Zawirowania na rynkach światowych, zerwane łańcuchy dostaw i przede wszystkim wysokie ceny energii, spowodowane rosyjskim szantażem energetycznym, zwiększyły inflację na całym świecie – w szczególności w Europie.

- Podjęliśmy konkretne działania, by ochronić portfele Polaków. Wprowadziliśmy na początku 2022 roku Tarczę Antyinflacyjną. Obniżyliśmy m.in. podatek VAT na podstawowe produkty spożywcze - mówił dziś na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu premier Mateusz Morawiecki.

- Dziś nadal jesteśmy poddani zewnętrznej presji kryzysu energetycznego, dlatego zdecydowaliśmy się przedłużyć zerowy VAT na żywność do pierwszego półrocza 2023 r. Stawką 0% - w ramach Rządowej Tarczy Antyinflacyjnej – zostały objęte podstawowe produkty spożywcze, takie jak owoce, warzywa, mięso, nabiał czy produkty ze zbóż. To duże wsparcie dla budżetów domowych naszych obywateli - poinformował szef rządu. 

Grafika-towary-objęte-0-vat.png
Grafika-towary-objęte-0-vat.png

– Trwający kryzys światowy, który jest wielkim wyzwaniem, musi być zwalczony metodami prospołecznymi. W to wierzymy. To jest nasze credo, polityka społeczna musi być utrzymana, działania osłonowe muszą osłonić tych, których mniej stać na walkę z inflacją – dodał premier.

W portfelach Polek i Polaków pozostało łącznie 7,6 mld złotych

Jak podkreślono podczas konferencji prasowej, polska dyplomacja na forum unijnym obroniła postulat o stosowaniu niższych stawek VAT na żywność. Dzięki naszym staraniom, państwa członkowskie Unii Europejskiej mogą stosować to rozwiązanie w celu ulżenia portfelom swoim obywateli.

Jak wylicza rząd, dzięki obniżeniu stawki VAT na żywność z 5% do 0% w ramach Rządowej Tarczy Antyinflacyjnej, w portfelach Polaków zostało łącznie ponad 7,6 miliarda złotych (od 1 lutego 2022 roku).

Jak podkreślono w czasie konferencji, utrzymanie zerowej stawki VAT na żywność w 2023 roku będzie miało również realny wpływ na średnioroczny wskaźnik inflacji.

W zeszłym roku zaciągnęliśmy hamulec tym rozpędzonym cenom. Widziałem wiele z analiz, z których wynikało, że obniżyliśmy w ten sposób maksymalny szczyt inflacji o 3 do 4 punktów procentowych, czyli jeśli ona dzisiaj jest między 17-18%, byłaby 21-22% - zaznaczył szef rządu.

Źródło: KPRM