Dwa miesiące trwały zabiegi rolnika wokół pieniędzy unijnych, przelanych mu przez ARR na zajęte przez komornika konto. Spacery między komornikiem i bankiem nic nie dawały – w banku słyszał, że konto jest zajęte, a u komornika – że nie ma informacji o wpłynięciu jakichkolwiek pieniędzy na konto, w tym także tych wolnych od zajęcia. Dopiero złożenie przez rolnika pisma u komornika spowodowało zwolnienie pieniędzy pomocowych – zgodnie z ustawą wolnych od egzekucji.

Więcej: MS: Komornik od rolnika dowiaduje się o konieczności zwolnienia zajętej na koncie pomocy unijnej

Ministerstwo Sprawiedliwości zarządziło kontrolę postępowania komornika – i uznało, że nie popełnił on żadnego błędu.

„W toku postępowania nie stwierdzono nieprawidłowości w postępowaniu komornika – poinformowało Ministerstwo Sprawiedliwości po zakończeniu kontroli postępowania komornika. - Egzekucja prowadzona była od kwietnia 2016 roku. Dłużnik poinformował komornika o przelaniu na jego konto środków pomocowych z Agencji Rynku Rolnego pismem, które wpłynęło do komornika w dniu 25 lipca 2016 roku. Po uzyskaniu powyższej informacji, komornik w dniu 26 lipca 2016 roku ograniczył zajęcie rachunku bankowego o kwotę przyznaną dłużnikowi tytułem pomocy z Agencji Rynku Rolnego. Dłużnicy nie składali skarg na czynności komornika przewidzianych przepisami Kodeksu postępowania cywilnego ani skarg w trybie nadzoru administracyjnego.

Z ustaleń wynika ponadto, że przed dniem 22 lipca 2016 roku dłużnik nie informował komornika, że na którykolwiek z zajętych rachunków bankowych wpływają środki, o których mowa w art. 831 § 2 k.p.c. w zw. z art. 831 § 1 pkt 2a k.p.c., to jest środki niepodlegające egzekucji.

W opisanym wyżej działaniu komornika nie można dostrzec nieprawidłowości, które mogłyby skutkować pociągnięciem komornika do odpowiedzialności dyscyplinarnej. Przeciwnie – postępowanie komornika uznać należy za prawidłowe, a zwolnienie części środków na rachunku nastąpiło niezwłocznie po wpłynięciu odpowiedniego wniosku dłużnika.”

- Dzwoniłem do komornika  zaraz po tym, jak dowiedziałem się, że pieniądze mam na koncie – tłumaczy sytuację rolnik. – Komornik odesłał mnie z niczym, twierdząc tylko tyle, że skoro wpłynęły pieniądze wolne od zajęcia, to będą zwolnione. Dopiero jak przyszedłem tam z pismem, zareagował. I co robią wobec tego w bankach komórki powołane do zajmowania się egzekucjami komorniczymi?

A my pytamy: ile pieniędzy „zalega” w ten sposób na kontach bankowych? Na kogo pracują? Bo na czyją niekorzyść, to wiadomo: gdyby wierzyciele otrzymywali zajętą należność od razu, mogliby nią dysponować. Nie zwiększałby się też dług wierzyciela – ten powodowany przez odsetki.

Wreszcie: egzekucja komornicza kosztuje, i to niemało. Dlaczego komornik, wynagradzany przecież za swoje czynności - nie wie o wpływach na zajęte konto? I co robi w tym czasie bank?

Ostatnio pozwolono komornikom internetowo blokować konta dłużnika, ale w niczym nie zmienia to sytuacji w podobnych przypadkach. Dlaczego to dłużnik – przytłoczony kłopotami i hamowany w swoich działaniach przez brak pieniędzy – ma informować komornika o wpłynięciu na konto pieniędzy z pomocy unijnej, ustawowo wolnych od egzekucji?

Nasz czytelnik – rolnik, mający trudności finansowe - przez dwa miesiące nie mógł dysponować swoimi pieniędzmi, pochodzącymi z unijnej pomocy. Nic się nie stało? Dlaczego pomoc 500+ jest traktowana inaczej?