W zaprezentowanej przez rząd "siódemce dla rolnictwa" bezapelacyjnie zwyciężyły wyższe dopłaty dla małych i średnich gospodarstw, które za najważniejsze w Polskim Ładzie uznało 38 proc. rolników. Problem w tym, że realizacja tej zapowiedzi wprost wynika z polityki UE i nowej WPR.

W nowej perspektywie budżetowej zyskać mają mniejsze gospodarstwa, ale kosztem tych dużych. Tych małych i średnich jest jednak w Polsce ponad milion, więc wynik głosowania nie dziwi. Dziwić może jednak fakt, że rząd chce zebrać laury za to, co i tak w świetle Wspólnej Polityki Rolnej się nam należy.

W obliczu głodowych emerytur rolniczych nie dziwi również fakt, iż na drugim miejscu w naszej sondzie uplasowała się obietnica przyznawania świadczeń bez konieczności zbywania gospodarstwa (20 proc.).

Zdumieniem jednak napawa niskie uznanie naszych respondentów dla innych zapowiedzi z rządowej „siódemki”, takich jak: nowy system ubezpieczeń upraw, odbudowa polskiego przetwórstwa, czy walka z ASF i odbudowa krajowej produkcji trzody. A może stało się tak dlatego, że to nam już kiedyś obiecywano? Wszak nawet dziecko traci wiarę, gdy po raz enty słyszy te same wykręty…