Rolnicze samorządy piszą kolejne wnioski, a resort środowiska po raz kolejny odpowiada. Z odpowiedzi wynika mniej więcej tyle, że równie dobrze rolnicy mogą swoje apele adresować na przysłowiowy Berdyczów. Ostatni przykład na poparcie tej konkluzji to odpowiedź Ministerstwa Klimatu i Środowiska na wniosek KRIR z dnia 27 lipca br. w sprawie redukcji dzikiego ptactwa wyrządzającego szkody w uprawach rolnych oraz zwiększenia odstrzału sanitarnego dzików.

Resort przyznaje w niej, że w Polsce na podstawie rozporządzenia Ministra Środowiska z 16 grudnia 2016 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt, 427 gatunków ptaków objętych jest ochroną ścisłą oraz 9 gatunków objętych ochroną częściową. Według obowiązującego w Polsce ustawodawstwa, ptaki objęte ochroną gatunkową nie figurują na liście gatunków wymienionych w art. 126 ust. 1 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody, a więc za szkody wyrządzone przez którykolwiek gatunek ptaka objętego ochroną gatunkową nie przysługuje ustawowe odszkodowanie ze Skarbu Państwa. Drogą do uzyskania odszkodowania za powstałe w wyniku żerowania ptaków szkody może być tylko powództwo cywilne. Zgodnie z ustawą z 13 października 1995 r. – Prawo łowieckie, ptaki łowne również nie wchodzą do katalogu zwierząt łownych, za które wypłacane są odszkodowania.

Kłopotliwe szacowanie szkód

Ministerstwo wyjaśnia jednak zaraz, że szacowanie szkód wyrządzonych przez ptaki na polach uprawnych byłoby bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe, jeśli chodzi o wskazanie na konkretny gatunek. Cóż – ptaki mają to do siebie, że latają i nie zostawiają tak wyraźnych tropów, jak choćby żubry. Jednocześnie resort zwraca uwagę, że „Trybunał Konstytucyjny opowiedział się przeciwko całkowitej automatyzacji refundacji szkód, zwracając uwagę, że działania odszkodowawcze Skarbu Państwa winny być powiązane z oceną działań prewencyjnych podejmowanych przez właścicieli i posiadaczy mienia, w którym zaistniała szkoda, zaś instytucje państwa nie mogą być pociągane do odpowiedzialności za szkody, nawet jeśli istnieje wola do rekompensowania właściwych szkód”.

Rolnicy mogą zaś na podstawie obowiązujących przepisów występować do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o zgodę na płoszenie osobników gatunków objętych ochroną oraz na eliminację osobników gatunków objętych ochroną częściową. Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska może też wydać zezwolenie na eliminację osobników gatunków objętych ochroną ścisłą. „W przypadku gatunków ptaków łownych ograniczanie problemów generowanych przez te zwierzęta może odbywać się w trakcie trwania okresu polowań na ptactwo łowne we współpracy z dzierżawcami i zarządcami obwodów łowieckich. Ponadto każdy posiadacz upraw może wystąpić do właściwego terytorialnie marszałka województwa o wydanie zezwolenia na płoszenie ptaków łownych w celu ochrony przed szkodami, na podstawie art. 9a ust. 1 Prawa łowieckiego” – wyjaśnia Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

Odnosząc się do postulatu redukcji liczebności ptaków objętych ochroną gatunkową, MKiŚ informuje, że znakomita większość ptaków objęta jest monitoringiem w ramach Monitoringu Ptaków Polski. Monitoring ten zaś nie wskazuje na gwałtowny wzrost liczebności chronionego ptactwa.

Co do kwestii podniesienia odstrzału dzików z pisma dowiadujemy się, że „minister właściwy ds. środowiska jest odpowiedzialny za realizację rekomendacji Międzyresortowego zespołu ds. łagodzenia skutków związanych z wystąpieniem przypadków afrykańskiego pomoru świń”. Rekomendacje zobowiązują zaś do maksymalnego odstrzału planowego dzików oraz działań związanych z poszukiwaniem dzików padłych w celu eliminacji ich ze środowiska naturalnego. Rekomendacje takie zostały przekazane do Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych i Polskiego Związku Łowieckiego, a raporty dotyczące odstrzału dzików oraz poszukiwań dzików padłych są przekazywane zarówno do Ministerstwa Klimatu, jak i Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi w cyklu miesięcznym. MKiŚ informuje ponadto, że kwestie odstrzału sanitarnego dzików leżą w kompetencjach Ministerstwa Rolnictwa.