Według wspomnianych badań, w III kw. br. nastąpił zauważalny wzrost przychodów i oszczędności oraz spadek zadłużenia rolników, a także zwiększyły się wydatki na środki produkcji. Rozmachu nabrały zwłaszcza inwestycje, rośnie skłonność rolników do zaciągania kredytów na finansowanie produkcji rolnej. Wartość wskaźnika koniunktury w rolnictwie IRG SGH (IRGAGR) wzrosła aż o 13,8 pkt, z nawiązką odrabiając stratę odniesioną w drugim kwartale (wówczas odnotowano spadek o 11,6 punktu). Według badaczy, poprawa koniunktury jest skutkiem przede wszystkim polepszenia się nastrojów – wartość wskaźnika zaufania, jednej ze składowych ogólnego wskaźnika koniunktury, zwiększyła się o 26,3 punktu, a tak dużego, kwartalnego wzrostu wartości wskaźnika nastrojów nie zanotowano w całej wcześniejszej historii badania koniunktury w polskim rolnictwie.

„NA TO WSZYSTKO TO BRAK SŁÓW - obecne rolnictwo jest na samym dnie. Pozdrawiam - rolnik praktyk”, „Ciekawe komu się polepszyło, u mnie i moich znajomych odwrotnie, coraz gorzej. W tym roku na skraju bankructwa! Niema ceny na było, świnie, mleko. A zboże też tanie”, „Jeśli jest tak dobrze, to powiedzcie mi, czemu dzieci rolników, a i niektórzy rolnicy, tak masowo rezygnują z pracy w gospodarstwie i wolą iść do pracy poza rolnictwem?”, „Tak dobrze, że po 5 latach tyrania mam zamiar zrezygnować”, „Bzdury, kto tak uważa niech przyjdzie na 1 miesiąc popracować w gospodarstwie”, „To tak jest, jak ktoś ci wmawia, że jesteś bogaty, a ty wiesz ze ledwo koniec z końcem wiążesz”, „Niestety te wszystkie wyliczenia w naszym kraju są szacowane i uśredniane. Rzeczywistość jest zupełnie inna i zależy od wielu czynników, na które rolnik często nie ma wpływu. Także zależy od czynników indywidualnych takich jak położenie, klasa ziemi itp. Uśrednianie takich danych finansowych i podawanie do publicznej wiadomości zniekształca obraz rzeczywistości finansowej”….

To tylko dosłownie niektóre, co łagodniejsze komentarze, jakie można było przeczytać po publikacji ww. analizy IRG SGH na farmer.pl i w różnych grupach rolniczych na mediach społecznościowych. Dlatego farmer.pl poprosił Pana Konrada Walczyka, autora badań o odpowiedź na pytanie: czy nie doszło do jakiejś pomyłki przy sporządzaniu tej analizy, skoro wywołała ona tyle krytyki wśród rolników? Może coś jest nie tak z zastosowaną metodą badawczą? Może wyciągnięto zbyt daleko idące wnioski? Może powinno się zwrócić uwagę na jeszcze inne, dodatkowe elementy – dla pełniejszego obrazu aktualnej sytuacji w rolnictwie?

- Instytut Rozwoju Gospodarczego SGH prowadzi badania koniunktury w polskim rolnictwie nieprzerwanie od 1992 r. wg niezmiennej metody. Metoda badawcza jest opisana tu: https://ssl-kolegia.sgh.waw.pl/pl/KAE/struktura/IRG/koniunktura/Documents/metoda_badawcza.pdf. W największym skrócie – informacje o sytuacji w rolnictwie są gromadzone na podstawie ocen formułowanych przez samych rolników, którzy wypełniają ankietę (jej wzór: https://ssl-kolegia.sgh.waw.pl/pl/KAE/struktura/IRG/koniunktura/Strony/metody.aspx ). Rola Instytutu sprowadza się do zebrania tych informacji, ich zagregowania i opracowania na ich podstawie syntetycznego opisu, który w postaci zwięzłej jest rozsyłany do mediów, a w postaci rozwiniętej przekazywany prenumeratorom i zamieszczany na stronie internetowej Instytutu – wyjaśnia redakcji farmer.pl Konrad Walczyk.

- Innymi słowy, to, o czym Pani przeczytała, przedstawia obraz, o jakim poinformowali nas sami rolnicy. Nie mamy podstaw, by podważać wiarygodność tych informacji, zwłaszcza że dotąd nie spotkaliśmy się z zarzutami ich nieprawdziwości – podkreśla autor badań.

- Jest oczywiste – zaznacza Konrad Walczyk - że sytuacja w rolnictwie (ogólna, w makroskali) może się różnić od sytuacji poszczególnego gospodarstwa rolnego (w mikroskali). Łatwo jest ulec pokusie oceny sytuacji ogólnej przez pryzmat sytuacji indywidualnej i równie łatwo jest popełnić tu błąd, bowiem zróżnicowanie jest czymś naturalnym, zwłaszcza w bardzo licznej populacji, a stan ogólny jest niejako przeciętnym, nieodpowiadającym więc konkretnemu przypadkowi jednostkowemu, lecz wypośrodkowanym z wielu. Jednym się poprawia, drugim pogarsza, jednym się poprawia bardziej niż innym, drugim się pogarsza bardziej niż innym.

- Jak więc jest, ogólnie rzecz biorąc? Formułowanie więc oceny ogólnej na podstawie indywidualnego przypadku, który nie jest reprezentatywny, będzie obarczone błędem. Pani twierdzi, że opinii niezgadzających się z przedstawioną oceną koniunktury rolnej jest wiele. Ja na to, że została ona sporządzona na podstawie blisko 2200 wypełnionych ankiet, a pozyskane informacje zostały skwantyfikowane w celu obiektywizacji i zapewnienia porównywalności wyników. Dodam, że od lat podnosi się, iż polskie społeczeństwo jest malkontenckie (zob. „Diagnoza społeczna 2015”), a poziom owego niezadowolenia jest szczególnie wysoki w wypowiedziach w mediach społecznościowych. Chodzi mi o to, że indywidualne oceny są obciążone (niekoniecznie odpowiadają rzeczywistości) i z tego powodu zalecana jest ostrożność we wnioskowaniu na ich podstawie – podkreśla Konrad Walczyk z Instytutu Rozwoju Gospodarczego SGH.