcej.

- Ukraińskie zboże eksportowane przez Polskę nie wpływa tak bardzo na ceny, bo większość jest sprzedawana bardzo szybko - uważa Wysocki. - Dlatego nie zgadzamy się z takimi skargami - zauważa.

Jak szacuje minister, 70% zboża z Ukrainy transportowana jest do Polski i dalej drogą kolejową, gdzie problemem jest konieczność wymiany wagonów ze względu na inne szerokości torów. Reszta jedzie ciężarówkami.

Minister w wywiadzie mówi również o możliwościach wznowienia eksportu ukraińskich zbóż przez czarnomorskie porty.

- Największe wyzwanie na teraz to logistyka. Ciężko pracujemy nad otwarciem portów i dróg do eksportu drogą morską, żeby produkowane na Ukrainie zboże trafiało do krajów, które go potrzebują - w Afryce i południo-wschodniej Azji.

W opinii rozmówcy jest to wielkie wyzwanie, ale możliwe do zrealizowania. Widać już zresztą pierwsze efekty inicjatywy ONZ i zawartego w lipcu porozumienia w sprawie tzw. korytarzy zbożowych.

- Nawet jednak bez wznowienia eksportu przez porty czarnomorskie, eksport w lipcu był kilkakrotnie wyższy, niż w marcu br. - dodaje minister.