Polska eksporterem bananów? Owszem, ale wcześniej musiała je importować. Jaki jest reeksport towarów rolno-spożywczych? Czy w wyliczaniu wartości eksportu jest uwzględniany koszt importu potem eksportowanych towarów? – zapytaliśmy w MRiRW.

Jak się okazuje, Ministerstwo Rolnictwa nie pokusiło się o taką analizę: „Dane dot. eksportu i importu artykułów rolno-spożywczych uzyskiwane są z dokumentów SAD (dot. wymiany handlowej z krajami trzecimi) oraz sprawozdawczości statystycznej przedsiębiorców kupujących i sprzedających artykuły rolno-spożywcze w ramach UE. W związku z powyższym Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi nie dysponuje danymi nt. reeksportu artykułów rolno-spożywczych. Jedynie w przypadku eksportu takich towarów jak  np. banany czy  owoce cytrusowe należy przyjąć, że dane dotyczą reeksportu” – podało MRiRW. Nie dodano jednak żadnych wyliczeń.

Tymczasem często podaje się dane dotyczące polskiego eksportu towarów rolno-spożywczych – w kontekście sukcesu branży rolniczej. Trzeba więc podjąć trud obliczenia, ile na tym eksporcie korzysta polskie rolnictwo. Reeksport mało wzbogaca nasz kraj, a często może świadczyć wręcz o kryzysie w polskim rolnictwie. Ile zyskał polski rolnik na eksporcie kakao i przetworów z niego? Ile na eksporcie „owoców morza”? A ile stracił na imporcie mięsa wieprzowego świeżego, chłodzonego lub mrożonego? Jak przekłada się tu ujemne saldo o wartości 201 326 tys. euro na miejsca pracy?

Niestety – nikt tego nie analizuje.

A szkoda.

Choć niewątpliwie miło jest się pochwalić, że w 2017 r. eksport artykułów rolno-spożywczych przekroczył 25 mld euro, to warto dodać, ile stanowił w tym np. eksport tytoniu i w jakiej części przerobiono polski tytoń.

Więcej: MRiRW: spotkanie ministra Jurgiela z dyplomatami okazją do promocji żywności