Do końca ubiegłego roku ośrodki rehabilitacyjne KRUS były dostępne jedynie dla rolników czynnych zawodowo. Ustawodawca argumentował takie podejście założeniem, że celem turnusu jest poprawa stanu zdrowia, która ma na celu przede wszystkim możliwość dalszej pracy w gospodarstwie lub przywrócenie utraconej sprawności. Elementem wspólnym była jednak dalsza praca w gospodarstwie rolnym. Wraz z początkiem roku weszła w życie ustawa, która poszerzyła grono beneficjentów o rolników na emeryturze i opiekunów osób niepełnosprawnych.

Sanatorium jednak nie dla każdego

Ta wiadomość ucieszyła rolników. Jak się jednak okazuje i w tym miodzie znalazła się łyżka dziegciu. Zaalarmowaliście nas, że nadal nie każdy rolnik może z rehabilitacji skorzystać.

- Staraliśmy się z mężem o pobyt w sanatorium, jednak jego podanie zostało odrzucone – alarmuje pani Małgorzata. – Cały problem polega na tym, że mąż jest rencistą ze stałym prawem do renty chorobowej, nie emerytem. Właśnie to jest powodem, który pozbawia go szansy na rehabilitację w sanatorium – dodaje.

Irytacja naszej czytelniczki jest tym większa, że choroba męża została wywołana wypadkiem podczas pracy na roli. Dlaczego więc nie może ubiegać się o turnus rehabilitacyjny? Sprawdziliśmy.

Zgodnie z zapisami ustawy KRUS może kierować na rehabilitację leczniczą osoby uprawnione do emerytury rolniczej oraz osoby ubezpieczone, będące opiekunami osób niepełnosprawnych – mówi Teresa O’Neill, rzecznik prasowy Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. - Ponadto, zgodnie z zapisami ustawy, osoby pobierające świadczenie emerytalne mogą prowadzić działalność rolniczą, a z rehabilitacji leczniczej mogą korzystać również osoby pobierające rentę okresową, jeżeli są ku temu wskazania medyczne.

Słowem klucz okazuje się tutaj słowo „okresowa”. Jak wyjaśnia rzeczniczka, do rent rolniczych przysługują dodatki przyznawane zarówno na podstawie ustawy – np. dodatek pielęgnacyjny, jak i na podstawie innych przepisów – np. świadczenie uzupełniające dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji. Dodatkami, o które najczęściej wnioskują osoby pobierające renty rolnicze są: dodatek pielęgnacyjny z tytułu całkowitej niezdolności do pracy oraz do samodzielnej egzystencji oraz świadczenie uzupełniające dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji. 

Renta = niezdolność do samodzielnej egzystencji

Co oznacza to w praktyce? Tyle, że osoba pobierająca stałą rentę rolniczą kwalifikowana jest jako osoba niezdolna do samodzielnej egzystencji, a tym samym z założenia zostaje wykluczona z możliwości udzielenia świadczenia rehabilitacyjnego, którego jednym z podstawowych założeń jest samodzielność psychofizyczna, tzn. sprawność ruchowa, zachowane funkcje poznawcze i stabilny stan emocjonalny. Ze świadczenia wyłączone zostały tym samym, osoby niesamodzielne, czyli takie, u których istnieje konieczność długotrwałego lub stałego wsparcia innej osoby w zakresie zaspokajania podstawowych potrzeb życiowych.

To jest nowy program i na razie obserwujemy jak to działa. Ustawodawca ma już świadomość, że część rolników została pozbawiona możliwości skorzystania z turnusów rehabilitacyjnych. Póki co obserwujemy jak wygląda sytuacja, jakiej ilości osób dotyczy i będziemy na te potrzeby reagowali – dodaje rzeczniczka KRUS.

Co zostaje rolnikom – rencistom? Mają oni nadal możliwość wystąpienia o sanatorium z ramienia NFZ. W tym przypadku jednak należy się liczyć ze znacznie dłuższymi czasem oczekiwania i mniejszą elastycznością względem dostępnych terminów. Można też wykupić pobyt w ośrodku prywatnie. W tym przypadku jednak należy się liczyć z kosztami około siedmiu tysięcy na trzytygodniowy turnus.